Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

20 grudnia 2017

NR 21 (Listopad 2017)

Człowiek w świecie interdyscyplinarnym, czyli o uczeniu się i rozwoju w połączeniach

0 11

Dlaczego warto przestać być alfą i omegą?

Nauczyciele i nauczycielki, musimy pogodzić się z faktem, że w XXI wieku w przeszłość odchodzi – czy chcemy tego, czy nie – styl nauczania rodem sprzed dwóch stuleci! I to pomimo, że tak miło było się umościć w XIX-wiecznym modelu dydaktyki, w którym osoba nauczająca była mistrzem. Belferska alfa i omega wykładała, objaśniała, nakazywała, jawiła się jako rewelator objawionych prawd, budziła poszanowanie i posłuch. To paternalistyczne podejście do edukacji na pewno stanowi i dziś silną pokusę. Jeśli się przyjmie taką optykę, wszystko jawi się jako wiadome, oczywiste, bezpieczne, ale czy to naprawdę takie miłe, pożyteczne i wyzbyte niebezpieczeństw? Czy rezygnacja z funkcji wszechwiedzącego wykładowcy musi oznaczać kapitulację? Nie wiemy wszystkiego. Przyznajmy to! Żyjemy w świecie, który jest interdyscyplinarny, logiczne wydaje się więc, iż podążanie w nauczaniu wąską ścieżką jednej dziedziny wiedzy prowadzi donikąd. Trzeba dostrzegać połączenia, jakie stały się już naturalną cechą dzisiejszej rzeczywistości, którą szkolna praktyka edukacyjna winna uwzględniać. I przed nami, i przed naszymi podopiecznymi otwierają się dziś nieustannie nowe przestrzenie wiedzy, wspaniałe wyzwania dla rozwijania umiejętności oraz twórczości. 

Sieć wirtualna to szansa, nie zagrożenie!

Ogromną szansą na intelektualny rozwój jest Sieć. Trzeba przestać traktować ją jako totalne zagrożenie. Owszem, są w niej treści niepożądane, ale zawiera też w sobie potencjał, szansę na naprawdę dobrą edukację. Według Stephena Downesa, jednego z twórców konektywizmu (koncepcji pedagogicznej próbującej opisać, jak uczymy się w cyfrowej rzeczywistości XXI wieku), w Sieci każda ucząca się osoba jawi się jako autonomiczna jednostka poszukująca ważnych dla siebie wartości, określająca cele i podejmująca decyzje. Siła wirtualnej przestrzeni tkwi w różnorodności, bo ta buduje interakcje – wymianę myśli. Cały czas trwa interaktywny dialog i to wielostronny, bo idee oraz informacje mogą pochodzić z różnych zasobów sieciowych, od bardzo różnych od siebie osób. Można tu znaleźć inspiracje (np. na portalach poświęconych edukacji, gdzie nauczyciele i nauczycielki dzielą się swoimi pomysłami, doradzają sobie wzajemnie różne rozwiązania dydaktyczne oraz metodyczne). Nie jest złem podpatrywanie, co robią inni, jeśli w ślad za tym idzie uczenie się nowych treści, eksperymentowanie (nawet takie, któ-
re zawiera błędy; wszak błędy są potrzebne, uczą czegoś na przyszłość), a potem wprowadzanie wartościowych rozwiązań do polonistycznej praktyki. Tymczasem według Marcina Polaka, twórcy i redaktora naczelnego Edunews.pl, z badania Uwarunkowania Decyzji Edukacyjnych 2014 wynika, że 55% Polaków w wieku 20–64 lat „nie potrzebuje się uczyć, ani podnosić kwalifikacji/nie interesuje ich dokształcanie się”, 
natomiast około 31% twierdzi, że „nie ma czasu na naukę”, blisko 8% osób twierdzi, że „nie stać ich na dokształcanie”. Trzeba uczciwie rozważyć kwestię, czy pośród tych, którzy nie chcą się uczyć, nie ma też nauczycieli i nauczycielek. Ja, niestety, znam takowe jednostki. 
A przecież to my musimy przekazywać młodzieży wiedzę. Nie samą w sobie, ale tyczącą tego, jak się uczyć we współczesnym świecie. 

Jeszcze jedną kwestię należy wziąć pod uwagę, kto wie, czy nie najważniejszą! Jeśli nowoczesna edukacja to relacje różnego rodzaju, to dla nas najważniejsza jest ta z młodzieżą. Tworzenie pomiędzy młodymi ludźmi a nami wspólnoty, wymiana wiedzy i wzajemne wspieranie się (pamiętajmy, że my też możemy się czegoś od uczniów nauczyć, zwłaszcza jeśli chodzi o nawigację w przestrzeni wirtualnej) – oto przyszłość edukacji polonistycznej! A zatem sieciujmy się, poszukujmy połączeń z innymi, śmiało wykorzystujmy rysujące się przed nami i młodzieżą bogactwo możliwości.

Blogosfera przestrzenią dialogu

Blogosfera stanowi termin określający wszystkie blogi jako społeczność czy też sieć społeczną. Wiele blogów jest połączonych ze sobą poprzez pozostawione w nich komentarze i linki. Co jeśli spróbujemy stworzyć wraz z naszymi uczniami swoisty rozdział w blogosferze? 

Nierzadko narzeka się na zanik czytelnictwa u młodzieży. Czy ono rzeczywiście jest w stanie agonalnym, czy też kryzys dotyczy przede wszystkim lektur szkolnych? Wydaje mi się, iż prawdą jest raczej to drugie zjawisko. Mówiąc o kanonie, funkcjonujemy w sferze przymusu sankcjonowanego przez podstawę programową, programy, podręczniki. Wszyscy wiemy, że obejmują one dzieła ważne dla naszej tożsamości kulturowej, swoisty kod narodowy. Tyle że trzeba się mocno nabiedzić, aby wydobyć z kanonicznych dzieł treści przystające do świata, w jakim żyją nasi podopieczni. To oczywiście obligatoryjny zabieg. Nie ma innej drogi w odniesieniu do lektur szkolnych jak szukanie połączeń pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, sprytne zachęcanie do czytania treści dla młodzieży nieoczywistych. Wszyscy jednak – i nauczyciele, i uczniowie – mamy niedosyt książek współczesnych, bezpośrednio odnoszących się do dzisiejszych doświadczeń. Zdarza mi się przeprowadzać wśród moich podopiecznych ankiety na temat szkolnych lektur. Oceny kanonicznej listy utworów są zróżnicowane, ale zawsze – jak refren – powtarza się w nich żałosna tęsknota za czymś, co można odnieść do ich młodzieńczej rzeczywistości, zainteresowań, wydarzeń definiujących własny świat – coś, co pozwoli im ten świat lepiej zrozumieć. Każdy, kto sprawdzał wypracowania gimnazjalne czy maturalne, wie, że młodzież ma kłopot z doborem tekstów kultury do swojej argumentacji. Często przywoływane są przykłady oceniane jako infantylne, nieprzystawalne do tematu, dotyczące tej nie najlepszej literatury. Fakt! Można go jednak zinterpretować pozytywnie. To dowód, że młodzi ludzie coś jednak czytają. Najczęściej fantasy, kryminały, biografie sportowców czy celebrytów, horrory, melodramaty, romanse, komiksy, mangi. Jak podnosić jakość tego czytelnictwa i promować teksty naprawdę warte przeczytania? Wydaje mi się, że może to być blog o książkach tworzony wspólnie przez polonistę i młodzież (tak zwany blog kolektywny). Trzeba ustalić zasady jego użytkowania:

1 Krok: Każda osoba dokonuje przynajmniej jednego wpisu w miesiącu, który będzie rekomendacją jakiegoś tekstu (można się odwoływać do różnych gatunków literackich, ale dzieła muszą być napisane najpóźniej w ostatnim dwudziestoleciu XX wieku).

2 Krok: Rekomendując tekst, nie wolno streszczać ani przepisywać gotowych recenzji.

3 Krok: Podejmuję takie działania, więc wiem, że przedmiotowo traktowani uczniowie (są równorzędnymi i autonomicznymi partnerami w dialogu, w którym ich opinie są ważne; samodzielnie dokonują czytelniczych wyborów; mogą zrealizować pragnienie zainteresowania innych tym, co im się podoba) chcą zaprezent...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy