Szczypta geniuszu, garść metod

Przepis na arcydzieło

Horyzonty polonistyki

Problem intencji, z jaką twórca podchodzi do napisania tekstu literackiego, wydaje się rzutować na jakość dzieła. Autor, przystępując do aktu kreacji literackiej, ma niewątpliwie w podświadomości niejasno sprecyzowane pragnienie, aby jego utwór został uznany za wyjątkowy i oryginalny. 

Rzadko który twórca kieruje się zaledwie jedną pobudką przy tworzeniu, zazwyczaj jest to konglomerat motywacji, począwszy od immanentnej, zawartej w fakcie satysfakcji kreowania dzieła literackiego, poprzez motywację związaną z autokreacją i wyrażaniem pewnego światopoglądu1, aż po motywację instrumentalną, mającą w zamierzeniu realizację założonego przez autora celu, jakikolwiek by on był, choćby finansowy. 

POLECAMY

Czy zatem pisarz, który zasiada do biurka, poddaje się wenie twórczej (szaleństwu, chorobie, melancholii) i z głębin natchnienia tworzy sztukę, czy też uruchamia repertuar chwytów literackich, sprowadzając akt twórczy do rzemiosła? A może jest to mariaż obu ewentualności? Czy arcydzieło może powstać w wyniku działań pisarza rzemieślnika? Czym zatem jest sztuka, a czym rzemiosło? 

I jak powstaje arcydzieło?

Jeśli określić twórcę jako „autora dzieła sztuki […], podmiot aktu twórczego, zakończonego powołaniem do życia dzieła o jednostkowym charakterze, którego nie było wcześniej i któremu w momencie udostępnienia przysługuje walor nowości”2, to definicja ta implikuje konieczność zastanowienia się nad pojęciem samego aktu twórczego, i szerzej – sztuki oraz rzemiosła. Akt twórczy zakłada oryginalność, nowatorstwo, wiąże się ze zdolnością pisarza do redefinicji zastanych pojęć. Pojęcie aktu twórczego znajduje się w kręgu semantycznym sztuki, zaś za nadrzędny cel sztuki uznaje się funkcję autoteliczną. Historia literatury zaświadcza o ewolucji pojęcia sztuki, gdyż o ile w czasach średniowiecznych utożsamiano ją z realizacją pewnych reguł (co dzisiaj raczej kryje się pod pojęciem rzemiosła), o tyle z biegiem lat odrywała się od takiej definicji, by w wieku XIX całkowicie uniezależnić się od niej, czego kulminacyjnym momentem było modernistyczne zawołanie „sztuka dla sztuki”. Nie wyklucza to jednak faktu spełniania przez sztukę różnorakich funkcji (estetycznych, terapeutycznych, poznawczych, społecznych, utylitarnych czy też dydaktycznych), jakkolwiek ona sama nie jest ich wył...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy