Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

20 grudnia 2017

NR 21 (Listopad 2017)

Powieść to rodzaj filmu
Część 5

0 253

Co lubią dzisiejsi czytelnicy? Co ich elektryzuje? Jaki element musi zawierać fabuła, żeby skutecznie uwiodła odbiorcę? Odpowiedź brzmi: twist.

Współcześni konsumenci opowieści oszaleli na punkcie twistów.

Przyznam, że trochę mnie to niepokoi, ale tak wygląda sytuacja. Story – powieściowa, filmowa czy serialowa – coraz częściej zostaje wyposażona w bardzo charakterystyczne urządzenia narracyjne, które mają w radykalny sposób wzmóc nasze zainteresowanie czy wręcz wywołać ekscytację. 

Można by je porównać do turbodoładowaczy. Najważniejszą funkcją twista, czyli „przewrotki”, jest przecież przyspieszyć lekturę, zachwycić odbiorcę, uzależnić go od spektakularnych bodźców.

Krótko mówiąc, to narkotyk.

Twardy narkotyk

Twist to specyficzny przełom w fabule, ale – jak zauważa Linda Seger – „to coś innego niż zwrot”. To coś innego niż osławiony punkt zwrotny, który po prostu „nadaje historii nowy kierunek”. 

Wydaje mi się, że rozróżnienie tych dwóch pojęć jest sensowne, bo uprzytamnia nam istotną różnicę.

Zwrot to miękki narkotyk, a twist – twardy.

Ująłbym to tak (trochę inaczej niż Seger): twist to najbardziej agresywna forma zwrotu akcji.

„[Twist] To wydarzenie, które nagle uświadamia nam, że nic nie jest tym, czym się wydawało – znana konsultantka scenariuszy. To moment, w którym wszystko pasuje do siebie – poznajemy prawdę, ale nie jest ona taka, jak sądziliśmy. 
To zaskoczenie. To chwila wywołująca okrzyk »acha!«. Nie jest przygotowana, ale gdy się zdarza, ma niezaprzeczalny sens. Świetny twist ma raczej charakter intuicyjny, a nie intelektualny. Uderza nas jak obuchem. W reakcji na twist okrzyk, westchnienie czy gwałtowny wdech ze strony widowni nie są niczym niezwykłym”.

Inny fachowiec w zakresie scenopisarstwa stwierdził, że „Im bardziej ekstremalny zwrot, tym silniej oddziałuje on na widza”.

Wydaje się więc, że narkotykowa metaforyka jest całkiem na miejscu. Chodzi tu wszakże o siłę odurzania publiki.

Pisanie i neurologia

Wyodrębnijmy najważniejsze cechy twista.

Po pierwsze, kwestionuje nasz ogląd sytuacji. Czyli dotyczy naszej wiedzy o śledzonej historii, bohaterach czy jakimś wydarzeniu. Przewraca nasze domysły, teorie, przeświadczenia. Wbrew Seger ma jednak także charakter intelektualny. Może nawet przede wszystkim intelektualny! Gdy kończy się twist, mamy wrażenie, że ktoś wypowiada do nas kultową już frazę: „Jon Snow, you know nothing”.

Po drugie, czyni to w sposób gwałtowny, nieoczekiwany. 
Co więcej ta brutalna zmiana jest nieodwracalna. Nic już nie będzie takie samo w tej historii. Ten dobry okazał się tym złym. Zabójcą jest szef policji albo nasz mąż, a nie ten, którego podejrzewaliśmy od pewnego czasu, mając przy tym całkiem sensowne argumenty. 

Po trzecie, dobry twist to taki, na które reaguje nasze ciało. Jego efektem ma być np. „gęsia skórka”, przyspieszone bicie serca, ucisk w żołądku, suchość w ustach, okrzyk… 

Derrick Kerckhove, intrygujący badacz mediów, napisał kiedyś, że „(…) oglądanie filmu (…) przekształca doświadczenie poznawcze w aktywność neurologiczną i mięśniową”. 

Otóż kiedy pisarz planuje twist, postępuje trochę jak neurolog, który chce odpowiednio zadziałać na układ nerwowy swojego pacjenta.

Przy okazji wniosek: pisarstwo polega na bodźcowaniu umysłów i ciał czytelników.

Poszukajcie twistów 

Czy twist to chwyt zarezerwowany tylko i wyłącznie dla twórców popularnych?

Wbrew pozorom – nie!

Jeśli przejrzymy historię literatury pod kątem jej potencjału rozrywkowego, dostrzeżemy mnóstwo książek wybitnych twórców, którzy wykorzystywali zabiegi kojarzone z kulturą ludową czy masową. 

Przykład kryminalny

Tyle teorii. Teraz czas na przykład – proszę wybaczyć, będę spoilerował!

Najciekawszy i najbardziej skandaliczny twist, jaki przychodzi mi teraz do głowy, zaprojektowała Agatha Christie. Zabójstwo Rogera Ackroyda, powieść z 1926 roku, która została przyjęta przez publiczność bardzo emocjonalnie i dzięki temu weszła na listę najlepszych kryminałów świata. Dlaczego? Otóż twist, w tym wypadku „twist ending”, złamał bardzo ważną zasadę rządzącą pisarstwem detektywistycznym. 

Wiecie, o czym mówię? Wiecie, jaki grzech śmiertelny popełniła autorka? 

Sprawcą okazuje się poczciwy doktor Sheppard, który – 
co jes...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy