Zaproszenie do lektury z wirtualnego świata

Akademia rozwoju nauczyciela

Czytanie literatury jest jedną z podstawowych czynności człowieka myślącego. Trudno wyobrazić sobie realizację treści programowych edukacji polonistycznej na wszystkich etapach nauczania bez aktywnego kontaktu ucznia z tekstem literackim. Tymczasem współczesny nauczyciel, nie tylko szkolny polonista, styka się z syndromem nieczytania uczniów – rzecz dotyczy nie tylko odbioru tekstów klasycznych, ale również tekstów literackich w ogóle, co niezwykle silnie uwypuklił Raport Biblioteki Narodowej.

Nauczyciel wobec permanentnego stanu nieczytania uczniów

Na ten narastający problem edukacyjny zwracali uwagę dydaktycy. O niepokojących wynikach badań wypowiedział się prof. Sławomir Jacek Żurek:

POLECAMY

„Jak wynika z ogólnopolskich badań, które prowadziliśmy w latach 2011–2013 na zlecenie IBE, lektury z języka polskiego czyta dziś w gimnazjum przeciętnie czterech uczniów w klasie lub po prostu ich nie czytają w ogóle. Na Lubelszczyźnie na przykład znaleźliśmy tylko jednego chłopca, który przebrnął przez Krzyżaków. Potrzeba więc m.in. zmiany i stałego uaktualniania listy lektur, a także dostosowania jej do rzeczywistych potrzeb dzieci oraz młodzieży. Celem lekcji języka polskiego powinno być zachęcenie młodych ludzi do czytelnictwa, rozwijanie kompetencji tekstowo-komunikacyjnych, nauka rozumowania, a nie wyłącznie nauczanie historii literatury”.

Dziś nauczyciele obserwują kolejne zjawisko kulturowe trudne do zaakceptowania: fakt permanentnego nieczytania staje się powodem do publicznych wyznań, którymi młodzież bardzo chętnie i bez poczucia zażenowania dzieli się na portalach społecznościowych. Uczniowie coraz częściej chwalą się, iż aby dobrze zdać maturę z języka polskiego wystarczy zapoznać się z „brykiem” czy też opracowaniem znalezionym w sieci (chwilowo bez komentarza pozostawiam poziom większości tych „materiałów”). Brak kontaktu z lekturą szkolną przestał być zjawiskiem wstydliwym, co więcej: zyskał społeczną aprobatę, gdyż nieliczne manifesty sprzeciwu są „głosem wołającego na puszczy”. Świat tolerancyjnych dorosłych zdaje się akceptować negatywne zmiany kulturowe. Podczas rozmów z rodzicami licealistów coraz częściej zdarza mi się usłyszeć, że czytanie literatury nie pomoże, by zostać lekarzem, inżynierem, specjalistą z zakresu robotyki czy biotechnologii. 
To mantra powracająca każdego roku, niestety z coraz większym i silniejszym spektrum oddziaływania. 

Większość nauczycieli języka polskiego, którzy uczą w szkole ponadpodstawowej, wie, jak trudno dziś zmotywować nastoletnich uczniów do czytania kanonu literackiego. Niestety, stan nieczytania książek w coraz większym stopniu „dotyka” uczniów młodszych. Lektura postów publikowanych przez szkolnych polonistów w grupach społecznościowych na Facebooku dowodzi, że już czwartoklasistów coraz trudniej zaktywizować do sięgnięcia po książkę. Nauczyciele alarmują, że dziesięciolatki są zniechęcone do czytania, a w klasach piątych i szóstych lektury szkolne są ostentacyjnie lekceważone. Refleksyjni poloniści dostrzegają ucieczkę od czytania jako czynności intelektualnej, a omówienie pozycji z kanonu szkolnego stanowi nauczycielską udrękę (nauczyciele zastanawiają się na forach, jak podda...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy