Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

19 grudnia 2017

NR 20 (Wrzesień 2017)

Powieść to rodzaj filmu
Część 4

0 28

Sceny! Sugestywne sceny! Oto bardzo ważna inspiracja płynąca ze świata filmu. Projektując swoją narrację, zorganizuj miejsce na scenę, która dzięki swojej spektakularności osadzi się na zawsze w pamięci czytelnika. O to przecież walczymy: o bycie zapamiętanym!

Płonące kieliszki zamiast sałatki

Zacznę od anegdotki, którą przeczytałem niedawno w „Gazecie Telewizyjnej”.

Znany krytyk filmowy, rekomendując Popiół i diament Andrzeja Wajdy, przypomniał, że to Janusz Morgenstern „wymyślił scenę z płonącymi kieliszkami, która «w scenariuszu zaznaczona była jako jedzenie sałatki czy coś w tym rodzaju»”. Brzmi zabawnie, ale warto potraktować ten krótki cytat jako surowe napomnienie. Każdy szczegół może okazać się kluczem do oszałamiającego sukcesu, dlatego trzeba go dokładnie obejrzeć i zastanowić się, czy można sensownie i skutecznie go podrasować, czyli podnieść jego temperaturę i zwiększyć „przylepność”.

Scena w barze, w czasie której Zbigniew Cybulski podpala kieliszki z alkoholem, stała się sceną reprezentatywną dla tego filmu. Co pamiętamy z Popiołu i diamentu? Przede wszystkim właśnie coś, co w pierwotnym zamyśle miało być konsumpcją banalnej sałatki. Aż strach pomyśleć, jakie mogłyby być losy tego obrazu, gdy nie wtrącił się Morgenstern ze swoim konceptem.

Przykładowe sceny

Maciej Karpiński, pisarz i scenarzysta, przypomina pożytecznie, że „bardzo często poszczególne sceny pamiętamy lepiej niż film, z którego pochodzą”. 

„Istotnie – dopowiada. – W naszej pamięci jakaś szczególnie charakterystyczna, pamiętna scena staje się niejako symbolem całego filmu, niemal jego kwintesencją, hasłem wywoławczym, uruchamiającym mechanizm pamięci, umożliwiający odtworzenie reszty”.

Oto przywołane przez autora przykłady:

  • Psychoza Hitchcocka – zabójstwo pod prysznicem,
  • Słomiany wdowiec – „powietrze z wylotu wentylacyjnego unosi sukienkę Marylin Monroe”,
  • Powiększenie Antonioniego – „Vanessa Redgrave próbuje uwieść bohatera, by odzyskać negatywy zdjęć”. 

Tu muszę wyznać, że ja zapamiętałem lepiej scenę wywoływania zdjęcia, na którym bohater dostrzegł nagle człowieka z pistoletem. Może dlatego, że we wczesnej młodości przyglądałem się, jak mój ojciec wywoływał fotografie w ciemni/łazience.

Na końcu pojawia się scena z płonącymi kieliszkami z Popiołu i diamentu. Znamienne.

Do tej listy dodałbym jeszcze Rejs Marka Piwowskiego i Psy Władysława Pasikowskiego. Dlaczego? Wydaje się, że oba filmy składają się głównie ze scen, które mocno wryły się w pamięć polskiej publiczności. Do dzisiaj mam je w tyle głowy, do dzisiaj je widzę i słyszę. I – co szalenie istotne – bardzo je lubię.

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy