Kategoria: Artykuły z czasopisma
„Kto czyta, żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce – na jeden żywot jest skazany” Józef Czechowicz
W poprzednim numerze omówiłem dwa sposoby na przykucie uwagi czytelników: ostre cięcia i mikrozwroty. Teraz chciałbym poruszyć kolejny sposób, którego celem jest skuteczne odwołanie się do potrzeb odbiorcy uzależnionego od obrazów. Nazwijmy go tak: pisanie kamerą.
Polska szkoła – mimo tylu reform – to nadal szkoła tradycyjna. Poczesne miejsce zajmują w niej prace domowe, zmora wielu uczniowskich pokoleń. Zadawane są już dzieciom w „zerówkach”, a z każdym rokiem nauki prac tych jest coraz więcej. Mimo że prawo oświatowe nawet nie zna takiego terminu, jak prace domowe, to zdaniem wielu nauczycieli są one konieczne.
Choć uczymy się dla życia, nie dla szkoły, uczeń jest rozliczany z umiejętności pisania dłuższych form wypowiedzi. Przed ważnym sprawdzianem czy też przed egzaminem musi on sobie także przypomnieć treść lektur. Można podejść do tego w sposób tradycyjny, np. kazać uczniom przepisywać do zeszytu streszczenia dawno omówionych dzieł (pewnie będzie to hołd oddany internetowym brykom – zawsze jednak w głowie coś zostanie…) lub też zapowiedzieć test sprawdzający wiedzę o rozmaitych szczegółach, które w zasadzie nie bardzo się uczniowi przydadzą, jednak zmuszą go do pochylenia się nad utworem.
Scenariusz lekcji języka polskiego w szkole podstawowej z wykorzystaniem TIK
Sztuka dobrej prezentacji nie należy do najłatwiejszych. W wielu sytuacjach stres staje się nie do pokonania, a myśli nieustannie plączą się. Jak to właściwie jest z wystąpieniami publicznymi? Czy naprawdę tak trudno sobie z nimi poradzić?
Janusz Gajda w książce Media w edukacji postuluje osobotwórczą rolę kultury: „Rozwój [człowieka – przyp. A. T.] zakłada uwzględnienie przemian społeczno-cywilizacyjnych, spojrzenia na kulturę i edukację jako wzajemnie przenikających się procesów. Stąd konieczność uwzględnienia w edukacji humanistycznej realiów życia, zwłaszcza kiedy stają się one dominujące”1. Ten nowy humanizm stawia sobie za cel wychowanie młodego człowieka do uczestnictwa w kulturze, przyjmowania określonych postaw, życia aktywnego w społeczności, do której należy z uwzględnieniem realiów, w których nasz uczeń żyje. Jak bardzo to trudne zadanie, przekonałam się wielokrotnie, uczestnicząc w dyskusjach o szkole prowadzonych w gronie nauczycieli i rodziców.
Obserwacja rzeczywistości szkolnej dowodzi, że systematycznie powiększa się grupa uczniów, która nie czyta poezji i poza przymusem lekcyjnym nie poświęca czasu na jej lekturę. Możliwości, jakie stworzyła nauczycielom rewolucja cyfrowa w szkole, warto też odnosić do tekstów zaliczanych do kanonu poezji literatury polskiej.
Jak słusznie zauważył prof. Marian Stala: „O dziecku wrzuconym w świat rzeczy i ludzi napisano tysiące stron”, by zaraz jednak dodać, że „liczne pokrewieństwa i podobieństwa nie osłabiają tomu Nowickiej”, złożonego z czterdziestu czterech mikrohistorii, wskrzeszającego konwencję prozy poetyckiej, polemizującego zaś z mitem dzieciństwa.
Literatura, do jakiej przyzwyczaiło się oko czytelnika, to taka, która zamknięta została w twardej oprawie wydania Biblioteki Narodowej, z pieczołowicie opracowanym wstępem, numerowanymi stronicami i spisem rzeczy. Czy można jednak nadać literaturze nowy kształt?