Dołącz do czytelników
Brak wyników

Akademia rozwoju nauczyciela

18 grudnia 2017

NR 19 (Lipiec 2017)

Sztuka - co daje nam kontakt z nią?

0 433

Czy w ponowoczesnym świecie dynamicznie rozwijających się technologii wciąż jeszcze jest miejsce na sztukę? Czy sztuka ma jakiś sens? A może to tylko wątpliwa rozrywka dla snobów? Okazuje się, że w obcowaniu ze sztuką jest więcej sensu, niż moglibyśmy sądzić.

Tak jak niektórzy twierdzą, że w dobie filmu, internetu i komputerów niepotrzebne są nam książki, tak spotkać można i osoby lekceważące znaczenie sztuki, zwłaszcza tzw. elitarnej, w życiu człowieka. Im dzieło bardziej skomplikowane czy niejednoznaczne, nieoczywiste, tym bardziej może wydawać się „dziwaczne”, „wydumane” lub „bezsensowne”. Nie brak, nie tylko wśród uczniów, osób, które tak właśnie do sztuki podchodzą. Stąd już tylko krok do refleksji o treści „a po co to komu?”, która niepostrzeżenie zmienia się w pytanie retoryczne.

Tyle że to wcale nie jest pytanie retoryczne. Znając wartość sztuki, jej znaczenie dla człowieka – w tym dla jego rozwoju – można dać na to pytanie długą, wielowątkową i miejscami zaskakującą odpowiedź.
Truizmem będzie stwierdzenie, że sztuka jest jednym z najistotniejszych elementów kultury, wręcz jednym z jej filarów. Trzeba to jednak uczennicom i uczniom uświadomić. Znajomość, choćby pobieżna, sztuki tworzonej w ramach danego kręgu kulturowego, pozwala lepiej poznać i zrozumieć daną kulturę, lepiej się w niej poruszać. Dla nas, mieszkających w Polsce i wrośniętych w polską kulturę, szczególne znaczenie będzie miała rodzima sztuka – i to zarówno ta określana jako elitarna, wysoka, jak i ludowa czy popularna. Jeśli zarazem chcemy jednak czuć się Europejczykami, warto, abyśmy poznali również kulturowy dorobek Europy – w tym sztukę. Podobnie, jeśli chcielibyśmy być obywatelami świata…

Jednak znajomość sztuki czy też wrażliwość na nią będzie nam przydatna nie tylko do tego, by lepiej poruszać się w kulturowej 
rzeczywistości. Sztuka spełnia bowiem znacznie więcej funkcji. Może ona mieć walor estetyczny (wywoływać przyjemne przeżycia estetyczne), komunikacyjny (być drogą porozumienia twórcy z odbiorcą), poznawczy (poprzez poznawanie dzieła, poznajemy też stojącą za nim historię i świat z czasów, kiedy to dzieło stworzono), intelektualny (dzieło czy utwór jest źródłem bodźców, których percepcja aktywizuje nasz umysł i rozwija go), wychowawczy i etyczny (być nośnikiem cennych wartości i postaw, uczyć, skłaniać do refleksji i zmiany), metafizyczny (wywoływać uczucia wiążące się z duchowością czy religijnością), emocjonalny (poruszać emocje widza, wywołując w nim bardzo różne stany emocjonalne, przyjemne i przykre), terapeutyczny (sprzyjać naszemu dobrostanowi i zdrowiu psychicznemu), integracyjny (łączyć pewne grupy społeczne czy etniczne, pomagając im budować wspólną tożsamość kulturową), rozrywkowy (być źródłem rozrywki, odprężać, umilać czas) czy użytkowy 
(atrakcyjne wzornictwo użytkowe, tzw. design, oraz architektura to sztuka, której doświadczamy najczęściej i najbardziej bezpośrednio w codziennym życiu).

Nowych informacji na temat znaczenia sztuki w życiu człowieka (a nawet całej ludzkości) dostarcza nam bardzo młoda dyscyplina wiedzy zwana neuroestetyką. Neuroestetyka ma interdyscyplinarny charakter – w jej ramach spotykają się: psychologia, neurobiologia i fizjologia – a jej celem jest badanie zjawisk składających się na poznawanie i odbiór dzieł sztuki.

Współcześnie, kiedy tak dalece rozwinęły się nowoczesne techniki badania pracy mózgu (w tym neuroobrazowania), było tylko kwestią czasu, kiedy zaczniemy zadawać sobie pytania o to, w jaki sposób nasz mózg przetwarza bodźce zmysłowe oddziałujące na nas dzięki utworom czy dziełom sztuki i jak je interpretuje. 
A także, jaki wpływ wywiera na nas – również na poziomie neurobiologicznym – obcowanie ze sztuką.

Prowadzone w ramach neuroestetyki badania przeczą intuicyjnemu przekonaniu, że odbiór sztuki wymyka się poznaniu naukowemu. Przeciwnie, okazuje się, że odbiorem sztuki przez nasz umysł, podobnie jak innymi zjawiskami psychicznymi, rządzą pewne reguły, które – przynajmniej częściowo – jesteśmy w stanie wykryć i badać. Co więcej, sztuka nie tylko wpływa na nas jako na jednostki, ale wręcz wywiera wielki wpływ na całą ludzkość.

Z jakiegoś bowiem powodu sztuka towarzyszy nam od paleolitu przez dokładnie każdą znaną cywilizację – w różnych miejscach globu i w różnym czasie. Czy można to wyjaśnić tylko tym, że ludzie po prostu „lubią ładne rzeczy”? Mamy coraz więcej dowodów na to, że chodzi o coś znacznie więcej, a naukowcy stawiają wręcz hipotezę, że obecność sztuki w życiu codziennym była jednym z najważniejszych elementów naszej ewolucji jako gatunku i przyczyniła się w istotny sposób do naszego tak zaawansowanego rozwoju umysłowego, w tym do rozwinięcia zdolności wyobrażeniowych czy też abstrakcyjnego myślenia. Neurobiolog prof. Jerzy Vetulani twierdzi, że to właśnie to mogło zadecydować o naszej przewadze nad innymi dużymi małpami.

W istocie, człowiek jest jedynym znanym gatunkiem, który uprawia to, co nazywamy sztuką, choć pewnych podobieństw można by doszukiwać się u pewnego gatunku ptaków uprawiających „sztukę użytkową”. Nieduży ptaszek o nazwie altannik lśniący (pochodzący z Australii i Nowej Gwinei), aby zwrócić uwagę samiczki, zupełnie sam buduje na ziemi niedużą, ale o regularnym kształcie altankę z trawy i gałązek, którą następnie przyozdabia muszelkami, piórkami, kamykami oraz błyszczącymi i kolorowymi (zwłaszcza niebieskimi) przedmiotami, takimi jak monety, klucze czy zakrętki butelek. Potrafi nawet pomalować ścianki altanki z użyciem kawałka kory zamoczonego we wcześniej przygotowanej mieszaninie barwnika (pozyskanego z owoców) i własnej śliny. Altanka ta służy mu jedynie do zalotów – kiedy samiczka przyjmie jego zaloty, wówczas już sama buduje nowe gniazdo. To zachowanie altannika jest jednak zdumiewającym ewenementem świata zwierząt i choć trudno nazwać je „sztuką” w ludzkim rozumieniu, jedno jest pewne – ptak ten musi odznaczać się wysoką inteligencją, skoro jest w stanie od początku do końca zbudować taką altanę, i to jeszcze przy użyciu narzędzi! Altannik bowiem potrafi ze wspomnianego kawałka kory stworzyć coś w rodzaju pędzla (rozmiękcza w dziobie jeden koniec kawałka kory, tak by wyodrębnić włókna, i tę stronę zanurza później w barwniku). Zaobserwowano też, że altanniki uczą się wraz z wiekiem wykonywać coraz piękniejsze i bardziej okazałe altanki. Nawet jeśli to nie „uprawianie sztuki” jest przyczyną zdumiewającej inteligencji tego ptaka, jest to dobra anegdotka do opowiedzenia uczniom jako przykład na to, że również w świecie zwierząt inteligencja może iść w parze ze „sztuką”.

 

Z jakiegoś bowiem powodu sztuka towarzyszy nam od paleolitu przez dokładnie każdą znaną cywilizację – w różnych miejscach globu i w różnym czasie. Czy można to wyjaśnić tylko tym, że ludzie po prostu „lubią ładne rzeczy”

 

Wyniki badań nad mózgiem człowieka pozwalają wnioskować, że kontakt ze sztuką sprzyja rozwojowi naszych zdolności poznawczych, i to nie tylko kreatywności – co może wydawać się oczywiste – ale również pamięci oraz operacji skojarzeniowych.

W wielu zawodach ceniona jest kreatywność – w wąskim znaczeniu (tzn. tworzenia dzieł), a także w szerokim (jako zdolność nieszablonowego rozwiązywania problemów). Kreatywność można rozwijać poprzez tworzenie dzieł sztuki, ale, jak się okazuje, również przez obcowanie z nimi. W eksperymentach naukowych udowodniono, że zwłaszcza te dzieła (w tym wypadku – obrazy), które przedstawiają jakieś złamanie schematu (np. na ciemnozielonym tle umieszczone są w rzędach jasnozielone trójkąty; tylko jeden z nich jest żółty), mogą pobudzać naszą kreatywność do tego stopnia, że pracując w pokoju z takim obrazem na ścianie, będziemy wyraźnie bardziej twórczy niż ktoś, kto takiego obrazu nie ma.

Okazało się też, że różne rodzaje sztuki – malarstwo, muzyka, literatura – pobudzają różne obszary naszego mózgu, a różnice da się zaobserwować nawet w obrębie tej samej dziedziny. Na przykład jeśli chodzi o malarstwo, to inne obszary mózgu aktywizują się, gdy patrzymy na pejzaż, portret czy abstrakcję. A aktywizacja mózgu oznacza jego „ćwiczenie” i w efekcie – rozwój. Wniosek z tego jest taki, że z im większą różnorodnością sztuki mamy do czynienia, tym bardziej wszechstronnie rozwija się nasz mózg. 
Z kolei w starszym wieku kontakt ze sztuką może skutecznie spowalniać proces starzenia się mózgu, utrzymując go w dobrej kondycji i ułatwiając radzenie sobie z zadaniami wymagającymi pracy umysłowej – również w codziennym życiu.

Doświadczanie sztuki to bardzo dobry trening koncentracji uwagi, czyli utrzymania skupienia naszej uwagi na wybranych przez nas bodźcach intelektualnych na czas dostatecznie długi dla ich zapamiętywania – ma to więc duże znaczenie dla uczenia się. Warto podkreślić, że w badaniach dowiedziono, iż związek przyczynowo-skutkowy jest właśnie taki: obcowanie ze sztuką i tworzenie jej rozwija nasze zdolności poznawcze i inteligencję – nie chodzi więc po prostu o to, że osoby bardziej inteligentne częściej interesują się sztuką. Z kolei dzieła, które uważamy za „piękne”, oraz te, na których jest dużo koloru zielonego, sprzyjają relaksowi, dobremu samopoczuciu i pomagają nam radzić sobie ze stresem.

Szczęśliwie dla nas sztuka jest tak różnorodna, że jeśli poszukamy, prawdopodobnie każdy z nas znajdzie coś interesującego – czy będzie to szalony kubizm Picassa, czy dyskretna symboli...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy