Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju nauczyciela

15 grudnia 2017

NR 18 (Maj 2017)

Powtarzanie jest matką… prac pisemnych
Powtórki, które zdają egzamin

0 290

Choć uczymy się dla życia, nie dla szkoły, uczeń jest rozliczany z umiejętności pisania dłuższych form wypowiedzi. Przed ważnym sprawdzianem czy też przed egzaminem musi on sobie także przypomnieć treść lektur. Można podejść do tego w sposób tradycyjny, np. kazać uczniom przepisywać do zeszytu streszczenia dawno omówionych dzieł (pewnie będzie to hołd oddany internetowym brykom – zawsze jednak w głowie coś zostanie…) lub też zapowiedzieć test sprawdzający wiedzę o rozmaitych szczegółach, które w zasadzie nie bardzo się uczniowi przydadzą, jednak zmuszą go do pochylenia się nad utworem.

Poniżej chciałabym przedstawić wypróbowane przeze mnie sposoby na powtórki z lektur, nierzadko oparte o znane metody nauczania, tyle że tu ukierunkowane na dzieło literackie. W moim odczuciu każda z opisanych metod zmusza do intensywnego myślenia, pomaga w nauce argumentacji i w selekcjonowaniu posiadanej już wiedzy.

Krzyżówka motywów

Lubię „bawić się” z uczniami w tworzenie schematu, który nazywamy krzyżówką motywów. To zwyczajna burza mózgów, w której liczą się pierwsze skojarzenia. Sięgamy po dowolną lekturę – np. Krzyżaków – i wypisujemy pojawiające się w niej motywy, wszystkie, jakie przyjdą uczniom do głowy (w razie wątpliwości pomysłodawca proszony jest o uzasadnienie wyboru), np. porwanie, zazdrość, ojciec, zemsta, walka, rycerz, miłość, dziecko, zdrada, śmierć. Następnie wybieramy jeden motyw – np. dziecko – i wypisujemy wszystkie lektury, które ten motyw zawierają, a więc m.in.: Przygody Hucka, Opowieść wigilijna czy Opowieści z Narnii. Oczywiście rozmawiamy przy okazji, jak w danym dziele realizowane są poszczególne motywy.

Należy przemyśleć, jak najlepiej zorganizować przestrzeń w zeszycie i na tablicy. Najciekawiej prezentuje się właśnie krzyżówka pokazująca, jak hasła (tytuły i motywy) przecinają się pionowo i poziomo. Sprawdza się w tej sytuacji kartka większego formatu, którą można wkleić do zeszytu. 

Zagrajmy w Story Cubes

Czasami przynoszę na lekcję Story Cubes (Kości opowieści), czyli kostki do gry, w których tradycyjne oczka zastąpione są piktogramami. Na podstawie wylosowanych symboli uczestnicy układają fabułę. Najciekawiej pracuje się w ten sposób z małą grupą, np. podczas koła czy zajęć wyrównawczych. Zdarzyło mi się wprawdzie rozsypać kości, sfotografować je i wyświetlić na tablicy interaktywnej całej – licznej – klasie, wiem jednak, że przesuwanie wykorzystanych kości na bok, dotykanie ich, przynajmniej w moim przypadku, pomaga myśleć.

Podczas zajęć z mniejszą grupą uczniów zorganizowałam zabawę, w której wylosowane obrazki trzeba było dopasować do fabuły dowolnej lub – co gorsza – wybranej książki. Nie było łatwo. Bawiliśmy się też w podawanie skojarzeń – oczywiście tylko popartych argumentami – do jednej rzuconej kości. Kreatywność uczniów jest zaskakująca. Owca kojarzy się z Małym Księciem czy z przypowieściami biblijnymi, zegar – z Narnią (zatrzymany czas ziemski), a latarka – z Małym Księciem (motyw zapalania latarni), Latarnikiem (latarnia morska, światło nadziei), opowiadaniami Doyle’a o Holmesie, bo latarka jest symbolem szukania, czy dramatem Romeo i Julia, w którym postaci też szukają, tyle że… miłości.

