Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

29 listopada 2017

NR 6 (Maj 2015)

Skandalistki, damy, outsiderki…
na spacerze

0 31

Spacer literackiej bohaterki z przełomu XIX i XX wieku funkcjonuje na kilku płaszczyznach – urasta do rangi ważnej aktywności, świadczącej o przynależności do socjety, a nawet o statusie moralnym. Kobieta przechadzająca się w towarzystwie innej kobiety mieści się w ramach konwencji społecznej, ale kobieta idąca ramię w ramię z mężczyzną wzbudza już zaciekawienie podszyte nieposzanowaniem, nie wspominając o kobiecie na samotnym spacerze, ewokującej ironiczne, a nawet pogardliwe komentarze lub niestosowne propozycje.
 

Motyw kobiecego spaceru może wiązać się ze skrywaną tajemnicą, dostarczyć bohaterce przeżyć, które będą stanowić punkt zwrotny w jej życiu, być swoistą formą ucieczki przed konwenansami albo wyrazem buntu wobec istniejących reguł społecznych, sposobem na zdobycie nowego doświadczenia, formą poszukiwania własnej drogi czy też kobiecej tożsamości, gdy połączony jest z wewnętrznymi rozważaniami i refleksjami natury filozoficznej bądź autotematycznej.

Poza granicami znanego

Niewątpliwie spacer wyprowadzał literackie bohaterki XIX wieku poza bezpieczną i przyjazną sferę komfortu. Wychodziły one z przestrzeni prywatnej, w której rzeczywistość była przewidywalna i ograniczona do czterech ścian. Przykładowo heroiny powieści gotyckich nie tyle spacerowały, co podróżowały po bezdrożach i niebezpiecznych okolicach, a kiedy znalazły się już w obrębie obszaru zamkniętego, jakim najczęściej był zamek, wędrowały w labiryncie tej budowli, która skrywała mroczną tajemnicę i wzbudzała grozę. Spacery, wędrówki, podróże stanowiły dla gotyckiej protagonistki etap rozwojowy, odkrywały przed nią prawdę o pokładach zła w świecie zewnętrznym i napawały wdzięcznością, gdy na powrót bohaterka mogła znaleźć się w przyjaznym terytorium własnego domu. Emilia z powieści Tajemnice zamku Udolpho Ann Radcliffe z podziwem przyglądała się sielankowym sceneriom podczas swojej podróży, z trwogą przeżywała każdą chwilę w posiadłości Montoniego, lecz w finale utworu z ulgą i radością powróciła do rodzinnego gniazda. 

Nie inaczej doświadczenie, wiedzę i mądrość życiową zdobywały bohaterki romansów. Protagonistki Jane Austen obowiązkowo urządzały przechadzki w doborowym towarzystwie. A jeśli odbywały samotne spacery po rodzinnej posesji (a zatem nadal przebywały w przestrzeni prywatnej i bezpiecznej), to niejednokrotnie miały w tym czasie miejsce fundamentalne dla powieści zdarzenia: oświadczyny, kluczowe rozmowy, wręczenie ważnego listu, snucie rozważań na temat własnego życia czy podjęcie istotnej decyzji. Samotna wędrówka kobieca mogła być ostatecznie uzasadniona tylko ważkim powodem, jak w przypadku protagonistki Dumy i uprzedzenia, Elżbiety, która sama na piechotę podąża do Netherfield, do swojej chorej siostry, nie przejmując się ubłoconym obuwiem i odzieniem, co znacząco naruszało koncept dobrze wychowanej panny. Bohaterka odważnie przeciwstawia się sarkastycznym komentarzom rodziny Bingley’ów na temat niestosowności tego typu wędrówek, próbując odmitologizować kulturowy stereotyp idealnej kobiecości.

Spacer wewnątrz siebie

Wewnętrznej metamorfozie i rekonesansowi na temat własnego życia sprzyja spacer protagonistki powieści Marii Kucewiczowej. W „Cudzoziemce” jednorazowe wyjście Róży z Michałem urasta do rangi przełomowego wydarzenia, odciska na niej niezatarte piętno i wpływa na całokształt jej późniejszych relacji rodzinnych. Wyjazd z ukochanym poza miasto, gdzie protagonistka po raz pierwszy doświadcza namiętnego pocałunku, powoduje przebudzenie kobiecości. Róża odkrywa swoją cielesność, zmysłowość, fizyczne piękno. Zdarzenie to niewątpliwie przyczyniło się do metamorfozy młodej dziewczyny w kobietę, ale jednocześnie legło u zalążków późniejszego neurotyzmu. Historia Róży zaczyna się bowiem w miejscu, w którym została ona odrzucona. Kluczem do rozumienia jej nadwrażliwej i przeczulonej natury staje się nadmierna potrzeba miłości, której niespełnienie Karen Horney wiąże z genezą osobowości neurotycznej.

 

Niewątpliwie spacer wyprowadzał literackie bohaterki XIX w. poza bezpieczną i przyjazną sferę komfortu. Wychodziły one z przestrzeni prywatnej, w której rzeczywistość była przewidywalna i ograniczona do czterech ścian. Spacery, wędrówki i podróże stanowiły etap rozwojowy.

 

W rodzinnej konfiguracji to syn Władysław uzyskał rangę bratniej duszy własnej matki i z nim Róża chętnie wychodziła na spacery. Stawały się one wówczas dla niej pretekstem do snucia rozważań na temat własnego losu i czynienia obrachunku ze swoim życiem. Podczas jednego z nich Róża, odwołując się do figury outsidera, umiejscawia siebie w opozycji do miasta i obywateli miejskich, o których wypowiada się ironicznie. Bohaterka nie może pogodzić sie z faktem, że syn założył rodzinę, stając się częścią tej zbiorowości, którą Róża obraźliwie nazywa „chlewem”:

„A tobie podoba się żyć w chlewie? (…) No cóż? Ty już do trzódki przygarnąłeś się… Żoneczka ukochana i cała liczna, zacna familia! Teraz już nie pora być Farysem, teraz pieluszki, garnuszki, ra...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy