Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

14 grudnia 2017

NR 17 (Marzec 2017)

Nauczyciel ma głos

0 234

Decydując się na wybór zawodu, w którym głos jest podstawowym narzędziem pracy, należy mieć pełną świadomość, jak wielkie narzucamy na niego obciążenie. Nauczyciele należą do największej i zarazem najbardziej narażonej grupy zawodowej pod względem wysiłku głosowego. Przez wiele lat pierwsze miejsce na liście chorób zawodowych w Polsce zajmowały choroby głosu występujące u nauczycieli. Warunki pracy bowiem są wysoce specyficzne i mają znaczący wpływ na wydolność narządu głosu, który jest niezwykle wrażliwy. Podczas codziennej pracy niewielu nauczycieli może pozwolić sobie na tzw. bezpieczne mówienie i przestrzeganie zasad higieny głosu.

Specyfika pracy nauczycieli, czyli osób posługujących się głosem zawodowo, sprawia, że problemy związane z jakością głosu są szczególnie nasilone i nierzadko utrudniają codzienne funkcjonowanie. Fundamentalna część pracy nauczyciela odbywa się w pomieszczeniach zamkniętych (klasach, salach wykładowych), w których panujące warunki często odbiegają od optymalnych dla narządu głosu. Temperatura stanowiąca tzw. komfort cieplny w pomieszczeniach zamkniętych powinna wahać się od 18 do 21°C, przy wilgotności powietrza w zakresie od 60 do 70%. Zazwyczaj jednak powietrze w klasach jest suche, a jego wilgotność plasuje się na poziomie około 45%, dodatkowo występuje zapylenie oraz hałas. To wszystko sprawia, że narząd głosu, a wraz z nim struny głosowe, są niezwykle mocno nadwyrężone i wysuszone, co skutkuje pojawieniem zaburzeń głosu o podłożu zawodowym. Wśród najczęstszych objawów dysfonii występuje suchość błony śluzowej, suchy bezproduktywny kaszel, nawykowe chrząkanie, chrypka, uczucie przeszkody i zalegania w gardle, a nawet okresowe zaniki głosu.

Dobrze funkcjonujący i melodyjny głos to skarb, o który trzeba dbać, w szczególności jeżeli jest narzędziem pracy. Warto jest więc zwrócić nań uwagę już teraz, a nie w momencie, kiedy zacznie szwankować.

Grażyna Mikłaszewicz
Nauczycielka matematyki i biologii

Jestem nauczycielem od 1984 roku, a przez ostatnich 11 lat borykam się z dużym problemem suchości w gardle. Pracuję z wymagającą młodzieżą w szkole, przy oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Intonacja, artykulacja, modulacja i natężenie głosu w pracy z moimi uczniami odgrywają bardzo ważną rolę w budowaniu relacji, a ciągłe chrząkanie i częsta utrata głosu bardzo mi to utrudniają. Od lat chodzę do laryngologa i w ramach leczenia zalecano mi płukanie gardła, inhalacje oraz przyjmowanie leków nawilżających na bazie sterydów. Niestety, pomimo tych zabiegów dyskomfort wynikający z chrypy oraz nieustającego odruchu chrząkania nie minął. Kilka miesięcy temu moja synowa kupiła mi w aptece opakowanie GeloVox. Po jego zastosowaniu od razu odczułam ulgę, ponieważ poczułam, że gardło po raz pierwszy od bardzo dawna jest nawilżone i nie miałam odruchu chrząkania. Od tamtej pory używam GeloVoxu regularnie, w zależności od liczby godzin lekcyjnych zażywam od 2 do 3 tabletek dziennie. Od jakiegoś czasu zauważyłam...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy