Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

30 listopada 2017

NR 8 (Wrzesień 2015)

Szczypta geniuszu, garść metod
Przepis na arcydzieło

0 33

Problem intencji, z jaką twórca podchodzi do napisania tekstu literackiego, wydaje się rzutować na jakość dzieła. Autor, przystępując do aktu kreacji literackiej, ma niewątpliwie w podświadomości niejasno sprecyzowane pragnienie, aby jego utwór został uznany za wyjątkowy i oryginalny. 

Rzadko który twórca kieruje się zaledwie jedną pobudką przy tworzeniu, zazwyczaj jest to konglomerat motywacji, począwszy od immanentnej, zawartej w fakcie satysfakcji kreowania dzieła literackiego, poprzez motywację związaną z autokreacją i wyrażaniem pewnego światopoglądu1, aż po motywację instrumentalną, mającą w zamierzeniu realizację założonego przez autora celu, jakikolwiek by on był, choćby finansowy. 

Czy zatem pisarz, który zasiada do biurka, poddaje się wenie twórczej (szaleństwu, chorobie, melancholii) i z głębin natchnienia tworzy sztukę, czy też uruchamia repertuar chwytów literackich, sprowadzając akt twórczy do rzemiosła? A może jest to mariaż obu ewentualności? Czy arcydzieło może powstać w wyniku działań pisarza rzemieślnika? Czym zatem jest sztuka, a czym rzemiosło? 

I jak powstaje arcydzieło?

Jeśli określić twórcę jako „autora dzieła sztuki […], podmiot aktu twórczego, zakończonego powołaniem do życia dzieła o jednostkowym charakterze, którego nie było wcześniej i któremu w momencie udostępnienia przysługuje walor nowości”2, to definicja ta implikuje konieczność zastanowienia się nad pojęciem samego aktu twórczego, i szerzej – sztuki oraz rzemiosła. Akt twórczy zakłada oryginalność, nowatorstwo, wiąże się ze zdolnością pisarza do redefinicji zastanych pojęć. Pojęcie aktu twórczego znajduje się w kręgu semantycznym sztuki, zaś za nadrzędny cel sztuki uznaje się funkcję autoteliczną. Historia literatury zaświadcza o ewolucji pojęcia sztuki, gdyż o ile w czasach średniowiecznych utożsamiano ją z realizacją pewnych reguł (co dzisiaj raczej kryje się pod pojęciem rzemiosła), o tyle z biegiem lat odrywała się od takiej definicji, by w wieku XIX całkowicie uniezależnić się od niej, czego kulminacyjnym momentem było modernistyczne zawołanie „sztuka dla sztuki”. Nie wyklucza to jednak faktu spełniania przez sztukę różnorakich funkcji (estetycznych, terapeutycznych, poznawczych, społecznych, utylitarnych czy też dydaktycznych), jakkolwiek ona sama nie jest ich wyłączną manifestacją. Chociaż sztuka w zamierzeniu ma być bytem samowystarczalnym, to jednak realizuje ona wymienione funkcje, upowszechnia walory estetyczne, treści światopoglądowe, społeczne czy też poznawcze i w pewnym sensie jest od nich zależna. Czy zatem jest to w ogóle możliwe, by autorowi udało się wyabstrahować swoje dzieło z wszelkich funkcji? Zawsze pozostaje kwestia autokreacji i autoekspresji autorskiej, które też są przecież jakąś formą funkcji, co komplikuje kwestię „afunkcyjności” prawdziwej sztuki, nie wspominając o efektach oddziaływania na odbiorcę, do czego przyjdzie jeszcze powrócić.

Czym różni się arcydzieło od kiczu

Inaczej wygląda sprawa rzemiosła, które z zasady jest ukierunkowane na realizację określonych reguł i postulatów. Pisarz, czerpiąc z wytycznych rzemiosła literackiego, może się posługiwać literackimi wzorcami w dwojakim celu: reprodukcji literackiej kliszy (niełatwo tu wówczas mówić 
o autonomicznym i oryginalnym dziele) lub, co się nierzadko zdarza, w celu parodystycznym. W pierwszym przypadku wkraczamy w obszar literatury popularnej, gdzie mamy niejednokrotnie do czynienia z kiczem, drugi zaś przypadek może stanowić formę literackiej zabawy z prozatorskimi szablonami, a nawet przykład autorskiego popisu kunsztem pisarskim. 

 

„Sztuka dla sztuki”. Nie wyklucza to jednak faktu spełniania przez sztukę różnorakich funkcji (estetycznych, terapeutycznych, poznawczych, społecznych, utylitarnych czy też dydaktycznych), jakkolwiek ona sama nie jest ich wyłączną manifestacją

 

Kicz jest przeciwieństwem arcydzieła, niesztuką, która wszakże zdaje się sięgać do uniwersalnych wartości, wzorców czy archetypów. A jednak powtarzalność, sięganie do klisz nie może zrodzić arcydzieła, podczas gdy posługiwanie się utartymi szablonami w celu parodystycznym owszem, pod warunkiem że towarzyszy temu wysoka wartość artystyczna dzieła. Czy możliwe jest, by w arcydziele były obecne elementy kiczu? Jak odróżnić arcydzieło od kiczu? 

W istocie, nawet jeśli w arcydziele występują te same komponenty, które mogą się pojawić w kiczu, to różnica polega na tym, że „kicz jest z reguły powtarzalny i odtwarzalny. 
W autentycznym dziele sztuki nie można bezkarnie wymieniać poszczególnych elementów pod sankcją naruszenia tożsamości dzieła. W przypadku kiczu możemy to czynić bezkarnie, bo kicz nie ma własnej tożsamości”. Kicz zatem odwołuje się do utartych szablonów i schematów, aby schlebiać odbiorcy i zaspokoić jego gusta, podczas gdy arcydzieło kreuje nowe perspektywy, a odpowiadając na poznawcze, moralne, światopoglądowe pytania czytelnika, zyskuje status ponadczasowości. Co więcej, arcydzieło pozostaje aktualne, otwarte na nowe sensy oraz stwarza możliwość ponownych odczytań (reinterpretacji) w zmieniającym się kontekście społeczno-kulturalnym. Wydaje się, że pisarz rzemieślnik, nawet jeśli posługuje się chwytami pozostającymi w obiegu literatury popularnej, może jednak z tych elementów stworzyć 
utwór niepowtarzalny, pretendujący do miana arcydzieła.

Definicja arcydzieła

Przechodząc do arcydzieła sensu stricte, należałoby rozpatrzyć kilka zasadniczych kw...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy