Sprawy plagiatów, czyli popularnie mówiąc „kradzieży intelektualnych”, często goszczą na łamach prasy całego świata i dotyczą zarówno różnych grup społecznych, jak i zawodowych. W Polsce najczęściej słyszymy o naruszeniach prawa autorskiego nauczycieli akademickich, ponieważ w tym środowisku awans naukowy wiąże się z koniecznością publikowania wielu prac naukowych i pisania książek.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Uczenie się to ważna aktywność każdego dorosłego człowieka, która dzieje się niemalże na każdym kroku. Aby ten proces przebiegał efektywnie, warto poznawać i uwzględnić zasady nim rządzące oraz umieć zastosować je w praktyce. Co możemy zrobić, aby skuteczniej się uczyć?
Masz styl, to masz osobowość i klasę. Przyjdź, a pomogę ci go odnaleźć! Mniej więcej tak reklamuje swoje usługi, oczywiście za pieniądze, personal shopper, personal styling i personal branding, czyli osobisty stylista, kreator, designer, wizażysta, coach, trener rozwoju, specjalista od wizerunku i coraz popularniejszej w Polsce marki osobistej. Nie znam się ani na modowych trendach, ani na politycznym, biznesowym czy celebryckim image. Za to wiem co nieco, kim powinien być nauczyciel posiadający własny styl, wyrazistą osobowość, wiedzę, twórczą pasję i profesjonalizm.
Od zarania dziejów ludzie poszukują odpowiedzi na pytania o charakterze egzystencjalnym. Filozofowie, psycholodzy, socjolodzy i pedagodzy udzielają różnych odpowiedzi na te pytania. Dla osób o hedonistycznym nastawieniu miarą jakości życia jest bilans emocjonalnych doznań oraz uczucie satysfakcji. Natomiast zwolennicy eudajmonistycznej teorii o normatywnym charakterze za miarę szczęśliwego życia uważają: rozwój osobisty, autonomię, pozytywne relacje z innymi, zdolność kształtowania swojego otoczenia oraz poczucie celowości i wartości własnego życia (Ryff, 1989; za: Czapiński, 2005, s. 15).
Spacer literackiej bohaterki z przełomu XIX i XX wieku funkcjonuje na kilku płaszczyznach – urasta do rangi ważnej aktywności, świadczącej o przynależności do socjety, a nawet o statusie moralnym. Kobieta przechadzająca się w towarzystwie innej kobiety mieści się w ramach konwencji społecznej, ale kobieta idąca ramię w ramię z mężczyzną wzbudza już zaciekawienie podszyte nieposzanowaniem, nie wspominając o kobiecie na samotnym spacerze, ewokującej ironiczne, a nawet pogardliwe komentarze lub niestosowne propozycje.
To było jakieś pięć lat temu. Siedzieliśmy we trzech w jednym z gabinetów w Collegium Maius: Maciej Maciejewski, Jerzy Borowczyk i ja. Przedmiotem rozmowy, nagrywanej na dyktafon, był serial Glina, który wyreżyserował Władysław Pasikowski na podstawie tekstu naszego interlokutora, świetnego scenarzysty. W którymś momencie zeszło na kryminały.
Muzyka fascynowała Witkacego nie mniej niż sztuki plastyczne. Można przypuszczać, że to właśnie świat dźwięków był pierwszym „światem sztuki”, z jakim zetknął się mały Stanisław.
W ostatnich latach coraz częściej mówi się o kryzysie czytelnictwa: alarmują fatalne wyniki badań narodowego czytelnictwa, publicyści straszą, że zniknie książka papierowa, że nasze dzieci czytać będą wyłącznie treści internetowe. W pesymizm wpędzają rankingi najlepiej sprzedających się książek: rządzi na nich trylogia o młodej dziennikarce ze słabością do pejcza i podobne, wzorowane na niej opowieści. Polską prozę reprezentują słabe stylistycznie przygody właścicielki pensjonatu nad rozlewiskiem. Czy zatem książka jako taka jest na zakręcie? Czy polski rynek literacki okazuje się słabszy, gorszy niż ten zachodni?
Zaskoczyła mnie ogromna liczba osób oczekujących na koncert. Mazolewski Quintet – czy to wystarczy, by sprzedać wszystkie bilety? Czy tytuł Polka okazał się aż tak chwytliwy? Publiczność zdawała się przygotowana do koncertu. Robiła wrażenie, że wie, czego się spodziewać i czego oczekiwać.
Eichlerówna, Andrycz, Barszczewska – nikt lepiej niż one nie oddał jednocześnie splendoru i nieszczęścia, jakie niosą tron i władza. Wybitne tragiczki sceny przypominamy w Roku Polskiego Teatru Publicznego.
Pamiętam taką scenę z Widnokręgu Myśliwskiego – mężczyzna przywołuje swoje dzieciństwo na wsi. Opowiada, jak podczas wakacji przez szparę w drzwiach podglądał kąpiącą się w balii ciotkę. Może nie pamiętam dokładnie, może trochę dopowiadam, to nie jest istotne. Chodzi o to wrażenie półmroku oświetlonego być może lampą naftową, podglądanie; włosy zaplecione w warkocz i upięte wysoko, w taki sposób, że zmoczone wodą zostają tylko pojedyncze kosmyki na skroniach i karku.