Dołącz do czytelników
Brak wyników

Książka na zakręcie

18 maja 2022

NR 47 (Maj 2022)

„Wina świadka” – człowiek w albańskim reżimie

0 55

[…] 3.
Twoje ciało porzuca cię w błocie; twoje ciało cię zdradza. Ciało jest tylko wodą i węglem.

Miałem siedemnaście lat, kiedy pewnego ranka, po nocnych koszmarach, z 41 stopniami gorączki i z zapaleniem płuc, obudziłem się w celi w kałuży własnego moczu. Nie byłem już dzieckiem i jeszcze nie mężczyzną…

A potem w obozie pracy na bagnach widziałem kapłana, który zbierał przegniłe niedopałki, aby zaciągnąć się choć raz i poczuć zapach tytoniu. Ale kiedy zobaczyłem, jak były profesor Sorbony grzebie ukradkiem w śmieciach, szukając skórki arbuza, którą wytarł w spodnie i połknął bez gryzienia, byłem świadkiem upadku pięciu tysięcy lat cywilizacji w jednej chwili.

Oczywiście, to zawsze wina świadka, niewłaściwego spojrzenia w niewłaściwym miejscu. Bez świadka nie mielibyśmy nawet krematoriów, a z nozdrzy historii unosiłby się tylko biały dym.

4.
W tym starcu, który się powiesił, było tyle godności (choć wykluczono go na ziemi, a teraz i w niebie).

Jego święte bose stopy i ciało jak zastygła planeta obracające się po raz ostatni wokół własnej osi, głowa odwrócona na bok, jakby nie chciał być świadkiem własnego umierania…

Ale na tym nie koniec; wyrwali mu złote zęby tak brutalnie, jakby chcieli wykarczować z jego historii trzy pokolenia. Zdeklasowany i sponiewierany nawet pośród zmarłych. Jak człowiek bez zębów może bronić się na Sądzie Ostatecznym? Jak nadawać swoim argumentom należytą wagę? Zmarli zarechoczą. Aniołowie zerwą boki ze śmiechu. On również zostanie zapomniany. Tylko woda i węgiel, jak wszyscy.

Żywi wyruszyli do pracy ze spuszczonymi głowami jak na własny pogrzeb. Razy spadające na ich stawy i grzbiety nie pozostawiały czasu na myślenie. Byle nie zostać w ostatnich rzędach – taki był ich cel od świtu do nocy.

Ale gdzie była wtedy ojczyzna? Gdzie był Cezar? […]

Luljeta Lleshanaku to albańska poetka, urodzona w 1968 r. w rodzinie prześladowanej przez reżim Envera Hodży. Dzieciństwo spędziła na wsi, bo jej rodzina – w ramach działań wymierzonych w przeciwników politycznych Hodży – została zesłana na głęboką prowincję. Na studia trafiła w wieku 24 lat, w 1992 r., po upadku komunizmu. Dzisiaj pełni funkcję kierowniczki ośrodka badawczego zajmującego się dokumentowaniem zbrodni przeciwko narodowi popełnionych w czasie władzy Hodży. 

POLECAMY

Przepisuję tutaj tylko dwa fragmenty z jej długiego poematu zatytułowanego Woda i węgiel, opisującego, w jaki sposób ludzka jednostka – ta właśnie składająca się głównie z wody i węgla – jest miażdżona przez system polityczny. Lleshanaku z premedytacją zaciera ślady bezpośredniego kontekstu politycznego, tak że mamy wrażenie lektury tekstu o obozach nazistowskich, na co wskazują głód, obozowy strój, ogolona głowa, apel, błoto pod nogami. Dzięki temu przed oczami czytelników wyłania się obraz uniwersalny, studium upokorzenia, złamania, kary. Istotne są jednak różnice i ten punkt wyjścia do poetyckiej refleksji, który tutaj pozostaje ukryty. Obozy pracy funkcjonujące na terenie Albanii, stosunkowo małe (w porównaniu ze skalą nazistowskich obozów pracy), zaciągały więźniów z kolejnych pokoleń, działały przez dziesięciolecia zgodnie z instrukcją opracowaną w latach 40. Wyzwolenia dotyczy właśnie ostatnia część poematu Lleshanaku, w której opisuje ona wypuszczenie więźnia po 40 latach odsiadki. Życie poza więzieniem kompletnie mu ucieka – nie zna, nie pamięta jego reguł, został całkowicie ukształtowany przez obóz pracy. Wolność jest zatem nową formą kary, nowym upokorzeniem. Jej bohater postanawia zatem jechać nad morze, na sam koniec Albanii. Opis drogi sugeruje, że obozem, który stanowi u Lleshanaku podstawę tej lirycznej scenografii, jest najsłynniejszy i najcięższy obóz w Spaçu. Założono go w 1968 r. – w tym samym, w którym Lleshanaku przyszła na świat i tym samym, w którym Albania zabroniła całkowicie swoim obywatelom wyjeżdżać za granicę, gdy nastąpiło pełne odcięcie kraju od świata. W Spaçu przebywało około 5 tysięcy więźniów, pospołu kryminalnych i politycznych, i miały w nim miejsce dwa bunty – w latach 1973 i 1985, oba krwawo stłumione, zakończone wyrokami śmierci dla „prowodyrów”. Obóz ten znajduje się wysoko w górach, w głębi Albanii, a więźniów używano do wydobywania pirytu. Po upadku komunizmu próbowano miejsce po obozie otoczyć pamięcią, potraktować jako przestrzeń dziedzictwa i męki, w 2011 r. jednak władze albańskie zgodziły się na otwarcie nowej kopalni, w której znów, na trupach ofiar systemu, prowadzi się wydobycie. Fatos Lubonja, pisarz i sekretarz albańskiego Komitetu Helsińskiego więziony w Spaçu przez 17 lat, napisał: „Ludzie chcą pieniędzy, a nie historii”. 

O tym właśnie opowiada poemat Lleshanaku, w którym woda i węgiel wcale nie stanowią odniesienia do triumfu nauki, ani nawet nie są ożywieniem toposu memento mori w nowoczesnej, naukowej formie. Woda i węgiel, przybierające na chwilę kształt człowieka, to materiał, który autorytarny system musi zagospodarować, wykorzystać, gdzieś umiejscowić. Najchętniej oczywiście – w obozie, jednym miejscu, gdzie władza może mieć poczucie pełnej kontroli nad niesfornymi obywatelami. 

Lleshanaku opisuje tutaj losy jednego więźnia – everymana, który trafia w szpony systemu jako nastolatek, wychodzi zaś z niego jako człowiek stary i złamany. Przez lata obserwuje, co robią z godnością ludzką głód, bicie, upokarzanie. Chłopak, który w trzeciej części poematu, po aresztowaniu, zastanawia się, czy ma chronić włosy czy genitalia, później martwi się tylko tym, by nie znaleźć się w ostatnim szeregu robotników zmierzających do kopalni, bo to ich się leje, rani tak, że nie mają siły pracować. W tej perspektywie woda i węgiel są zatem nie tylko materią, lecz także materią plastyczną i bezmyślną, możliwą do dowolnego kształtowania. Podatną na powtarzalne bodźce. Lleshanaku dość przewrotnie zabiera głos w tradycyjnej dyskusji o tym, czy człowiek jest istotą fizyczną czy duchową, i mówi, że obóz, a szerzej...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy