Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

15 maja 2018

NR 24 (Maj 2018)

O sztuce argumentowania
czyli jak napisać rozprawkę

0 342

Redagowanie rozprawki jest wymogiem zawartym w podstawie programowej języka polskiego na etapie szkoły podstawowej. Aby należycie napisać rozprawkę, już od najmłodszych lat należy ćwiczyć odpowiednie umiejętności. Dotyczy to formułowania pełnych zdań, które jasno, a zarazem precyzyjnie pozwolą wyrazić myśli nadawcy. Mówienie pełnymi zdaniami jest dzisiaj umiejętnością dość zaniedbaną, zresztą w języku potocznym, codziennym często nie jest nawet czynnością pożądaną. Jednak należy zadbać o to, aby uczniowie na lekcji mieli jak najwięcej okazji do mówienia: na temat, pełnymi zdaniami, jak najczęściej z uzasadnianiem swojego zdania.

Dziecięce pytanie zamęczające dorosłych: „Dlaczego?” na lekcji powinno być nieustannie obecne i to nie tylko ze strony ucznia, ale i nauczyciela. Pytania: „Dlaczego tak uważasz?”, „Co o tym sądzisz?”, polecenia: „Uzasadnij swoje zdanie”, „Wyjaśnij swój pogląd (swoje zdanie)” powinny być stale obecne na zajęciach języka polskiego oraz na innych lekcjach. Uczy to najpierw dzieci, a potem młodzież poszukiwania wyjaśnienia jakiegoś poglądu, zaistnienia zjawiska, czyli skłania do zastanowienia nad otaczającą rzeczywistością. Nie może być odpowiedzi – „Tak jest, bo ja tak mówię”. Powinno być zdanie: „Tak jest, bo…” a za nim wyjaśnienie, podanie powodów.

Przepis na chleb 

W biednych i trudnych latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku jeden ze znanych polskich satyryków charakteryzował sytuację na rynku, a konkretnie narzekał na brak towarów w sklepach. W jakimś telewizyjnym programie poradnikowym uzyskał informację, a właściwie polecenie: „Piecz chleb!”. „No właśnie, mogę go upiec, ale jak to zrobić?” – stwierdził. Co jest potrzebne, aby upiec chleb?

  • Przepis – sformułowany jasno, prosto, czytelnie, czyli zrozumiały dla odbiorcy.
  • Składniki – wszystkie w odpowiednich proporcjach i ilościach.
  • Umiejętności – czyli trening, im dłuższy, tym lepszy.
  • Odpowiednie warunki.
  • Motywacja – czyli po prostu chęć pieczenia chleba.

Podobnie jest z uczniami, dostają oni szereg poleceń, aby wykonać rozmaite zadania, pytanie tylko, czy mają wystarczająco dużo danych, aby wykonać je właściwie.

Może na chwilę odbiegnę od tematu, ale tylko pozornie. Otóż coraz częściej w naszych rodzinach występuje zamiast rozmowy wydawanie poleceń, a może nawet rozkazów typu: „Zjedz!”, „Ubierz się”, „Posprzątaj” itp. Oprócz tych „treserskich” wypowiedzeń pojawia się jeszcze seria „dochodzeniowa”: „Gdzie byłeś/byłaś?”, „Co było na obiad?”, „Jak tam w szkole?”. Co więcej zadający pytania dorosły człowiek nie do końca oczekuje odpowiedzi, poprzestaje odpowiednio na: „U Aśki/Bartka”, „Nie pamiętam”, „Dobrze („wporzo”, „spoko”, „OK” lub podobnie – w zależności od stopnia luzu panującego w domu). Trudno nazwać to rozmową, wymianą zdań, a już na pewno nie wymianą poglądów na najbardziej zwyczajne, codzienne tematy. Zarówno indagujący (rodzic), jak i indagowany (dziecko) nie wykazuje specjalnej chęci (nie ma czasu – sytuacja do wyboru), aby rozwinąć swe pytania czy udzielić coraz bardziej szczegółowych odpowiedzi. Od najmłodszych lat zostaje zaniedbana najprostsza, ale nie najłatwiejsza czynność, jaką jest skuteczne komunikowanie się. Nie wykształca się nawyk mówienia o sobie, koleżankach i kolegach, najbliższym otoczeniu. Nie ma opowiadania o wydarzeniach, opisywania osób, sytuacji, nie mówiąc już o nazywaniu swoich stanów emocjonalnych, doznań, przeżyć, określaniu upodobań, a potem na ich uzasadnianiu. Tak więc do szkoły trafiają dzieci, które nie mają wyniesionego z domu nawyku mówienia, posługują się w kontaktach z dorosłymi, a także rówieśnikami pojedynczymi słowami, które często załatwiają wszystko: „super”, „ekstra”, „OK”. Rolą szkoły jest niejako nauczyć dzieci mówienia od początku.

Skupiam się na mówieniu, bo jest to umiejętność wcześniejsza od pisania, a zatem bliższa dziecku i dopiero po pokonaniu bariery dotyczącej techniki pisania można stopniowo kształcić umiejętność redagowania rozmaitych form wypowiedzi. 

Słownictwo jako składnik

Co zatem będzie naszym „składnikiem”? Otóż jest to słownictwo – poznawane, bogacone, uzupełniane od najwcześniejszych lat życia oraz nauki w przedszkolu i szkole. Następnie posługiwanie się coraz bardziej pełnymi, rozwiniętymi zdaniami – zarówno w mowie, jak i w piśmie. Łączenie tych zdań w pewne ciągi myślowe, przekazywanie nie tylko informacji w skondensowanej, skrótowej formie, ale konkretnych treści popartych własnymi spostrzeżeniami, sądami, opiniami. Najpierw na tematy dnia codziennego, życia rodzinnego czy podwórkowego (tylko które dzieci dziś spędzają czas na podwórku?), szkolnego, a później na tematy
bardziej abstrakcyjne. 

Od najmłodszych lat zostaje zaniedbana najprostsza, ale nie najłatwiejsza czynność, jaką jest skuteczne komunikowanie się. Nie wykształca się nawyk mówienia o sobie, koleżankach i kolegach, najbliższym otoczeniu. Nie ma opowiadania o wydarzeniach, opisywania osób, sytuacji, nie mówiąc już o nazywaniu swoich stanów emocjonalnych, doznań, przeżyć, określaniu upodobań, a potem na ich uzasadnianiu. Tak więc do szkoły trafiają dzieci, które nie mają wyniesionego z domu nawyku mówienia, posługują się w kontaktach z dorosłymi, a także rówieśnikami pojedynczymi słowami, które często załatwiają wszystko: „super”, „ekstra”, „OK”. Rolą szkoły jest niejako nauczyć dzieci mówienia od początku.
 

Już młodsze dziecko może doskonale uzasadnić swoje wybory dotyczące ulubionej zabawki, potrawy, koleżanki czy kolegi (dotyczy to w tej samej mierze tych nielubianych przedmiotów lub osób). Jednocześnie dorośli powinni nie tylko wydawać polecenia, lecz tłumaczyć, wyjaśniać, uzasadniać, dlaczego należy tak się ubrać, czym spowodowana jest konieczność pójścia do dentysty lub z czego wynika pośpiech. Takie postępowanie daje podbudowę do przyszłego redagowania rozprawki.
Jak jednak poradzić sobie w szkole, skoro przychodzą do niej młodzi ludzie (dzieci), którzy nie zgromadzili bogactwa „składników” potrzebnych do zredagowania wymaganej formy wypowiedzi? Tutaj konieczny jest trening. Wszak nie od dziś wiadomo, że „trening czyni mistrza”, a zatem jak najczęstsze stwarzanie warunków do mówienia i pisania jest szansą na wzbogacenie odpowiedniego zasobu wspomnianych już „składników”. Aby wzbudzić refleksję, poruszyć wyobraźnię, zaskoczyć oczywistością pytań, dobrze jest zadawać uczniom pytania o to, nad czym właściwie się nie zastanawiają, np.:

  • Dlaczego masz taką fryzurę?
  • Jaką drogą docierasz do szkoły? Dlaczego właśnie taką?
  • Którą ręką piszesz? Dlaczego tą, a nie drugą lub obiema?
  • Co jesz na śniadanie? Dlaczego właśnie to?
  • Co najchętniej jesz? Dlaczego to wybierasz? Itp.

Ważne jest, aby uczniowie nie odpowiadali: „Bo lubię”, „Nie wiem”, „Bo chcę”. Zasada jest taka, że mają mówić pełnym zdaniem, np.: „Na śniadanie jem płatki owsiane, bo każe mi mama”. Na pozór wydaje się to mało istotne i banalne, ale doświadczeni poloniści wiedzą, że zmorą jest czytanie prac uczniowskich, w których wypowiedzenia podrzędnie złożone nie mają części nadrzędnej. Uczniowie przenoszą nawyki z języka mówionego – i to potocznego – do języka pisanego, a zatem skoro piszą tak, jak mówią, należy przyzwyczajać ich do mówienia pełnymi zdaniami.

W jakim celu mówię? 

Kolejną trudnością jest odróżnienie przyczyny i celu. Pytania: „Dlaczego?” i „Po co?” wydają się nam, dorosłym, dosyć oczywiste. Nie jest tak jednak w przypadku młodych ludzi i to tych, którzy nie przeszli domowego „treningu” mówienia. 

Żeby przyzwyczaić uczniów do odpowiadania na pytania o przyczynę i cel, czyli nauczyć ich odróżniać te dwa stany, dobrze jest znowu przetrenować to 
na najprostszych przykładach, np.:

  • Dlaczego idziesz do sklepu? – Idę do sklepu, bo mama mi kazała.
  • Po co idziesz do sklepu? – Idę do sklepu po zakupy (mleko, masło, chleb)/Idę do sklepu, żeby zrobić zakupy.
  • Dlaczego idziesz do kina? – Idę do kina, bo namówili mnie koledzy.
  • Po co idziesz do kina? – Idę do kina, aby obejrzeć film.

Podobnie jest z odróżnianiem przyczyny i skutku. Zanim uczniowie nabędą umiejętność odróżniania tych stanów i dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych, trzeba ich tego nauczyć na najprostszych przykładach i to zwyczajnych, oczywistych, np.:

  • Włączam komputer, więc mogę uruchomić grę.
  • Zakładam sweter i jest mi ciepło (za gorąco).
  • Zdejmuję sweter i jest mi zimno.
  • Pada deszcz. Jest mokro. Itp.

Oczywiście nie wystarczy wykonać kilku ćwiczeń, te umiejętności należy ćwiczyć wielokrotnie, utrwalać, powtarzać. Dobrze jest wykorzystać ruch, połączyć mówienie z działaniem (to dobre dla kinestetyków), przeżywaniem – dopiero potem włączyć pisanie. Tu jak zwykle nieocenioną metodą jest drama lub tylko jej elementy. Wydaje się, że piszę o działaniach mało zbliżonych do redagowania rozprawki. Jednak zanim uczniowie będą mogli samodzielnie ją napisać (czyli „upiec chleb”), muszą odbyć długi, żmudny trening. Rolą nauczyciela jest, aby ów trening uczynić jak najmniej monotonnym, nużącym, a jednocześnie jak najbardziej skutecznym.

Można zadać sobie pytanie – po co tyle zabiegów, skoro uczniowie są po kilku latach szkoły podstawowej, a zatem powinni poprawnie redagować rozmaite formy wypowiedzi, a ja nakłaniam do ćwiczeń w redagowaniu zaledwie zdań? Jednak coroczne egzaminy gimnazjalne (które niedługo staną się egzaminami na zakończenie szkoły podstawowej) dowodzą, że redagowanie rozprawki nie jest czynnością łatwą, wymaga treningu od podstaw, czyli właśnie od zdań, które nieutrwalone, nie pojawiają się w uczniowskiej rozprawce lub są niepełne, „ułomne”. Szczególnie kłopotliwe dla uczniów są zdania podrzędnie złożone (nie mówiąc o wypowiedzeniach wielokrotnie złożonych), pokazujące rozmaite zależności istniejące w otaczającym świecie, a zwłaszcza obrazujące logiczne myślenie, dowodzenie, argumentowanie.

Jak widać, gromadzenie „składników” powinno zaczynać się...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy