Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

27 listopada 2017

NR 4 (Styczeń 2015)

Wrocław między wierszami
Motyw miasta w literaturze regionalnej

0 19

Gdy chcemy poznać miasto lub zamierzamy poruszać się po jego zakamarkach, musimy zdać się na mapę. Jest ona statycznym obrazem, niezależnie od tego, czy mowa o zdezaktualizowanych mapach stanowiących wyposażenie szkolnych klas sprzed kilkunastu lat, czy o interaktywnych i na bieżąco aktualizowanych mapach dostępnych na urządzeniach mobilnych, umożliwiających obserwację zdjęć satelitarnych danego miejsca, niezmiennie jednak przypominających jeden z paradoksów Zenona z Elei: choć mapa wciąż ewoluuje, jest tylko stop-klatką zmieniającego się miejsca.

Słowo „mapa” wywodzi się z języka łacińskiego, w którym oznacza obrus kojarzący się z płaszczyzną. Znamienne, że Jan Parandowski w książce Mój Rzym porównał najdroższe mu miasto do arrasu1, który przecież także jest płaskim obrazem, bogatszą wersją gobelinu (do jego tkania wykorzystywano złote nici). Przyczyną wspomnianego już porównania stał się nie kruszec, ale układ komponentów i ich mnogość: bogactwo jest synonimem piękna i cudownego „współżycia epok”. O harmonii nie świadczy spójność, jakiej oczekiwalibyśmy od projektu domu. Budowy miasta nie da się zaplanować, nie tylko pod względem architektonicznym, ale i temporalnym – w zasadzie nigdy nie zostanie ona ukończona; ulice kryją w sobie „echo czasów”, okna pamiętają „odległe świty”, a „rzeczy oddalone od siebie o tysiąc lat są nićmi tego samego przędziwa”. Ważne, by w pozornie płaskim obrazie umieć dostrzec ślady wydarzeń.

W jaki sposób patrzy na swoją rodzinną miejscowość gimnazjalista? Czy rozumie to współistnienie starego i nowego? Czy pamięta zdziwienie, jakie go ogarnęło, gdy po raz pierwszy próbował rozszyfrować obcojęzyczne inskrypcje na ścianach budynków? Czy domyśla się, że dziury po kulach na kamienicach we wrocławskim śródmieściu są pamiątką po II wojnie światowej, którą pamiętają jeszcze jego krewni? Czy wie, że w mieście słynącym ze Sky Tower i Mostu Rędzińskiego istnieją średniowieczne kamienice Jaś i Małgosia oraz stary Ratusz, którym udało się przetrwać wojnę? Czy wie, w jaki sposób zmieniające się miejsca kształtowały ludzi i jak wpływały na artystów?

 

Sposobem na zachęcenie młodzieży do refleksji na temat swojej miejscowości i na temat motywu miasta w literaturze jest lektura poezji regionalnej. Ma ona nie tyle zachęcić do nauki o historii i geografii okolicy, co uświadomić młodzieży, że miejsca i ich dzieje inspirują twórców i sprawiają, że miasta zaczynają żyć w literaturze własnym, za każdym razem innym, życiem. 

 

Właśnie o takim rodzaju twórczości traktuje niniejszy tekst, choć o ile „stara” podstawa programowa zakładała, że absolwent gimnazjum będzie umiał wskazać przykłady literatury regionalnej i będzie rozumiał, na czym polega wkład literatury regionalnej do ogólnopolskiej skarbnicy literackiej, „nowa” podstawa programowa nie porusza w ogóle tego problemu. Niniejszy artykuł stanowi tylko zbiór pomysłów na przeprowadzenie lekcji czy projektu edukacyjnego w gimnazjum: można je modyfikować, dostosować zarówno do niższego, jak i wyższego poziomu edukacyjnego.

W bogatej historii Wrocławia bodaj najważniejsze punkty dla współczesnego Polaka stanowią wojna i przesunięcie granic. W tym czasie Wrocław zupełnie zmienił swoje oblicze – został niemal zbudowany na nowo, zamieszkali w nim „nowi” ludzie mający swoje tradycje i posługujący się „obcym” językiem. Z tego powodu zmiany są jednym z najważniejszych motywów w poezji o Wrocławiu. Paul Grabowski w wierszu Wrocławski Ostrów Tumski przed stu laty pisze na przykład: „Tu się mocuje przeszły z przyszłym czasem”2, a Winfried Sabais w Liście z Breslau do Wrocławia Odrze nadaje epitet „heraklityczna”3. Słusznie zauważył Marek Graszewicz, że wojna i ruchy migracyjne na Ziemiach Odzyskanych sprawiły, że w poezji poświęconej stolicy Dolnego Śląska da się dostrzec kilka zasadniczych kierunków. Dla poetów niemieckich Wrocław to dom, który utracili, dla twórców polskich – dom odzyskany bądź otrzymany. Dla pokoleń młodszych jest to miejsce narodzin, toteż w ich wierszach coraz trudniej dostrzec rys historyczny4.

Dość wyjątkowy na tle tej literatury jest wspomniany już wiersz Sabaisa. Podmiot liryczny, zwracając się do Tadeusza Różewicza, pisze o Wrocławiu, mieście zmian, jak o swoim domu: „samo miasto uważa nas za swoje dzieci”. Myślę, że temu tekstowi warto poświęcić lekcję. Składający się z dwunastu strofoid utwór nie pozwala na jego przytoczenie w całości:

(…) 6.
Czynszowa kamienica, w której nasza rodzina
zamies...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy