Powieść to rodzaj filmu, ale i film to rodzaj powieści. Chodzi mi o to, że obydwa światy cały czas wzajemnie się inspirują, szukając nowych sposobów na pozyskiwanie uwagi odbiorców. Dobrym przykładem jest transmedialność czy multimedialność narracji, która oznacza opowiadanie historii przy wykorzystaniu różnych środków komunikacji.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Wychodząc naprzeciw preferencjom i oczekiwaniom uczniów, nauczyciele wciąż wprowadzają w swojej pracy nowatorskie działania. Dziecko żyjące we współczesnym świecie jest uczestnikiem wirtualnej rzeczywistości, co w dużej mierze ogranicza jego aktywność fizyczną i determinuje sposób spędzania czasu wolnego. Chcąc wdrożyć ucznia do konstruktywnego korzystania z nowoczesnych technologii oraz zachęcić go do ruchu, nauczyciele poszukują różnorodnych innowacji. Niemal idealnym rozwiązaniem wydaje się wykorzystanie gry miejskiej.
Czy w ponowoczesnym świecie dynamicznie rozwijających się technologii wciąż jeszcze jest miejsce na sztukę? Czy sztuka ma jakiś sens? A może to tylko wątpliwa rozrywka dla snobów? Okazuje się, że w obcowaniu ze sztuką jest więcej sensu, niż moglibyśmy sądzić.
Zwolennicy aktywizacji ucznia na lekcji mają swoje racje. Gdy uczeń milczy, budzą się demony, a nawet wiele demonów… Na przykład, demon nauczycielski sprowadza na manowce: skoro milczy – myśli sobie nauczyciel – ja będę mówił. Przecież mam program, rozkład materiału, temat lekcji… Nie zdążę z realizacją wszystkiego, więc będę mówił. I rodzi się świat demoniczny: nauczyciel mówi, mówi, mówi i podczas tego mówienia sądzi w swej pysze i dumie, że co powie, to uczeń wchłonie. Potem łudzi się ów nauczyciel, że skoro uczeń milczał (w domyśle– słuchał) i notował, to WIE.
Ostatnie obserwacje pokazują, że obecnie dominuje kultura obrazkowa, a umiejętności językowe nowych pokoleń są na coraz niższym poziomie. Tymczasem bez znajomości języka trudno o dobry kontakt z innymi, umiejętność rozumienia świata na głębszym poziomie i korzystania z dorobku kultury.
Na pytanie w tytule nasuwają się różne odpowiedzi: współpraca albo niezrozumienie, odmienny punkt widzenia, a może...
Niełatwo dziś uczyć o romantyzmie. Dla wielu spośród naszych podopiecznych barierę stanowi – nazbyt dla nich bogaty (znaczenia wielu słów nie pojmują) i chyba dość archaiczny w ich mniemaniu – język. Przeszkadzają im w odbiorze historyczne konotacje, bo historii generalnie nie znają i nie rozumieją. Sądzą, że świat romantyków nie ma nic wspólnego z ich rzeczywistością i doświadczeniami. Co robić, gdy widzi się te puste spojrzenia młodzieży, kiedy ma się wrażenie, że z oczu dziewcząt i chłopców bije NUDA, a mowa ich ciał mówi o zniechęceniu i przymusie?!