Sam wymyśl temat

Przy okazji planowania pracy z tekstem Bolesława Prusa Na wakacjach nieopatrznie przeładowałam konspekt lekcji celami. Nie dość, że chciałam omówić kształt językowy noweli, pokazać, jak wyglądają monologi wewnętrzne, porozmawiać o problemach etycznych, to jeszcze zaplanowałam z pozoru niewinne ćwiczenie polegające na wypisaniu przez uczniów z tekstu motywów, a następnie zaproponowaniu w oparciu o nie tematu rozprawki. Od razu zaznaczę, że pod względem organizacyjnym lekcja okazała się przeciętna – zwłaszcza część podsumowująca – z powodu braku czasu została potraktowana po macoszemu. 
Z drugiej jednak strony były to jedne z moich najbardziej owocnych zajęć w ogóle. Uczniowie na tej lekcji myśleli, bardzo mocno, bez ustanku, nie traktowali danego im czasu jako chwili relaksu (co niestety zdarza się zaobserwować każdemu nauczycielowi). Niektórzy męczyli się, buntowali, prosili o pomoc. Było to dla nich wyzwanie, ale właśnie o takie wyzwania w nauczaniu przecież chodzi!

Otrzymałam na koniec lekcji wspaniałą listę tematów. Najciekawsze z nich zapisałam na tablicy i sfotografowałam, choć każdy temat chwaliłam. Uczniowie mogli napisać rozprawkę na dowolny temat, co również było dla nich motywujące (w domu trzeba było sprecyzować liczbę i rodzaj tekstów kultury, do których trzeba się odnieść w pracy; jedynie termin oddania wypracowania i jego objętość były narzucone przeze mnie). Płyną jeszcze inne korzyści z tej lekcji – podobne prace nie zostały jeszcze zredagowane przez internautów, ja zaś mam bazę ciekawych tematów na przyszłość, a z doświadczenia wiem, że ciężko jest czasem wymyślić coś nowego:

  • „Nadzieja jest silniejsza niż strach”.
  • Czy brak odwagi powinien być powodem do wstydu?
  • Czy majątek jest ważniejszy od ludzkiego życia?
  • Odnieś się do stereotypu, że to chłopcy są odważniejsi od dziewcząt.
  • „Co jest ważne: mieć słuszność czy robić to, co słuszne?”2.
  • Aby wyciągnąć pomocną dłoń, potrzeba serca, a nie odwagi.
  • Ważniejsze jest słuchanie własnych myśli czy opinii innych?

 

Kim jestem? Kogo mam na myśli?

Potencjał tkwi w zabawach w odgadywanie lektur ukrytych w słownych zagadkach i gestach. Poniżej prezentuję kilka przykładów.

  • Uczeń opisuje cechy charakteru danej postaci. Inne osoby zgadują, kto pasuje do tej deskrypcji. W razie konieczności ujawniane są kolejne podpowiedzi.
  • Uczeń ma na myśli bohatera, a osoby z klasy zadają pytania, na które można odpowiadać tylko „tak” lub „nie”. Uczą się dwie strony – zgadujący (zarazem obserwujący), jak i uczeń występujący na forum, który wyciąga z pokładów pamięci cechy wglądu i charakteru swojej postaci, poddaje je analizie.
  • Uczeń lub uczniowie przedstawiają niemą scenkę (można posłużyć się dramową metodą stop-klatki, rzeźby lub fotografii) z lektury. W żadnym wypadku nie można odzywać się. Uczeń, który zna odpowiedź na pytanie, jaka to lektura, wstaje, podaje odpowiedź i uzasadnia ją. Utrudnieniem jest kontaminacja dwóch lektur, przypominająca nieco centon, bigos literacki, tyle że przeniesiony z kartki na klasową scenę. I tak moi uczniowie prosto z balu maskowego u Kapuletów przeszli pod ławkę i… znaleźli się w Narnii. A pozostali musieli głośno, z korzyścią dla siebie i innych, przeanalizować wiele obrazów literackich, nim wpadli na wła...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy