W świadomości odbiorców piosenka literacka to utwór muzyczny skomponowany do tekstów znakomitych poetów. Jako forma przynależąca do kultury popularnej nie stanowi konfekcji muzycznej – przeciwnie, jest domeną oryginalnych działań artystycznych i świadectwem ambitnych dążeń twórczych. Piosenka literacka ma licznych fanów, a nawet zdobywa szczyty list przebojów, tych z czasów odleglejszych i tych współczesnych. W edukacji polonistycznej mogłaby być tekstem kultury korespondującym z utworem literackim, mogłaby wspomagać kontekstową analizę i interpretację wiersza lub fragmentu prozy, mogłaby otworzyć nową perspektywę podczas lekcyjnych rozmów o tym, jak dziś klasyka literatury może oddziaływać na czytelnika.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Stres prawdopodobnie zajmuje czołową lokatę w rankingu pojęć, których z rozkoszą pozbylibyśmy się ze swojego życia. Nietrudno zgadnąć, dlaczego. To potężny przeciwnik. O tyle uciążliwy, że paraliżuje bez względu na kontekst. I o tyle irytujący, że zdarza mu się odnosić zwycięstwo. Brak umiejętności zapanowania nad nim to główny powód komunikacyjnej porażki. Niestety – te pozostałe są równie istotne. I – na pozór – dosyć trywialne.
Interpretacja tekstu to najwyższy poziom polonistycznego wtajemniczenia. Kiedy mierzymy się z tekstem, wykorzystujemy całą wiedzę z literatury, języka, ale także z teorii i historii literatury. Obcując z literaturą i sztuką, interpretujemy ją – i jest to rzecz jak najbardziej naturalna. Czytając, interpretujemy i analizujemy nieświadomie, przeżywamy teksty, odbieramy intencje autora ukryte w tym, jak i o czym pisze. Dlaczego zatem podczas zajęć tak oczywista umiejętność każdego człowieka, dojrzałego na tyle, by odbierać świat nie tylko na poziomie dosłownym, nastręcza tylu problemów? Dlaczego szkolne: „Dokonaj analizy i interpretacji…” przeraża i sprawia trudności?
W ostatnich latach egzaminy zewnętrzne są gruntownie zmieniane, dostosowywane do obowiązujących podstaw programowych i – w przypadku matury z języka polskiego – do aktualnej wiedzy językoznawczej. Niezmienne pozostają ich założone cele: egzaminy służyć mają diagnozie osiągnięć określonych w dokumentach programowych oraz – w konsekwencji – selekcji uczniów związanej z rekrutacją do szkół na kolejnym etapie kształcenia.
Po co mi lektura, od której nie tylko nie spodziewam się pobudzenia, ale domagam się wręcz, by była łatwa? Przecież dziecko, które układa puzzle, zaczyna od prostych obrazków i dużych kawałków, stopniowo przechodzi jednak do coraz trudniejszych, by skończyć na obrazie zachodu słońca rozbitym na pięć tysięcy maleńkich skrawków. Jeśli haftuję, to zaczynam od łatwych obrysów, by w końcu wyszyć mandalę na obrusie do salonu. Tymczasem ta prawidłowość nie obowiązuje, jeśli chodzi o oczekiwania czytelnicze.
Żyć dzięki literaturze i pozwalać jej żyć w nas – czy to łatwe, czy na pewno nieodzowne? A może właśnie inaczej? Czy można pozwolić sobie na głębsze przeżycie emocji i losów bohaterów książkowych poprzez utożsamianie się z nimi? Czy można pozwolić sobie na współodczuwanie i czy współcześnie jest taka potrzeba?
Zbiór opowiadań nagrodzonego Nagrodą im. W. Szymborskiej Jakuba Kornhausera pt. Drożdżownia to hołd złożony potędze poetyckiej wyobraźni i jej kreacyjnej mocy. Proza poetycka tego autora to wędrówka po miejscach istniejących i znanych narratorowi z dzieciństwa oraz młodzieńczych wypraw rowerowych, ale jednocześnie zanurzanie się w dziecięce wspomnienia, senne wizje i surrealną rzeczywistość. Z tego drożdżowego zaczynu wyłania się zupełnie nowy, niepowtarzalny i rządzący się własnymi prawami świat przedstawiony, w którym niezwykle ważną rolę odgrywają artystyczne wzruszenia oraz inspiracje dziełami sztuki. Siedem rozdziałów składających się na ten tomik to różne, ale zarazem spójne pod względem poetyki części, które łączy oniryzm, surrealizm, odwołania do malarstwa lub fotografii, a często także tematyka żydowska.
Sceny! Sugestywne sceny! Oto bardzo ważna inspiracja płynąca ze świata filmu. Projektując swoją narrację, zorganizuj miejsce na scenę, która dzięki swojej spektakularności osadzi się na zawsze w pamięci czytelnika. O to przecież walczymy: o bycie zapamiętanym!
Wszyscy znamy tę literacką legendę. Po wydaniu Cierpień młodego Wertera, które okazały się oszałamiającym sukcesem czytelniczym i swoistym fenomenem społecznym, przez Europę Zachodnią przetoczyła się fala samobójstw młodych ludzi. Chcieli oni nie tylko strojem upodobnić się do tytułowego bohatera powieści epistolarnej Goethego, ale również rozwiązywać problemy w zaproponowany przez Wertera sposób.
Liścik do nauczyciela
Pod koniec jednej z lekcji języka polskiego poprosiłam moich uczniów, by wyciągnęli kartki i napisali do mnie liścik z informacją, w jaki sposób chcą pracować z lekturą pt. „Niezgodna”. Jest to książka bardzo popularna, uwielbiana przez młodzież, często wypożyczana, na prośbę naszych uczniów zresztą zakupiona do szkolnej biblioteki i wprowadzona na listę lektur.W liścikach znalazło się wiele ciekawych, inspirujących wskazówek. Uczniowie chcieli przeżyć tekst „po swojemu” – zaproponowali, że sami przygotują i przeprowadzą debatę, quiz wzorowany na teleturnieju, prosili o możliwość odegrania scenek dramowych na podstawie kluczowych fragmentów książki – dotyczących tzw. testu predyspozycji i ceremonii wyboru frakcji. Oczywiście bardzo często pojawiał się także pozornie mało wyszukany postulat, by nie robić sprawdzianu z treści lektury i by wspólnie obejrzeć adaptację filmową książki Veroniki Roth – te wypowiedzi były jednak dla mnie także na swój sposób cenne, bo uczniowie zasygnalizowali mi w ten sposób, że lektura kojarzy się im ze stresem, obowiązkiem, sprawdzaniem wiedzy. Wszystkie propozycje zostały przeze mnie zaakceptowane.