Drożdżowy zaczyn

Klub poetycki

Zbiór opowiadań nagrodzonego Nagrodą im. W. Szymborskiej Jakuba Kornhausera pt. Drożdżownia to hołd złożony potędze poetyckiej wyobraźni i jej kreacyjnej mocy. Proza poetycka tego autora to wędrówka po miejscach istniejących i znanych narratorowi z dzieciństwa oraz młodzieńczych wypraw rowerowych, ale jednocześnie zanurzanie się w dziecięce wspomnienia, senne wizje i surrealną rzeczywistość. Z tego drożdżowego zaczynu wyłania się zupełnie nowy, niepowtarzalny i rządzący się własnymi prawami świat przedstawiony, w którym niezwykle ważną rolę odgrywają artystyczne wzruszenia oraz inspiracje dziełami sztuki. Siedem rozdziałów składających się na ten tomik to różne, ale zarazem spójne pod względem poetyki części, które łączy oniryzm, surrealizm, odwołania do malarstwa lub fotografii, a często także tematyka żydowska.
 

W pierwszej części noszącej tytuł Smolenia 50 narrator dzięki swej poetyckiej wyobraźni przywołuje duchy przeszłości. W realnej topografii Krakowa za pomocą przedmiotów, takich jak: znaleziona przypadkiem na dnie szafy menora, koszerne potrawy czy postaci rabina i chłopców z chederu odtwarza/tworzy nieistniejącą już żydowską rzeczywistość. Na tę samą przestrzeń nakłada kolejną perspektywę czasową – dziecięce wspomnienia miejsc eksplorowanych w tajemnicy przed rodzicami. Te dwie przeszłości tworzą swoisty palimpsest, ale żadnej z nich narrator nie czyni ważniejszą, nie wartościuje, obie istnieją na równych prawach, tworząc nową, nieco surrealistyczną i chwilami oniryczną wizję świata. Właśnie tutaj mamy do czynienia z tryumfem poetyckiej imaginacji – bo to, czego narrator nie może pamiętać, czego sam nie mógł doświadczyć, czego nie przeczytał ani nie dojrzał na fotografii, dopełnia, sięgając po swą poetycką wrażliwość i wyobraźnię. To one pozwalają mu powołać do istnienia prawdopodobne byty minione i wydaje się, że w ich przypadku nie ma najmniejszego sensu zadawać pytania, czy istniały naprawdę. 

POLECAMY

Narrator niekiedy zaznacza swoją obecność, ujawniając czytelnikowi zachodzące na jego oczach mechanizmy tworzenia świata przedstawionego – zdradza je choćby w tytułowej Drożdżowni. Ukazuje w niej chłopięcą kondycję, nieświadomość własną oraz towarzyszy swoich dziecięcych eskapad co do istnienia żydowskiej przeszłości: „Nie wiedzieliśmy jeszcze, że w ruinach nad rzeką ukrywa się mała bóżnica” (Drożdżowania). Na kolejnym zaś poziomie – dojrzałego narratora demiurga – zostaje ona przywołana/powołana do istnienia za pomocą poetyckiej wyobraźni. 

W kolejnym rozdziale pt. Mały cukiernik, w którym w...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy