Dołącz do czytelników
Brak wyników

Język polski w akcji
O nauczaniu na miarę czasów i wyzwań

Artykuły z czasopisma | 15 grudnia 2017 | NR 18
290

Janusz Gajda w książce Media w edukacji postuluje osobotwórczą rolę kultury: „Rozwój [człowieka – przyp. A. T.] zakłada uwzględnienie przemian społeczno-cywilizacyjnych, spojrzenia na kulturę i edukację jako wzajemnie przenikających się procesów. Stąd konieczność uwzględnienia w edukacji humanistycznej realiów życia, zwłaszcza kiedy stają się one dominujące”1. Ten nowy humanizm stawia sobie za cel wychowanie młodego człowieka do uczestnictwa w kulturze, przyjmowania określonych postaw, życia aktywnego w społeczności, do której należy z uwzględnieniem realiów, w których nasz uczeń żyje. Jak bardzo to trudne zadanie, przekonałam się wielokrotnie, uczestnicząc w dyskusjach o szkole prowadzonych w gronie nauczycieli i rodziców.
 

Niedawno uczestniczyłam w zebraniu rodziców klas szóstych. Mieli zastanowić się nad przyszłą edukacją swoich dzieci. W czasie dyskusji wyraźnie zaznaczyła się linia podziału: jedni oczekiwali poszerzenia oferty szkoły o dodatkowe lekcje polskiego i matematyki „pod egzamin”, inni z entuzjazmem dyskutowali o działaniu projektowym w rocznych programach edukacyjnych rozwijających umiejętności myślenia matematycznego, twórczego, strategicznego. Podobne dyskusje toczą się wśród nauczycieli. Lęk przed zmianą uzasadniają obowiązkiem realizacji podstawy programowej. 

Janusz Gajda stawia tezę, że edukacja nie może istnieć bez kontekstu cywilizacyjnego. Szkoła nie może być wyalienowana z kontekstów, w jakich uczeń żyje. Dobrze to opisują nauczyciele należący do projektu „Kreatywna Pedagogika” z Gdańska, którzy popularyzują nowoczesne nauczanie: „Przemiany we współczesnym świecie, zmiany w kulturze i na rynku pracy wymuszają nowe nauczanie w szkole. Coraz częściej nauczyciele wyrażają bezradność w kontaktach z uczniami, którzy wydają im się trudni, nadpobudliwi i niechętni do współpracy. Uczniowie z kolei twierdzą, że szkoła jest nudna i odległa od prawdziwego życia. Pracodawcy krytykują anachroniczny, skostniały system oparty na bierności podmiotu, niekształcący kreatywności. Potwierdzają to analizy wyników egzaminów zewnętrznych. Wiemy, że w edukacji potrzebne są zmiany”.

 

Kto dziś pamięta o pięknej i mądrej definicji etymologicznej szkoły jako odpoczynku duchowym, na przebywaniu wśród ludzi, którzy wzajemnie są sobie życzliwi, na wspólnym poszukiwaniu prawdy, dzieleniu się nią oraz radowaniu się z jej znalezienia? Polonista ma tu swój wielki przywilej: wspólne czytanie, analiza obrazów, słuchanie muzyki, oglądanie filmów w naturalny sposób prowadzi ku formacji młodego człowieka. Lekcje języka polskiego realizowane w sposób świadomy, przemyślane jako spójna całość są znakomitym pretekstem do budowania kapitału kulturowego naszych uczniów. Najważniejszym pewnie celem edukacji humanistycznej jest wdrożenie dzieci i młodzieży do aktywnego uczestnictwa w kulturze, wyzwolenie w nich radości czytania, potrzeby obcowania z dziełem sztuki, wreszcie – przetwarzania kultury na własne potrzeby duchowe. Nie wystarczy jednak wiedzieć, co chcemy osiągnąć jako poloniści. Niemniej ważne jest, by znać odpowiedź na pytanie, jak to zrobić, jak motywować do nauki, pracy twórczej, jak wyzwolić zainteresowanie i potrzeby estetyczne.

