Używamy ich na co dzień, ubarwiają nasz język, nierzadko intensyfikują treść i wymowę tworzonych przez nas tekstów. Jednak niepoprawnie odtworzone i niewłaściwie użyte w tekście frazeologizmy czy przysłowia mogą spowodować, że nasza wypowiedź przestanie być logiczna i przejrzysta, a stanie się niespójna lub nawet absurdalna czy śmieszna.
Kategoria: Artykuły z czasopisma
Problem intencji, z jaką twórca podchodzi do napisania tekstu literackiego, wydaje się rzutować na jakość dzieła. Autor, przystępując do aktu kreacji literackiej, ma niewątpliwie w podświadomości niejasno sprecyzowane pragnienie, aby jego utwór został uznany za wyjątkowy i oryginalny.
Najwyższy stopień uznania wyrażamy dziś cząstką super-, czasem zastępując ją jakimś innym kawałkiem o nieuświadomionym starożytnym pochodzeniu, jak mega- czy ekstra-. Łączą się one z przymiotnikami, przysłówkami, najczęściej z rzeczownikami – czasem pojawią się i same, jeśli coś jest naprawdę super. Jakiś czas temu bywało jeszcze ultra-, dziś rzadkie... A jeśli ktoś sięgnie po arcy-, to widać, że albo starszy, albo jakiś kulturalny. Rzadko zdarzają się rzeczy i sprawy arcyciekawe, a superciekawych – całkiem sporo. I super.
Arcydzieł nie znajdujemy na żadnej liście bestsellerów, nie ma ich w naszych bagażach wakacyjnych, nie zabieramy ich w podróż służbową i codzienną drogę do pracy. Przecież arcydzieło to książka stara, opasła, wymagająca tego rodzaju skupienia, na które – jak nam się wydaje – nie możemy sobie pozwolić na co dzień.
Dzisiejszy młody człowiek jest absolutnie uzewnętrzniony, upubliczniony. To on – zawsze podłączony. To on – nigdy off. To on – zawsze online. Kiedyś do szkoły brał jabłko, a ciśnienie podnosiły mu zajęcia WF-u, dziś wi-fi przyspiesza bicie serca, a nadgryzione jabłko wibruje w kieszeni. Taka jest dzisiejsza rzeczywistość młodzieży. My, nauczyciele i wychowawcy, powinniśmy ją uszanować. Proponuję nową perspektywę, łączącą to, co bliskie młodzieży, z tym, co dla nich nieco obce i co może stanowić pewne wyzwanie. Wszystko po to, by wspierać młodych w rozwoju osobistym.
Media bardzo często bezmyślnie powielają stereotyp bezrobotnego humanisty. Narastające wzburzenie studentów i absolwentów tych kierunków sprawiło, że humaniści postanowili kontratakować!
Warsztaty dziennikarskie są skierowane do uczniów zainteresowanych mediami i pracą dziennikarza. Dają możliwość zdobycia wiedzy związanej z tradycyjnymi i nowymi mediami, poznania warsztatu pracy dziennikarzy telewizyjnych i radiowych oraz wcielenia się w rolę dziennikarza poprzez udział w warsztatach twórczego pisania. Uczniowie opanowują podstawy sztuki dziennikarskiej i uczą się pisania artykułów. Umiejętności te wykorzystują w praktyce, tworząc własną gazetę. Jednocześnie doskonalą sprawność językową, uświadamiają sobie wagę kultury języka, uczą zasad etyki dziennikarskiej. Zajęcia uwrażliwiają młodych ludzi na rozmaite problemy społeczne. Młodzież ma możliwość wypowiedzenia się na ważne aktualne tematy z otaczającego świata. W programie zajęć znajdują się także planowane wyjścia, podczas których młodzież może podglądać pracę profesjonalistów, oraz blok zajęć poświęconych wybitnym dziennikarzom.
Edward Stachura ciągle żyje – przede wszystkim w swojej legendzie i mitach. W jego wierszach, poematach, piosenkach, dziennikach, a także w biografii poety, młodzi czytelnicy znajdują analogie do swoich niepokojów, do zagubienia w dzisiejszym świecie, do marazmu życia, do samotności, do swoich marzeń o przygodzie, o prawdziwym, godnym życiu.
Jednym z przyjemniejszych uczuć towarzyszących lekturze jest zachwyt, który sprawia, że ma się ochotę doświadczyć tego samego, co autor książki. Czytając Mój Madagaskar Jarosława Kreta, myśli się o spakowaniu walizki i locie na wyspę duchów. Zazwyczaj jednak nie da się tak po prostu wyruszyć na inny kontynent tylko dlatego, że mamy na to ochotę – pozostaje nam na szczęście literatura, która ma moc przenoszenia we wszystkie zakamarki świata.