Dołącz do czytelników
Brak wyników

Czas i człowiek ponowoczesny

Artykuły z czasopisma | 5 grudnia 2017 | NR 9
235

Zwrot „ponowoczesny” nie tylko wpływa na postrzeganie przez nas społeczeństwa, etyki, sztuki czy literatury, lecz rzutuje także na obecną od zawsze w dyskursie kulturowym kategorię czasu, która niczym papierek lakmusowy pokazuje ducha epoki. Pytanie: co mówi nam o nas nasze rozumienie czasu?
 

Koncepcje antyczne

Aaby odpowiedzieć na to pytanie, musimy wpierw spojrzeć wstecz. Kultura zachodnia jest dziedziczką dwóch antycznych, wschodnich sposóbów myślenia o czasie. Pierwszy z nich, helleńsko-indyjski, to czas cykliczny, którego podstawowym założeniem było przeświadczenie o tym, iż wszystko, co się wydarza, miało miejsce już wcześniej na planie boskim. Ludzie tylko powtarzają odwieczne rytuały. Najbardziej podstawowa struktura, która była zdolna pomieścić wszystkie inne, przebiegała od kosmicznych narodzin do kataklizmu zniszczenia, od wieku złotego do żelaznego – i tak w kółko. Jak wskazuje Eliade, ów konstrukt skutkował zanegowaniem historii jako ciągu nieodwracalnych wydarzeń, nietworzących logicznej całości. Pozwalało to społeczeństwom antycznym na optymizm oraz praktyczne radzenie sobie z trudnościami życiowymi, albowiem po suszy nieodwołalnie przyjść musi urodzaj.

Pozornie odmienny sposób myślenia prezentuje koncepcja linearna, wywodząca się z tradycji judeochrześcijańskiej. Świat począł się z woli Boga, a ludzkość dąży do zbawienia, które odbędzie się po paruzji – powtórnym zstąpieniu Chrystusa. Tradycja linearna stawia przed człowiekiem zadanie życia zgodnie z wolą Boga, która wyraża się w wydarzeniach historycznych. Życie człowieka to nieustająca metanoja – dążenie do jak najlepszego życia w wierze.

Ta pozorna odmienność zaciera się w stosunku obu koncepcji do historii. Obie dążą do tego, aby historię znieść, unieważnić: koncepcja cykliczna – poprzez pewność nadejścia kolejnego etapu, a linearna – w Boskim zakończeniu historii i powszechnym zbawieniu (Eliade, passim). Owo zniesienie historii będzie naszym punktem wyjścia.

Nowoczesność

Rrozwój kapitalizmu, rozum kartezjański i oświeceniowy postęp jako filozoficzne i kulturowe podwaliny, czyli klasyczna metafizyka, przyczyniły się do zsekularyzowania tradycji linearnej, silniejszej w społeczeństwie chrześciajńskim (Vattimo, s. 8). Czas biegnie naprzód, a jego miarą jest postęp, który fundowano w zewnętrznych wobec człowieka, mierzalnych wykładnikach, odnoszących się do każdego wymiaru życia – rozwoju społecznego, dokonań naukowych, średniej życia, rozwoju technologii, doskonałości sztuki. Od wieku XIX możemy mówić już o myśleniu nowoczesnym czasu oraz wprowadzać do naszego dyskursu pojęcie teleologii, czyli zewnętrznego wobec człowieka kompletnego systemu, który nadaje historii cel, a przez to sens. Wiek XIX wierzył w pozytywne zakończenie historii, w postaci utopii społecznej bądź technologicznej.

Upadek nowoczesności

Nnajważniejszym momentem w historii kolejnego, XX wieku, w którym załamała się zdolność do postrzegania historii jako wydarzeń prowadzących do ilościowo-pozytywnego rozwoju ludzkości, była Shoah. Zagłada, wytwór nazistowskiej teleologii nowoczesnej dążącej do zniesienia historii w utopii panowania jednej rasy, przyniosła kres możliwości myślenia pozytywnego o charakterze historii. Nas interesuje tutaj pytanie, które brzmi: jakie znaczenie ma moje życie wobec pojmowania przeze mnie czasu? Wynika ono przede wszystkim z budzącego się w XX wieku egzystencjalizmu.

Długie trwanie czasu linearnego przeżyło po Shoah załamanie, a coraz powszechniejsza stała się myśl cykliczna, lecz z odwróconymi akcentami. Cierpienie, śmierć, mimo naszej niezgody są nieuniknione i żadne wysiłki człowiecze tego nie zmienią. Shoah lub w wersji amerykańskiej – katastrofa atomowa (zob. Dr Strangelove) będą wydarzać się raz za razem. To właśnie świadomość naszej własnej niemocy wobec bezmiaru cierpienia stała się tym, co najwidoczniejsze w powrocie do myślenia cyklicznego. Teleologia nabiera tu wymiaru negatywnego – dążymy od katastrofy do katastrofy, kierowani własną głupotą bądź fatum, na co nie możemy nic poradzić. Tak wyglądała scena wydarzeń po II wojnie światowej, która swe długie trwanie będzie zawdzięczała następującej po niej Zimnej wojnie i stanowi dla mnie punkt wyjścia – jako najbliższe historycznie wydarzenie – do namysłu nad ponowoczesną kondycją czasu i człowieka.

Zwrot językowy

Kolejne zmiany w dychotomii czas – człowiek nie były czyjąkolwiek decyzją, lecz koniecznością wynikającą ze sprzecznych interesów – czas nowoczesny zamyka, a człowiek chce wolności. Taki układ nie mógł przetrwać. Obie nowoczesne koncepcje, postępowo-pozytywna oraz cykliczno-negatywna, były swoistymi teleologiami wyrażonymi w okresie rozwoju kapitalizmu. Przekroczenia tego paradygmatu należy dokonać nie poprzez jakąś nową koncepcję czasu, lecz namysł nad samym językiem, w którym jest on wyrażany.

Druga połowa wieku XX w humanistyce to jedno z n...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy