Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

30 listopada 2017

NR 8 (Wrzesień 2015)

Arcydzieło

Najwyższy stopień uznania wyrażamy dziś cząstką super-, czasem zastępując ją jakimś innym kawałkiem o nieuświadomionym starożytnym pochodzeniu, jak mega- czy ekstra-. Łączą się one z przymiotnikami, przysłówkami, najczęściej z rzeczownikami – czasem pojawią się i same, jeśli coś jest naprawdę super. Jakiś czas temu bywało jeszcze ultra-, dziś rzadkie... A jeśli ktoś sięgnie po arcy-, to widać, że albo starszy, albo jakiś kulturalny. Rzadko zdarzają się rzeczy i sprawy arcyciekawe, a superciekawych – całkiem sporo. I super.

Ale arcy- przetrwało tam, gdzie silniej zrosło się z drugim członem – i choć pewnie jest wiele dzieł, które są super, to superdzieła nie mamy. Mamy arcydzieła, chociaż... O takie trudniej, niż byłoby o superdzieła. 
I nie moglibyśmy, parafrazując Norwida, powiedzieć, że „nie miecz, nie tarcz bronią języka, lecz superdzieła”.

Żeby coś arcydziełem nazwać, trzeba wziąć sporą odpowiedzialność na siebie. Tak mogą orzec wielcy specjaliści, w których kompetencje 
i obiektywizm wątpić się nie da, albo pokolenia odbiorców. Bo arcydzieło to coś bliskiego ideału, a skąd wiemy, jaki jest ideał? Arcydzieła są ponadczasowe, choć do czasu bywają silnie przypisywane: mówimy o arcydziełach epoki, na przykład średniowiecza. To takie dzieła, które nie tylko o epokach mówią, one tworzą te epoki, tak jak same są przez epoki tworzone. Arcydzieł nie może być zbyt wiele, dla pewności jednak czasem – mówiąc o arcydziele – dodajemy słowo prawdziwe, żeby już wątpliwości nie było (niestety ten dodatek często takie wątpliwości właśnie budzi, bo je usprawiedliwia).

Arcydzieło to „dzieło wyborne, celujące inne” – pisał Linde, używając dawnej składni czasownika celować, żeby pokazać stosunek arcydzieł do innych dzieł (w słowniku wileńskim mamy „celujące nad inne”); słownik warszawski już na to konkurowanie dzieł nie wskazuje, tam to „dzieło sztuki celujące, wzorowe, do ideału zbliżone albo ideałowi odpowiadające” (tu można celować już bez wskazywania na innych), z celnym przykładem z „Pana Tadeusza” rogowej arcydzieło sztuki, ale mamy tu także arcydzieło jako „twór przyrody doskonały, w swoim rodzaju jedyny, okaz podziw budzący”. Zaczynamy dostrzegać, że i natura arcydzieła tworzy... Dla słownika pod redakcją Lehra-Spławińskiego ważna jest w arcydziele doskonałość i bliskość ideału, mniej wymagający Doroszewski pisze, że arcydzieło to „dzieło wyróżniające się, celujące”, dodając, że oprócz dzieła sztuki może to być też rękodzieło lub twór przyrody. Znamienne, że w najnowszym słowniku PWN, zwanym „Uniwersalnym”, to nie tylko dość skromnie „dzieło wybitne, znakomite”, lecz i „wybitne osiągnięcie w czymś, rzecz umiejętnie, kunsztownie przeprowadzona” – tak arcydziełami stać się mogą ludzkie zachowania... Te już ponadczasowe być nie mogą. Ale to znaczenie przenośne. Bo z jednej strony oszczędni jesteśmy w przypisywaniu cechy arcydzielności, ale z drugiej strony tak to ładnie brzmi. A jak bardzo będziemy chcieli, to i zdrobnić arcydzieło możemy, i powstanie wtedy arcydziełko (na wszelki wypadek dodajemy wtedy jeszcze przymiotnik małe).

Greckie arche to był „rząd, władza”, a także „początek”, łacińskie arci- i za nim takież czeskie, z którego i my skorzystaliśmy, już intensyfikowało. W polszczyźnie mam...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy