Dołącz do czytelników
Brak wyników

Książka na zakręcie

6 grudnia 2017

NR 10 (Styczeń 2016)

Przedmiot idealny

Książka i koło to jedyne przedmioty idealne, uniwersalne, ponadczasowe – ich kształt wykorzystują i powielają kolejne urządzenia. Czytnik e-booków naśladuje kształt książki, aplikacje do czytania pozwalają nam uruchomić opcję przerzucania kartek, włączania dźwięku imitującego szelest stron, wybierania faktury papieru i rodzaju typografii. Czytnik jest skeumorficzną wersją książki. To zjawisko – naśladowania funkcji jednych przedmiotów przez inne, zastępcze – dzisiaj odnosimy przede wszystkim do przestrzeni wirtualnej i aplikacji elektronicznych. Naśladuje książkę, bo nie ma lepszego sposobu na podanie człowiekowi treści drukowanej.

Książka to także jeden z niewielu wynalazków zarazem elitarnych i egalitarnych, przeznaczonych dla wszystkich: dla bogatych i biednych, do szybkiego czytania, kreślenia i zaginania rogów albo też do lektury wielokrotnej, przekazywania w rodzinie, kontemplacji. 
W Na wspak diuk Jan każe przepisać trzy utwory Baudelaire’a na welinie, krojem czcionki przypominającej mszał i z iluminacjami – wiersze Baudelaire’a są bowiem jego biblią, najświętszym słowem, zasadniczym punktem odniesienia. Huysmans, wymyślając tak bluźnierczą scenę, nie przewidział jednak tego, że najdroższą drukowaną książką na świecie stanie się czterotomowy album ornitologiczny Birds of America Jamesa Audubona, wydawany w latach 1827–1838. 
W 2010 roku na aukcji w Londynie osiągnął on cenę ponad 11 mln dolarów, co i tak nie jest zbyt dużą kwotą przy Kodeksie Leicester – notesie Leonarda da Vinci, który Bill Gates kupił za 30 mln dolarów. Magia książki zanika jednak, gdy sięgamy po wydania tanie, szare, masowo dołączane do czasopism, sprzedawane w kioskach: romanse Da Capo, siermiężne serie kryminalne, powieści milicyjne rozchwytywane w latach 60. i 70., produkcja wydawnictwa Psychoskok z Konina. Trudno uwierzyć, że kiedyś o książki toczono wojny, gdy trafia nam do rąk Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo, hit literatury popularnej lat 90. Ci, którzy skarżą się dzisiaj na ceny książek, zdają się nie wiedzieć, że w średniowieczu za papier służyła skóra jagniąt, jeden tekst przepisywano przez wiele lat, a także skrupulatnie go ozdabiano przy użyciu kosztownych farb. Za jedną książkę można było kupić wieś wraz z zamieszkującymi ją chłopami pańszczyźnianymi. 

Symbol postępu i ubóstwo myśli

Wdzisiejszych czasach książka – powszechnie obecna i dostępna – wydaje się symbolem postępu. Pewnego rodzaju synekdochą wykształcenia i nauki, krzewienia idei, wolności słowa, obiegu myśli, wspólnot jednoczących się wokół zawartych w niej tez, oświecenia i tolerancji dla odmiennych idei. To w książce odnajdujemy swoją tożsamość, dzięki pismu nie tracimy pamięci i wspominamy najważniejsze wydarzenia z przeszłości, przez książkę umacnia się nasza identyfikacja narodowa czy społeczna. Don Kichot, Józef K., Mistrz i Małgorzata – to postaci zamieszkujące naszą wyobraźnię, odnosząc się do ich, można opowiedzieć o losach naszej kultury, ale i naszych własnych marzeniach, indywidualnych przeżyciach. Wszyscy bohaterowie pochodzą z książek, których geneza lub dzieje były bardzo skomplikowane: Miguel de Cervates wpadł na pomysł napisania Don Kichota w więzieniu, gdzie trafił skazany za oszustwa podatkowe, a samą powieść sprzedał wraz z prawami autorskimi po jej napisaniu pewnemu wydawcy. Franz Kafka, umierając, kazał spalić swoje powieści. Bułhakow pisał Mistrza i Małgorzatę przez 12 lat i nigdy tego zadania nie ukończył, książka zaś przez wiele lat objęta była cenzuralnym zapisem. Najważniejsze zdanie, które dzisiaj nawet uderza podniosłą nutą, brzmi: Rękopisy nie płoną. 
Jednocześnie jednak można tę szczytną myśl odwrócić – książka powszechnie obecna i dostępna staje się symbolem ubóstwa myśli. Taką przewrotną tezę stawia Umberto Eco w rozmowie na temat przyszłości książki. Jest traktowana jako element niezbędny, ale i niewidzialny w naszym pejzażu miejskim, sprzedawana tanio, masowo kolportowana, przyczynia się do cyrkulacji słabych literacko treści. Dowodzi naszych niskich pobudek, manipulacji i płaskiego, jednokierunkowego widzenia. Składana szybko, bez troski o jakość, przerzucana na półkach w marketach, głosi pochwałę tego, co już wiemy, pracuje na naszych niskich instynktach, dowodzi zaniku wartości. Zgodnie z powiedzeniem, że papier przyjmie wszystko, książka w swej materialnej formie daje szansę, by sprzedać nazwisko, by spieniężyć sukces – tego dowodzą kolejne poradniki dobrego sprzątania, diety cud, wynurzenia celebrytów, autobiografie 20-letnich piłkarzy, biografie kochanek dyktatorów i nastoletnich piosenkarek. 

Ten uniwersalny przedmiot służyć może temu, co w niego symbolicznie wpiszemy. Nieco inaczej niż w średniowieczu, gdy na pergaminie kolejni skryptorzy zapisywali po sobie różne historie. Dzisiaj chodzi wyłącznie o to, jak z książki korzystamy, jakie miejsce jej przypisujemy. Czy książka staje się tylko synonimem nudnej i brzydkiej lektury szkolnej, narzędziem przymusu? Co z nią zrobimy? Zabawkę drugiej kategorii, którą wręczamy maluchom, gdy nie stać nas na kosztowne klocki i gry? Przypadkowym przedmiotem, który wrzucamy do koszyka w markecie, bo ma promocyjną cenę? Eliza Orzeszkowa niczym sobie nie zasłużyła na wydanie Wyboru nowel, które przygotowało Wydawnictwo Greg: z różową ramką i białym pudlem w różowym polarku na okładce. Gdy pojawiają się kolejne informacje o niskich statystykach czytelnictwa, zawsze przypomina mi się ta książka i nie dziwię się, że młodzież nie ma ochoty sięgać po takie „cuda”.

Książka jest przedmiotem wyjątkowym, materialnym i niematerialnym zarazem, jednym z niewielu nośników, którego forma sama w sobie nie jest obojętna. Ważne przecież nie tylko to, co mówi książka, ale też jak wygląda – zwłaszcza książka dziecięca. Dzieci wychowane na tanich i brzydkich wydaniach, kolportowane masowo przez Wydawnictwo Olesiejuk, nigdy nie staną się wyrafinowanymi esteta...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy