Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju nauczyciela

15 grudnia 2017

NR 18 (Maj 2017)

Powtarzanie jest matką… prac pisemnych
Powtórki, które zdają egzamin

449

Choć uczymy się dla życia, nie dla szkoły, uczeń jest rozliczany z umiejętności pisania dłuższych form wypowiedzi. Przed ważnym sprawdzianem czy też przed egzaminem musi on sobie także przypomnieć treść lektur. Można podejść do tego w sposób tradycyjny, np. kazać uczniom przepisywać do zeszytu streszczenia dawno omówionych dzieł (pewnie będzie to hołd oddany internetowym brykom – zawsze jednak w głowie coś zostanie…) lub też zapowiedzieć test sprawdzający wiedzę o rozmaitych szczegółach, które w zasadzie nie bardzo się uczniowi przydadzą, jednak zmuszą go do pochylenia się nad utworem.

Poniżej chciałabym przedstawić wypróbowane przeze mnie sposoby na powtórki z lektur, nierzadko oparte o znane metody nauczania, tyle że tu ukierunkowane na dzieło literackie. W moim odczuciu każda z opisanych metod zmusza do intensywnego myślenia, pomaga w nauce argumentacji i w selekcjonowaniu posiadanej już wiedzy.

POLECAMY

Krzyżówka motywów

Lubię „bawić się” z uczniami w tworzenie schematu, który nazywamy krzyżówką motywów. To zwyczajna burza mózgów, w której liczą się pierwsze skojarzenia. Sięgamy po dowolną lekturę – np. Krzyżaków – i wypisujemy pojawiające się w niej motywy, wszystkie, jakie przyjdą uczniom do głowy (w razie wątpliwości pomysłodawca proszony jest o uzasadnienie wyboru), np. porwanie, zazdrość, ojciec, zemsta, walka, rycerz, miłość, dziecko, zdrada, śmierć. Następnie wybieramy jeden motyw – np. dziecko – i wypisujemy wszystkie lektury, które ten motyw zawierają, a więc m.in.: Przygody Hucka, Opowieść wigilijna czy Opowieści z Narnii. Oczywiście rozmawiamy przy okazji, jak w danym dziele realizowane są poszczególne motywy.

Należy przemyśleć, jak najlepiej zorganizować przestrzeń w zeszycie i na tablicy. Najciekawiej prezentuje się właśnie krzyżówka pokazująca, jak hasła (tytuły i motywy) przecinają się pionowo i poziomo. Sprawdza się w tej sytuacji kartka większego formatu, którą można wkleić do zeszytu. 

Zagrajmy w Story Cubes

Czasami przynoszę na lekcję Story Cubes (Kości opowieści), czyli kostki do gry, w których tradycyjne oczka zastąpione są piktogramami. Na podstawie wylosowanych symboli uczestnicy układają fabułę. Najciekawiej pracuje się w ten sposób z małą grupą, np. podczas koła czy zajęć wyrównawczych. Zdarzyło mi się wprawdzie rozsypać kości, sfotografować je i wyświetlić na tablicy interaktywnej całej – licznej – klasie, wiem jednak, że przesuwanie wykorzystanych kości na bok, dotykanie ich, przynajmniej w moim przypadku, pomaga myśleć.

Podczas zajęć z mniejszą grupą uczniów zorganizowałam zabawę, w której wylosowane obrazki trzeba było dopasować do fabuły dowolnej lub – co gorsza – wybranej książki. Nie było łatwo. Bawiliśmy się też w podawanie skojarzeń – oczywiście tylko popartych argumentami – do jednej rzuconej kości. Kreatywność uczniów jest zaskakująca. Owca kojarzy się z Małym Księciem czy z przypowieściami biblijnymi, zegar – z Narnią (zatrzymany czas ziemski), a latarka – z Małym Księciem (motyw zapalania latarni), Latarnikiem (latarnia morska, światło nadziei), opowiadaniami Doyle’a o Holmesie, bo latarka jest symbolem szukania, czy dramatem Romeo i Julia, w którym postaci też szukają, tyle że… miłości.

