Z Markiem Bieńczykiem o książkach pożyczanych, awanturach o porządkowanie biblioteki i przyjaciołach oglądających zbiory rozmawia Marcin Wilk
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Storyline, zwana inaczej metodą szkocką, metodą tematu lub opowieści wychowawczej narodziła się 20 lat temu w Szkocji. Jej podstawowym założeniem było wykorzystanie naturalnej ciekawości i entuzjazmu uczniów w celu stymulowania ich samodzielnej aktywności. Powstanie metody było efektem pracy praktyków i nauczycieli akademickich, którzy poszukiwali strategii nauczania integralnego, umożliwiającej podejmowanie zadań z różnorodnych dziedzin wiedzy i zarazem pozwalającej na samodzielne lub grupowe poszukiwanie rozwiązań.
Frekwencja, uznawana przez instytucje finansujące kulturę za podstawowe kryterium rozdziału pieniędzy, zabije nas wszystkich, wykończy też samą kulturę. Wszyscy skazani jesteśmy na pogoń za odbiorcą, widzem, czytelnikiem – owszem, mamy go edukować, animować, kształcić, ale przecież żeby skłonić go do aktywności, musimy go uwieść.
Decydując się na wybór zawodu, w którym głos jest podstawowym narzędziem pracy, należy mieć pełną świadomość, jak wielkie narzucamy na niego obciążenie. Nauczyciele należą do największej i zarazem najbardziej narażonej grupy zawodowej pod względem wysiłku głosowego. Przez wiele lat pierwsze miejsce na liście chorób zawodowych w Polsce zajmowały choroby głosu występujące u nauczycieli. Warunki pracy bowiem są wysoce specyficzne i mają znaczący wpływ na wydolność narządu głosu, który jest niezwykle wrażliwy. Podczas codziennej pracy niewielu nauczycieli może pozwolić sobie na tzw. bezpieczne mówienie i przestrzeganie zasad higieny głosu.
Wydawać by się mogło, że biblioteki publiczne tworzą rodzaj ruchu oporu wobec rynkowych mechanizmów. Inaczej niż w przypadku tych prywatnych opierają się nie na własności, ale na wymianie – trudno wyobrazić sobie bardziej radykalną formę działalności. Postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście obrót tych dóbr, jakim są zbiory biblioteczne, wygląda inaczej niż listy sprzedaży w księgarniach czy sklepach z książkami (tak stacjonarnych, jak i internetowych). Rynek książki kręci się wokół nowości (kręci, a nawet wiruje – tak szybko nowość przestaje być nowością, że spada z półki), a w bibliotekach?
Jak przygotować konkurs czytelniczy z wykorzystaniem technologii informacyjno-komunikacyjnej?
Jesienią 2016 roku autorki niniejszego tekstu wraz z grupą uczniów1 opracowały i przeprowadziły w szkole gimnazjalnej konkurs czytelniczy „Do dzieła!”. Spotkał się on z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony młodzieży przede wszystkim dlatego, że wymagał znajomości książki, którą uczniowie bardzo lubią. Atrakcyjna dla nastolatków była także forma konkursu – pióra i długopisy zostały zastąpione przez smartfony, a stoliki – przez drzewa czy elewację.
W mózgu ludzkim tkwi ogromny potencjał. Aby go jednak dobrze wykorzystać, należy przekazywać informacje w odpowiedni sposób.
We współczesnej polszczyźnie jedną z najbardziej zauważalnych zmian fonetycznych jest wycofywanie się wymowy akomodacyjnej. Zmiany te są szczególnie zauważalne w sposobie realizacji miękkości głosek. Mamy tu do czynienia z całym kompleksem zjawisk, począwszy od zanikania zmiękczeń pozycyjnych, poprzez dezintegrację palatalności, po defonologizację fonemów miękkich. Zapożyczenia, zapis ortograficzny czy wpływy dialektalne (gwarowe) były i nadal są podłożem zmian fonetycznych polszczyzny.
Jaki on tak naprawdę jest? Wszechobecny, obcy, niezrozumiały, zmienny? Ilu jego użytkowników, tyle różnych opinii. Każda z nich jednak jest na swój sposób wyjątkowa. Tak samo, jak niepowtarzalne jest każde słowo, zdanie… po prostu język.