 

Dawne szkolne praktyki i formuły wyczerpały się na tyle, że przestały być skuteczne. Oczekiwania wobec absolwentów zmieniają się. Już nie wystarczy wiedzieć, trzeba jeszcze umieć tą wiedzą zarządzać. Należy zdobyć umiejętności, a nie znajomość definicji. Nie tyle warto jest „wiedzieć”, ale trzeba „wiedzieć-analizować-syntetyzować-wnioskować-przetwarzać-odnajdywać konteksty-dać osąd krytyczny”. Tymczasem mimo wyzwań, jakim powinno sprostać nowoczesne kształcenie, trudno przesterować szkołę na nowe tory. Te trzy ilustracje świadczą najlepiej o dysharmonijnym rozwoju zdobyczy naszej cywilizacji (ilustracja 1). 

Zmieniało się źródło informacji – od lektury codziennej gazety, wiadomości w telewizji przechodzimy ku informacji natychmiastowej, trudno weryfikowalnej w internecie. Dzięki coraz doskonalszemu transportowi, świat, Europa stają się coraz bliższe. Tylko jedno łączy zamieszczone wyżej ilustracje – wciąż w sali szkolnej dominuje ta sama przestrzeń niewygodnych ławek, przystosowana do jednej formy podawczej – wykładu organizującego lekcję jako „bierność” ucznia i „aktywność” nauczyciela. Nauczyciele mówią: to wygodny układ, mogę zapanować nad uczniami, udaje się tak utrzymać dyscyplinę i spokój, „nie gadają”, to pomaga w skupieniu. Czyżby rzeczywiście dyscyplina i cisza były najważniejsze? Kiedy dzieci uczą się najefektywniej? Gdy jako nieruchome punkty usiłują wykonać zadanie, które zadaje im nauczyciel? Czy wówczas, gdy rozwiązują problem skomplikowany, opierając przesłanki na wiedzy już skonstruowanej w ich umysłach? Badania naukowców są niepodważalne, a mimo to wybrzmiewają, jak słowa wołającego na puszczy. Efektywność nauczania w formie podawczej to zaledwie 5–15% skuteczności, natomiast, gdy dzieci działają, uczą innych, wykonują zadania, czerpią z lekcji już w kilkudziesięciu procentach więcej. Nauczyciele wciąż o tym zapominają lub wymawiają się trudnościami, jakie niesie aktywizujące nauczanie. 

Zmiana metody, umiejętność powolnego wycofywania się ze swojej aktywności na rzecz aktywności ucznia została nazwana przez ruch budzących się szkół „przejściem od kultury nauczania do kultury uczenia się” i słusznie jest postulowana przez wszystkie współczesne środowiska nawołujące do zmiany paradygmatu edukacji. Warto jednak poczynić ten trud, warto dla samego siebie. Nauczyciel, który nic nie zmienia przez lata w swoim warsztacie, traci kontakt z rzeczywistością, popada we frustrację, opowiada o swoim „wypaleniu zawodowym”. Co gorsza, żyje w ułudzie, że to, co dawne, sprawdza się i nieustannie obawia się wszelkich zmian. Tymczasem żywiołem szkoły powinna być zmiana – przecież za każdym razem, gdy wchodzimy we wrześniu do szkoły, zastajemy nowy komplet dzieciaków, a nawet te, które pożegnaliśmy przed wakacjami, są już nowymi ludźmi, bo dorastają i przepoczwarzają się w naturalny dla siebie sposób. 

Metody pracy nie są w tym kontekście wymysłem specjalistów od dydaktyki, ale dostosowaniem kształcenia do grupy lub osoby, która do nauczyciela przychodzi. Przygotowanie kolejnych lekcji właśnie na tym polega, że nie rozmyślam, jaki materiał mam „przerobić” w środę z klasą IVc, ale na tym, kim jest ta grupa dzieci, które klasę IVc stanowią. Jasiu lubi bawić się samochodami, a Kacper marzy o spotkaniu Roberta Lewandowskiego, Zosia świetnie rysuje i Kasia próbuje ją naśladować. Pierwsze zadanie przed przygotowaniem lekcji dla nauczyciela brzmi: 

Nauczycielu, poznaj swojego
 ucznia. Twoje nauczanie będzie 
bardziej efektywne, gdy wykorzystasz zainteresowania, talenty 
i możliwości uczniów, 
gdy weźmiesz pod uwagę 
ich potrzeby. 

Jeśli mamy ucznia nadaktywnego, potrzebującego ruchu nawet podczas lekcji, warto tak pokierować lekcją, aby miał szansę swoje potrzeby realizować. Inaczej, będzie czuł się jak więzień, który oczekuje wyłącznie na dzwonek – lekcja w męczarni nie jest lekcją efektywną. 

Nauczyciele języka polskiego mają nieskończone możliwości aktywizowania uczniów na lekcji. Ich zadaniem jest przecież kształcenie umiejętności komunikacyjnych, werbalnych, retorycznych. 

Rzędy ławek są potrzebne tylko wtedy, gdy chcemy poświęcić uwagę dłuższym formom pisanym, ale przecież nie na każdej lekcji dajemy dzieciom za zadanie pisać rozprawkę czy charakterystykę bohatera. Praca w grupie – dwuosobowej, trzyosobowej – daje szansę na podejmowanie decyzji, samodzielne stawianie tez, formułowanie własnych opinii. Debaty, dyskusje, panele są pretekstem, aby wypowiadać się na forum klasy, rozwijać argumentowanie, na bieżąco mierzyć się z argumentami innych, uczyć się autoprezentacji. Drama pozwala na zdobywanie umiejętności empatycznych, pogłębianie wiedzy psychologicznej i budowanie samoświadomości ciała. Gry planszowe wspomagają konstruowanie wiedzy i wykorzystywanie jej w praktyce. Eksperymenty dydaktyczne na lekcjach polskiego motywują uczniów, pobudzają ich zainteresowanie przedmiotem, stwarzają możliwość przetwarzania wiedzy, analizy krytycznej i subiektywnego osądu. Dają też możliwość komunikacji w naturalnych warunkach, a nie sztucznych sytuacjach. Oto kilka sposobów na aktywizowanie ucznia – w efekcie nauka nie musi być nudna i żmudna.

Kształcenie umiejętności retorycznych, czyli turniej mówców

Wielu dorosłych narzeka na brak kompetencji komunikacyjnych młodego pokolenia, dlatego należy je jak najczęściej ćwiczyć. Aby uczniowie formułowali poprawnie argumenty, dobrze jest trenować wypowiedzi podczas wszelkich debat, dyskusji, paneli. 

Mój patent na doskonałą lekcję to klasowy turniej mówców w 45 minut. W turnieju mówców bierze udział 10 osób (mówcy) i pozostali jako aktywna widownia oceniająca. Mówców możemy wybrać spośród chętnych albo w wyniku losowania, które daje szansę każdemu. 

W pierwszym etapie zatytułowanym: „Ślepy Los” każdy uczestnik ma dwie minuty na przygotowanie się do tematu, jaki losuje. Tematy dobieramy w kontekście ostatnich lekcji (np. można je odnieść do przeanalizowanej lektury lub jakichś zagadnień językowych czy oceny omawianej epoki, np. „Który z bohaterów lektury jest dla mnie ważny?”). W tym czasie nauczyciel z pozostałymi uczniami omawiają cechy dobrego mówcy. Aktywna widownia wymienia środki werbalne i niewerbalne, które będzie oceniać. Następnie rozpoczynają się mowy. 

Każdy mówca ma od jednej do półtorej minuty na swoje przemówienie. W tym czasie publiczność według przyjętych kryteriów na kartkach ocenia treść i formę mowy. Po wysłuchaniu wszystkich wypowiedzi publiczność przyznaje punkty. Każdy słuchacz oddaje swój głos tylko na jednego mówcę, uzasadniając jednym zdaniem. Do następnego etapu przechodzi tylko trzech uczestników z najwyższą punktacją. 

Etap drugi to „Spontany”. Zostały trzy osoby. Każdy uczestnik otrzymuje spontaniczne pytanie typu: „jajko czy kura?” (np. w kontekście lektury: „Danusia czy Jagienka?”, „Potop czy Quo Vadis?”), na które musi szybko zareagować: postawić tezę i przekonać do niej publiczność. Publiczność wybiera dwie osoby, które przechodzą do finału.

Etap trzeci to z kolei „Debata”. Publiczność wybiera jeden z kilku zapropono...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy