W ciągu ostatnich lat zaszły bardzo widoczne zmiany cywilizacyjne wynikające głównie z rozwoju technologii. Taki stan rzeczy niesie ze sobą konsekwencje mające wpływ zarówno na funkcjonowanie jednostki, jak i całego społeczeństwa. W wielu dziedzinach poszukuje się nowych, przystających do obecnej rzeczywistości rozwiązań. Również w procesie uczenia się i nauczania wymagane jest podejmowanie innowacyjnych działań, gdyż metody tradycyjne są coraz mniej atrakcyjne dla ucznia i nie przynoszą pożądanych efektów.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Problem wulgarnego czy też pełnego kolokwializmów języka uczennic i uczniów jest stary jak świat i aktualny w każdym pokoleniu. Obecnie wydaje się jednak, że jego skala jest większa niż przed laty. Jak temu skutecznie przeciwdziałać?
Czytanie literatury jest jedną z podstawowych czynności człowieka myślącego. Trudno wyobrazić sobie realizację treści programowych edukacji polonistycznej na wszystkich etapach nauczania bez aktywnego kontaktu ucznia z tekstem literackim. Tymczasem współczesny nauczyciel, nie tylko szkolny polonista, styka się z syndromem nieczytania uczniów – rzecz dotyczy nie tylko odbioru tekstów klasycznych, ale również tekstów literackich w ogóle, co niezwykle silnie uwypuklił Raport Biblioteki Narodowej.
10 czerwca 2017 roku w Kinotece w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie podczas wydarzenia zorganizowanego przez Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów SNaP Zarząd Główny w Warszawie oraz Centrum Edukacji Filmowej z Wołomina nauczyciele dowiedzieli się bezpośrednio od autorów nowej podstawy programowej o zmianach, które czekają na nich w nowym roku szkolnym. Usłyszeli, jak mówić o filmie podczas lekcji języka polskiego, a także jak inspirująco wykorzystać nowe media w praktyce szkolnej.
W najsłynniejszej scenie dramatu Juliusz Cezar Szekspira – Brutus, zaraz po zabiciu rzymskiego wodza, wychodzi do wzburzonego tłumu i chce go przekonać o słuszności swojego czynu. Wbrew obawom Kasjusza godzi się na to, by kilka słów o zamordowanym powiedział także Marek Antoniusz, stronnik Cezara. Kasjusz wie, że nietrudno „namiętnym słowem lud podburzyć cały”. Brutus go jednak nie słucha i przegrywa pojedynek o przychylność Rzymian.
Drodzy Poloniści, Drogie Polonistki, powiedzcie proszę, ile razy zdarzyło się Wam powiedzieć: „Tyle się nagadałem/am, natłumaczyłem/am, namachałem/am rękami, a oni nic nie pamiętają?! Tak się starałem/am, a tu pusty wzrok, obojętność?!”.
Z ręką na sercu – ile razy? Ja się przyznaję – mam na swoim koncie takie zwątpienie i... bardzo się z tego cieszę! Przydało mi się ono w autoedukacji metodycznej. Mogłam oczywiście zmusić młodzież do tępego powtarzania, reprodukowania treści z mych wykładów... Tylko po co? Wprawdzie moja ukochana nauczycielka licealna twierdziła: powtarzanie, że jest matką nauki,
ale powtarzać oraz utrwalać wiedzę można rozumnie i praktycznie.
Z Michałem Rusinkiem o manipulacji słowem, radykalizacji języka, ponurych metaforach i odejmowaniu ironii rozmawia Marcin Wilk
Od początku swojej pracy zawodowej najczęściej i usilnie zmagam się z jedną sprawą. Z jaką? Mianowicie z tym, abym jako nauczycielka i lektorka mówiła mało, mniej, najmniej. Dlaczego? Wielu z Was pewnie pomyśli: „Ale jak to? Przecież nauczyciel musi uczyć! Musi mówić!”. Oczywiście, to nie ulega wątpliwości. Zastanówmy się więc, czy nowoczesne, a przede wszystkim skuteczne nauczanie nie polega na tym, aby to nauczyciel lektor mówił krótko i na temat oraz aby nie zdominował czasu lekcji? A gdzie w tym świecie jest uczeń, student, słuchacz? Przecież to właśnie oni są najważniejsi w procesie uczenia się. Ten artykuł dedykuję nam, Drodzy Nauczyciele, sobie również, abyśmy nigdy nie zapominali o skuteczności naszych metod pracy. Zabieram teraz Państwa w krótką podróż po dziesięciu „milczących pomysłach” na nauczanie z punktu widzenia nauczyciela, ale za to jakże skutecznych dla ucznia. Mam nadzieję, że moje propozycje sprawią, że milczenie będzie w cenie.
Na początku XXI wieku ograniczono młodzieży szkół średnich dostęp do jednego z największych piór prozy światowej w XX wieku. Najpierw wycofano z lektur obowiązkowych jego sztandarową powieść, by zaraz, po fali protestów, zastąpić ją skromniejszym, acz ważnym dziełem…
„Wzniesiono to miasto na pograniczu trzech żywiołów (…): na glinie pamięci, na piaskach snów i na podziemnej wodzie zapomnienia” – na takich oto literackich fundamentach Magdalena Tulli buduje swoje Sny i kamienie. Odwołując się do utrwalonych motywów, oszczędnym językiem mnoży światy i multiplikuje znaczenia, aby uchronić swój tekst przed jednoznacznością interpretacji i oczywistością formy.