Sam wymyśl temat

Przy okazji planowania pracy z tekstem Bolesława Prusa Na wakacjach nieopatrznie przeładowałam konspekt lekcji celami. Nie dość, że chciałam omówić kształt językowy noweli, pokazać, jak wyglądają monologi wewnętrzne, porozmawiać o problemach etycznych, to jeszcze zaplanowałam z pozoru niewinne ćwiczenie polegające na wypisaniu przez uczniów z tekstu motywów, a następnie zaproponowaniu w oparciu o nie tematu rozprawki. Od razu zaznaczę, że pod względem organizacyjnym lekcja okazała się przeciętna – zwłaszcza część podsumowująca – z powodu braku czasu została potraktowana po macoszemu. 
Z drugiej jednak strony były to jedne z moich najbardziej owocnych zajęć w ogóle. Uczniowie na tej lekcji myśleli, bardzo mocno, bez ustanku, nie traktowali danego im czasu jako chwili relaksu (co niestety zdarza się zaobserwować każdemu nauczycielowi). Niektórzy męczyli się, buntowali, prosili o pomoc. Było to dla nich wyzwanie, ale właśnie o takie wyzwania w nauczaniu przecież chodzi!

Otrzymałam na koniec lekcji wspaniałą listę tematów. Najciekawsze z nich zapisałam na tablicy i sfotografowałam, choć każdy temat chwaliłam. Uczniowie mogli napisać rozprawkę na dowolny temat, co również było dla nich motywujące (w domu trzeba było sprecyzować liczbę i rodzaj tekstów kultury, do których trzeba się odnieść w pracy; jedynie termin oddania wypracowania i jego objętość były narzucone przeze mnie). Płyną jeszcze inne korzyści z tej lekcji – podobne prace nie zostały jeszcze zredagowane przez internautów, ja zaś mam bazę ciekawych tematów na przyszłość, a z doświadczenia wiem, że ciężko jest czasem wymyślić coś nowego:

  • „Nadzieja jest silniejsza niż strach”.
  • Czy brak odwagi powinien być powodem do wstydu?
  • Czy majątek jest ważniejszy od ludzkiego życia?
  • Odnieś się do stereotypu, że to chłopcy są odważniejsi od dziewcząt.
  • „Co jest ważne: mieć słuszność czy robić to, co słuszne?”2.
  • Aby wyciągnąć pomocną dłoń, potrzeba serca, a nie odwagi.
  • Ważniejsze jest słuchanie własnych myśli czy opinii innych?

 

Kim jestem? Kogo mam na myśli?

Potencjał tkwi w zabawach w odgadywanie lektur ukrytych w słownych zagadkach i gestach. Poniżej prezentuję kilka przykładów.

  • Uczeń opisuje cechy charakteru danej postaci. Inne osoby zgadują, kto pasuje do tej deskrypcji. W razie konieczności ujawniane są kolejne podpowiedzi.
  • Uczeń ma na myśli bohatera, a osoby z klasy zadają pytania, na które można odpowiadać tylko „tak” lub „nie”. Uczą się dwie strony – zgadujący (zarazem obserwujący), jak i uczeń występujący na forum, który wyciąga z pokładów pamięci cechy wglądu i charakteru swojej postaci, poddaje je analizie.
  • Uczeń lub uczniowie przedstawiają niemą scenkę (można posłużyć się dramową metodą stop-klatki, rzeźby lub fotografii) z lektury. W żadnym wypadku nie można odzywać się. Uczeń, który zna odpowiedź na pytanie, jaka to lektura, wstaje, podaje odpowiedź i uzasadnia ją. Utrudnieniem jest kontaminacja dwóch lektur, przypominająca nieco centon, bigos literacki, tyle że przeniesiony z kartki na klasową scenę. I tak moi uczniowie prosto z balu maskowego u Kapuletów przeszli pod ławkę i… znaleźli się w Narnii. A pozostali musieli głośno, z korzyścią dla siebie i innych, przeanalizować wiele obrazów literackich, nim wpadli na właściwy trop.

Różnice i podobieństwa

Nieocenionym treningiem dla umysłu jest wszelkie porównywanie. Losujemy imiona dwóch bohaterów literackich, określamy, co ich łączy, a co dzieli. W ten sposób odświeżamy sobie wiedzę o lekturach, ale i wykonujemy operacje myślowe, które sprawdzą się w czasie pisania charakterystyki porównawczej.

Bardzo ciekawa okazała się w mojej klasie spontanicznie zorganizowana zabawa z cytatem-kluczem. Podczas omawiania dzieła Stary człowiek i morze pracowałam z młodzieżą nad modnymi ostatnio lapbookami. Integralne miejsce zajął w nich cytat „Człowiek nie jest stworzony do klęski, człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Nie tylko dokładnie omówiliśmy znaczenie tych trudnych słów, ale także zastanawialiśmy się, czyją jeszcze dewizą mogłyby się one stać, który bohater mógłby przypisać sobie tę maksymę. Na pewno wrócę jeszcze do podobnej zabawy, np. zbiorę cytaty i portrety bohaterów, następnie poproszę dzieci o dopasowanie ich do siebie.

Wanted!

„Wyobraźcie sobie, że jeden z bohaterów literackich popełnił...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy