Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

20 grudnia 2017

NR 21 (Listopad 2017)

Co może pójść źle, czyli stres i detale w komunikacji

0 15

Stres prawdopodobnie zajmuje czołową lokatę w rankingu pojęć, których z rozkoszą pozbylibyśmy się ze swojego życia. Nietrudno zgadnąć, dlaczego. To potężny przeciwnik. O tyle uciążliwy, że paraliżuje bez względu na kontekst. I o tyle irytujący, że zdarza mu się odnosić zwycięstwo. Brak umiejętności zapanowania nad nim to główny powód komunikacyjnej porażki. Niestety – te pozostałe są równie istotne. I – na pozór – dosyć trywialne.

Ze stresem i mimo stresu

Czy z tremą można nauczyć się wygrywać? Gdybyśmy rzeczywiście wyeliminowali ją ze swojego życia, to – chcąc nie chcąc – wyrządzilibyśmy sobie dość sporą krzywdę. Hormonów stresu nie da się pozbyć. 

Adrenalina powinna nakręcać – nie zniechęcać. Ogólna, niespecjalistyczna, wręcz idealna definicja zakłada, że stres przede wszystkim wywołuje mobilizację sił, szkodząc dopiero przy dłuższym występowaniu. Potrzebujemy go, by nie popaść w marazm. Jest trochę jak irytujący sąsiad za ścianą – nie da się go wyeksmitować, trzeba nauczyć się z nim żyć. 

Zamiast na siłę walczyć – warto koegzystować. Stres jest użyteczny, bo wpływa na emocje, ale też uosabia coś jeszcze: nasze starania. Chcemy wypaść jak najlepiej, więc siłą rzeczy martwimy się, czy osiągniemy swój cel. W obliczu samoudręczenia, czyli częstych domysłów dotyczących przewidywanej porażki – chwila wewnętrznej walki to dobre lekarstwo.
Czym więc byłoby przemawianie bez stresu? Nietrudno takie spotkać – jest pozbawione emocji i zaangażowania. Czytane z kartki z drętwym głosem. Nic tak nie szkodzi wystąpieniu, jak słowo wypowiadane „apatycznie”, z mechaniczną precyzją, przez osobę, która tak się „wyluzowała”, że sama nie jest zainteresowana tym, co mówi.

Pierwsze wrażenie

Prawdą jest, że właściwe podejście bardzo ułatwia wystąpienie, ale prawdą jest też, że nawet najwięksi optymiści polegną bez merytorycznego i praktycznego przygotowania. Naturalnie dobrze jest odczuwać entuzjazm (o ile nie prowadzi do zbyt wielkiej pewności siebie), ale jeszcze lepiej mieć ku temu rzetelne podstawy. Świadomość dobrego przygotowania łatwo może jednak zostać zburzona pod wpływem nagłego zdenerwowania, spotęgowanego dodatkowo przez drobne czynniki, które rzutują na to, co jest najważniejsze – dobre pierwsze wrażenie przy każdej nowej sytuacji komunikacyjnej. Powszechnie uważa się, że „90% oceny przy pierwszym spotkaniu decyduje się w pierwszych czterech minutach”. 
To cenny czas. Łatwo wówczas zyskać przychylność słuchaczy. Z drugiej strony – nietrudno też dać przysłowiową plamę. Oczywiście wielkim plusem jest ciekawe, oryginalne przedstawienie tematu. Odbiorcy zapewne go już znają i każde nowe, a przynajmniej niestandardowe ujęcie, spotka się z ich uznaniem. W procesie odbioru chodzi jednak przede wszystkim o świadomość, jak wielką rolę odgrywają pozornie błahe czynniki, od których koniec końców wiele zależy.

 

Wyobraźmy sobi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy