Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

19 grudnia 2017

NR 20 (Wrzesień 2017)

Doświadczanie i przeżywanie jako warunki rozumienia i zapamiętywania
Daremne żale, daremne złorzeczenia?

0 12

Drodzy Poloniści, Drogie Polonistki, powiedzcie proszę, ile razy zdarzyło się Wam powiedzieć: „Tyle się nagadałem/am, natłumaczyłem/am, namachałem/am rękami, a oni nic nie pamiętają?! Tak się starałem/am, a tu pusty wzrok, obojętność?!”. 
Z ręką na sercu – ile razy? Ja się przyznaję – mam na swoim koncie takie zwątpienie i... bardzo się z tego cieszę! Przydało mi się ono w autoedukacji metodycznej. Mogłam oczywiście zmusić młodzież do tępego powtarzania, reprodukowania treści z mych wykładów... Tylko po co? Wprawdzie moja ukochana nauczycielka licealna twierdziła: powtarzanie, że jest matką nauki, 
ale powtarzać oraz utrwalać wiedzę można rozumnie i praktycznie.

Pragniemy przecież, by nasi podopieczni nie pracowali według zasady: zakuj, zalicz i zapomnij (patrz: zdaj dobrze egzamin i przyspórz chwały swojej szkole). Chcemy, aby zdobyta wiedza pozostała trwałą zdobyczą, którą uczennice i uczniowie będą umieli wykorzystać w swoim życiu. Idzie wszak w naszej pracy o zaangażowanie młodzieży – zarówno intelektualne, jak i emocjonalne – uwrażliwienie na tekst.

Kiedy zdarza mi się rozmawiać z moimi absolwentami i absolwentkami o ich szkolnych doświadczeniach, to z reguły z rado-ścią wspominają te lekcje, w których tworzenie musieli się zaangażować, na jakich działo się coś według nich niezwykłego, co w jakiś sposób zmieniło ich sposób postrzegania literatury. Zaskakująco wiele z nich pamiętają i to po wielu latach...

Na czym polega alegoria? Flamastry w dłoń!

Nigdy nie byłam entuzjastką literatury polskiego oświecenia. Jawiła mi się jako totalnie oczywista, niedająca pola dla wyobraźni, uniemożliwiająca w czytelniczym odbiorze jakąkolwiek kreatywność. Im bardziej płaska i nudna mi się wydawała, tym usilniej starałam się znaleźć do niej jakiś klucz, wytrych do skrytki, która musiała przecież się w niej mieścić. Oto jeden z moich pomysłów.

 

Gwoli przypomnienia: jak działa ludzka pamięć?

Pamięć pozwala gromadzić, przechowywać informacje, przypominać o przeszłych doświadczeniach, przeżyciach oraz zdobytej wiedzy, a także zastosować wynikłe z nich wnioski czy umiejętności w określonych sytuacjach. Prawda, jaka to oczywistość? O nią nam właśnie powinno chodzić w nauczaniu. 

Jak wiadomo, wyodrębnia się pamięć: słowno-logiczną, obrazową, motoryczną i emocjonalną, dowolną i mimowolną, rozpoznawczą i odtwórczą. Wszystkie te aspekty pamięci są istotne dla zakresu zapamiętywania, trwałości, gotowości przypominania. Tym okazują się one istotniejsze, im silniej powiązane zostały ze zmysłowym odbiorem świata (Pamiętajmy o istnieniu pamięci: wzrokowej, słuchowej, ruchowej, dotykowej, smakowej, węchowej!). Co z tego wynika? A to, że zapominanie wiąże się z brakiem bodźców implikujących utrwalanie śladów pamięciowych.

Niech więc nasze uczennice i nasi uczniowie coś namalują, posłuchają, posmakują, powąchają, dotkną. Niechże zatańczą! To pobudzanie uczniowskiej wrażliwości okazuje się – wbrew pozorom – proste a zarazem fascynujące w swoich nieskończonych kombinacjach. Dajmy swoim podopiecznym szansę na przeżywanie, bo ono jest nieodłącznym elementem prawidłowego uczenia się!

 

Pierwszy pomysł

Do wyjaśnienia istoty alegorii używam graficzną technikę dramową. Zanim zacznę omawiać wybrane bajki Ignacego Krasickiego, dzielę klasę na zespoły (5–6). Każda grupa dysponuje dużym kartonem brystolu i zestawem mazaków w dwu kolorach (np.: grupa 1 – pisaki czerwone i czarne, grupa 2 – zielone i czarne, grupa 3 – pomarańczowe i czarne, grupa 4 – niebieskie i czarne, grupa 5 – żółte i czarne, grupa 6 – fioletowe i czarne). Poszczególne zespoły mają za zadanie naszkicować jaśniejszym z mazaków pyszczek przydzielonego zwierzaka (en face – tylko zarysy, kontury, bez żadnych wypełnień, ozdóbek), na przykład: jagnięcia, lisa, lwa, małpy, sowy, wilka. Zawsze uprzedzam młodzież, że – choć nie wykluczam popisu artystycznego – rysować każdy może i nie idzie tu o popisywanie się talentem plastycznym, lecz o grupowe ustalenie charakteru wizerunku. Narysowany pysk powinien być duży, zajmować jak największą płaszczyznę kartonu. Po jego naszkicowaniu młodzież zapisuje w dolnym prawym rogu trzy cechy (osobowościowe, nie zaś fizyczne) zwierzęcia. Proszę, by grupy przyjrzały się powstałemu rysunkowi i ewentualnie skorygowały niektóre jego elementy. Potem każdy zespół prezentuje swe dzieło, objaśniając zamysł plastyczny i jego związek z zapisanymi cechami charakteru zwierzaka. Następnie proszę, aby grupy przekształciły (za pomocą czarnego mazaka) powstałe obrazy tak, aby stały się portretami ludzi o osobowościowych cechach – odpowiednio do przydziału – jagnięcia/lisa/lwa/małpy/sowy/wilka. 
Po wykonaniu zadania młodzież powtarza poprzednie czynności: dopisuje cechy charakteru tej osoby, koryguje rysunek i prezentuje go pozostałym grupom. Staje się to podstawą do sformułowania przez młodych ludzi definicji alegorii, od której mogę już przejść do omówienia cech bajki jako gatunku (alegoryczność jako forma dwupoziomowego mówienia o świecie; narracyjny charakter utworu; kontrast z bazą dla sformułowania przesłania moralnego; typy kontrastów; rodzaje morałów). Wreszcie mogę przejść bezpiecznie do analizy i interpretacji konkretnych bajek (np.: Lew i zwierzęta, Jagnię i wilcy, Wół minister, Szczur i kot, Baran dany na ofiarę, Orzeł i paw) – wcześniej przygotowana 
do odbioru alegorii klasa nadal pracuje w grupach. Każdy zespół ma odpowiedzieć na pytania sformułowane w kartach zadań.

 

Karta zadań

  • Jaka jest podstawowa treść bajki?
  • Co stanowi jej treść właściwą? Czego alegoriami są występujące w niej zwierzęta?
  • Jaki typ kontrastu występuje w utworze: postaci, sytuacji, postaw? Czemu ów kontrast służy?
  • Czy morał został sformułowany wprost, czy też wynika z akcji (jest domyślny)?
  • Jeśli pouczenie jest wyrażone wprost, to stanowi przykład promythionu czy epimythionu?
  • Jaką funkcję pełni w tekście narrator?

 

Zespoły odczytują głośno przydzielony do analizy utwór i przygotowaną wspólnie odpowiedź na pytania. Ja tylko – ewentualnie – koryguję i uzupełniam powstałą analizę. Bardzo polecam te zajęcia. Zaprawdę powiadam Wam – ta lekcja sprawdza się 
na każdym poziomie kształcenia. Przeprowadzałam ją wielokrotnie i zawsze sprawiała równą uciechę mnie i młodym ludziom. Warto pamiętać, że przeżywanie i doświadczanie nie musi emanować powagą. Dajmy sobie i młodzieży chwilę radości!

Title

Wiem, że – walcząc o czytanie przez młodzież lektur – wiele i wielu z nas wprowadza różne formy sprawdzania wiedzy o utworze. Słusznie! Niektóre z nich przypominają jednak chwytanie się brzytwy przez tonącego – są bolesne i mają represyjny charakter dla obu stron procesu dyda...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy