Jak to właściwie jest z poezją w szkole podstawowej, czyli w klasach IV–VI oraz VII–VIIII? Jak zwykle w wypadku wątpliwości, należy sięgnąć do podstawy programowej, aby dowiedzieć się, czego mamy uczyć naszych podopiecznych.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Żyjemy w XXI wieku, w czasie zdominowanym przez cyfry, w epoce rozwoju techniki, w okresie rosnącego PKB. Można by odnieść wrażenie, że nie ma w tym świecie miejsca na poezję, że nie jest ona potrzebna. Nic bardziej mylnego. Zgodnie z myślą Leopolda Staffa „poezji trzeba w czasach, / gdy wcale jej nie trzeba”. Musi być coś, co wskaże drogę, uwrażliwi, odkryje przed nami piękno (czasami brzydotę), co oderwie od liczb. Te i inne funkcje będzie pełniła właśnie poezja. Jedno ustalone – poezja jest potrzebna! Warte rozpatrzenia są jeszcze dwie kwestie: po co nam ona tak naprawdę? I jak z nią postępować? Jak omawiać wiersze, by nie stały się jedynie „opcją do wyboru na egzaminie”?
Twórczość Zbigniewa Herberta jest dialogiem z tym, co najbardziej wartościowe w kulturze naszej cywilizacji. Wiersze, krótkie prozy, eseje, szkice przywołują idee, wartości, zdarzenia, które od tysięcy lat kształtowały kondycję intelektualną i moralną oraz wrażliwość artystyczną Europejczyków. Lektura tekstów Herberta jest świadectwem czułej pamięci, wzbogacającym spotkaniem ze spuścizną przodków, przywracaniem tego, co od tysiącleci tworzyło humanistyczną postawę dzisiejszych pokoleń. W tym wielogłosie iluminującym pięknem, emocjonalnym widzeniem świata, głębokimi refleksjami nad przemijalnością wszystkiego, co dla człowieka ważne, wyróżnia się Pan Cogito (1974) – jeden z najbardziej niezwykłych tomików wierszy w historii literatury polskiej. W zbiorze, mającym ogromny wpływ na postawy kolejnych generacji Polaków, istnieje wiele tekstów, które wywołują rezonans w duszy i umyśle uważnego czytelnika. Jednym z nich jest Historia Minotaura – wysublimowana opowieść zamknięta w formie miniatury literackiej.
Trudno postawić pytanie o sens czytania poezji w taki sposób, by nie otwierać pola dla odpowiedzi trywialnych lub pretensjonalnych. Ale już sam fakt, że odpowiadamy za pomocą zdań nieudolnych, za pomocą górnolotnych stwierdzeń, pokazuje, że potrzebujemy poezji, bo „język giętki”, o który upominał się poeta, nie jest nam dostępny. Często czytamy ją nie tylko po to, by znaleźć opis jakichś nowych zjawisk lub doświadczeń, nieznanych nam uczuć, ale po to właśnie, by ktoś za pomocą zdecydowanie bardziej wydolnego (niż nasz) języka opowiedział o tym, co sami przeżywamy.
Przygotowując się do napisania niniejszego artykułu, szukałam w głowie praktycznych pomysłów, które można zastosować na lekcjach języka polskiego. Pierwsza myśl, która „przyszła mi do głowy”, to książki i publikacje, które „mówią” do czytelnika, wchodząc jednocześnie z nim w rozmowę. Myślę sobie, jak brzmi odpowiedź na dwa zasadnicze pytania. Pierwsze to: Czy w kanonie lektur szkolnych są pozycje, z którymi uczniowie chcieliby „rozmawiać”? A jeśli tak, to jakie i dlaczego akurat one? Drugie to: Co zrobić, aby literatura nie była tylko „sztuką dla sztuki”, ale zapraszała do dialogu? Już dziś wspólnie poszukamy odpowiedzi, które nieco ułatwią naszą pracę i sprawią, że uczniowie chętniej sięgną po książkę!
Lekcja to spotkanie nauczyciela i jego uczniów. Mimo że celem spotkania jest przyswojenie wiedzy, ćwiczenie kompetencji, wprowadzenie w obszar dotąd nieznany, to spotkanie nie musi być nudne, żmudne ani niejasne. Wystarczy tylko połączyć wspólne światy, odnaleźć podobne wątki, połączyć zbiory…
„Cały czas siedzi przed komputerem”. „W ogóle się nie uczy”. „Całymi dniami nie wychodzi z pokoju”. „Nic nie robi”. „Z nikim nie rozmawia”. „Nie można się do niego odezwać”. „Cały czas jest zdenerwowana”. Często w taki sposób dorośli opisują zachowania nastolatków, które mogą świadczyć o tym, że młodzi ludzie cierpią na depresję. Niestety, bardzo łatwo jest przeoczyć tę chorobę, choć jest to najczęściej występująca wśród młodych osób choroba psychiczna. W przeciętnej trzydziestoosobowej klasie na patologiczne obniżenie nastroju mogą cierpieć aż dwie osoby. Zaburzenia nastroju są zatem bardzo powszechne i nierzadko bywają mylone ze złym zachowaniem, czy wręcz z pewną skazą moralną. Taka pomyłka oczywiście uniemożliwia skuteczną pomoc i leczenie młodego człowieka.
Redagowanie rozprawki jest wymogiem zawartym w podstawie programowej języka polskiego na etapie szkoły podstawowej. Aby należycie napisać rozprawkę, już od najmłodszych lat należy ćwiczyć odpowiednie umiejętności. Dotyczy to formułowania pełnych zdań, które jasno, a zarazem precyzyjnie pozwolą wyrazić myśli nadawcy. Mówienie pełnymi zdaniami jest dzisiaj umiejętnością dość zaniedbaną, zresztą w języku potocznym, codziennym często nie jest nawet czynnością pożądaną. Jednak należy zadbać o to, aby uczniowie na lekcji mieli jak najwięcej okazji do mówienia: na temat, pełnymi zdaniami, jak najczęściej z uzasadnianiem swojego zdania.
We współczesnej edukacji coraz ważniejsze miejsce zajmuje autoewaluacja. Mówi się o jej konieczności w kontekście rozwoju warsztatu dydaktycznego i podnoszenia jakości pracy. Aby nauczyciel mógł wprowadzić skuteczne zmiany, musi dowiedzieć się, co wymaga poprawy. Właśnie tej wiedzy dostarczy informacja zwrotna otrzymana od ucznia. To on jest odbiorcą słów i zachowań nauczyciela, więc wie najlepiej, które działania nauczyciela ułatwiają mu naukę na danej lekcji, a które utrudniają.
Dzisiaj nudzi. Czytamy ją ze szkolnego obowiązku, ziewając przy tym przeciągle i raz po raz gubiąc wątek. A przecież w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku była elektryzującym i jednocześnie niezwykle popularnym gatunkiem