Przedmiot idealny

Książka na zakręcie

Książka i koło to jedyne przedmioty idealne, uniwersalne, ponadczasowe – ich kształt wykorzystują i powielają kolejne urządzenia. Czytnik e-booków naśladuje kształt książki, aplikacje do czytania pozwalają nam uruchomić opcję przerzucania kartek, włączania dźwięku imitującego szelest stron, wybierania faktury papieru i rodzaju typografii. Czytnik jest skeumorficzną wersją książki. To zjawisko – naśladowania funkcji jednych przedmiotów przez inne, zastępcze – dzisiaj odnosimy przede wszystkim do przestrzeni wirtualnej i aplikacji elektronicznych. Naśladuje książkę, bo nie ma lepszego sposobu na podanie człowiekowi treści drukowanej.

Książka to także jeden z niewielu wynalazków zarazem elitarnych i egalitarnych, przeznaczonych dla wszystkich: dla bogatych i biednych, do szybkiego czytania, kreślenia i zaginania rogów albo też do lektury wielokrotnej, przekazywania w rodzinie, kontemplacji. 
W Na wspak diuk Jan każe przepisać trzy utwory Baudelaire’a na welinie, krojem czcionki przypominającej mszał i z iluminacjami – wiersze Baudelaire’a są bowiem jego biblią, najświętszym słowem, zasadniczym punktem odniesienia. Huysmans, wymyślając tak bluźnierczą scenę, nie przewidział jednak tego, że najdroższą drukowaną książką na świecie stanie się czterotomowy album ornitologiczny Birds of America Jamesa Audubona, wydawany w latach 1827–1838. 
W 2010 roku na aukcji w Londynie osiągnął on cenę ponad 11 mln dolarów, co i tak nie jest zbyt dużą kwotą przy Kodeksie Leicester – notesie Leonarda da Vinci, który Bill Gates kupił za 30 mln dolarów. Magia książki zanika jednak, gdy sięgamy po wydania tanie, szare, masowo dołączane do czasopism, sprzedawane w kioskach: romanse Da Capo, siermiężne serie kryminalne, powieści milicyjne rozchwytywane w latach 60. i 70., produkcja wydawnictwa Psychoskok z Konina. Trudno uwierzyć, że kiedyś o książki toczono wojny, gdy trafia nam do rąk Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo, hit literatury popularnej lat 90. Ci, którzy skarżą się dzisiaj na ceny książek, zdają się nie wiedzieć, że w średniowieczu za papier służyła skóra jagniąt, jeden tekst przepisywano przez wiele lat, a także skrupulatnie go ozdabiano przy użyciu kosztownych farb. Za jedną książkę można było kupić wieś wraz z zamieszkującymi ją chłopami pańszczyźnianymi. 

POLECAMY

Symbol postępu i ubóstwo myśli

Wdzisiejszych czasach książka – powszechnie obecna i dostępna – wydaje się symbolem postępu. Pewnego rodzaju synekdochą wykształcenia i nauki, krzewienia idei, wolności słowa, obiegu myśli, wspólnot jednoczących się wokół zawartych w niej tez, oświecenia i tolerancji dla odmiennych idei. To w książce odnajdujemy swoją tożsamość, dzięki pismu nie tracimy pamięci i wspominamy najważniej...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy