Z zawodu jestem nauczycielką

Moje osobiste „Stowarzyszenie całkiem żywych poetów”

Polski w praktyce

Jeśli  czuję, że powinnam wejść na stół (a noszę obcasy), wejdę! Pokażę, ile stąd widzę! Kiedy  trzeba, schowam się pod stół i tam będę mówić o ograniczeniach. Nie ma tematów tabu!

Od tego się zaczęło

Zawsze chciałam być nauczycielką. Kiedy studiowałam w latach 80. na UAM w Poznaniu (wydział: filologiczny, kierunek: filologia polska, specjalność: nauczycielska), w mojej grupie studenckiej – z całym szacunkiem dla wszystkich kolegów i koleżanek – byli przyszli poeci, pisarze, dziennikarze, reżyserzy... belfra jak na lekarstwo. W obliczu tak prestiżowych planów przyszłych magistrów filologii polskiej mój skromny 
– „nauczycielka języka polskiego” – wydawał się banalny i pozbawiony totalnie odwagi i fantazji.

POLECAMY

Nigdy nie ukrywałam moich planów, dlatego przedmioty – dla mnie zawodowe – na uczelni traktowałam z należytą powagą. Lubiłam metodykę języka polskiego, podstawy psychologii, pedagogiki.

Po skończeniu studiów nie aspirowałam do bycia nauczycielem w liceum (jawiące się nauczycielom języka polskiego jako jedyne nobilitujące miejsce pracy). Mój głos wewnętrzny podpowiadał mi, że dobrze zacząć „u źródła”, czyli – w „podstawówce”.

Siłaczka w akcji – epizod I – podstawówka

Siedem lat, które przepracowałam w szkolnictwie podstawowym, miało ogromne znaczenie dla mojego rozwoju nie tylko zawodowego, ale przede wszystkim osobistego. Czego w tej szkole podstawowej dowiedziałam się o sobie? O innych?

Po pierwsze – nauczyłam się wsłuchiwać w to, co mówili moi uczniowie. Świat 11-latka był tajemnicą, którą warto było odkryć. W 30-osobowej klasie miałam cały przekrój osobowości… od zainteresowanych do imentu przedmiotem, przez bardzo pracowitych, do totalnie negujących szkołę. A naukę traktujących jak prawdziwy dopust… niekoniecznie Boży. Nic wyjątkowego, ale ten mikroświat sprawił, że uruchomiłam w sobie niespotykane dotąd pokłady empatii i zrozumienia.

Co było ważne dla mnie jako początkującego nauczyciela? 
Z całą odpowiedzialnością, bo wiele lat minęło, byłam przygotowana do lekcji! Brak konspektu zajęć uważałam za przejaw skrajniej nieodpowiedzialności.

Określałam temat, użyte narzędzia, cel dydaktyc...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy