Muzyka w teatrze – teatr w muzyce

Muzyczne inspiracje Witkiewicza a realizacje sceniczne zespołu Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem

Horyzonty polonistyki

Muzyka fascynowała Witkacego nie mniej niż sztuki plastyczne. Można przypuszczać, że to właśnie świat dźwięków był pierwszym „światem sztuki”, z jakim zetknął się mały Stanisław.

Najważniejsza ze sztuk „Zacznę od muzyki…” Baleastadar

Matka Stanisława Ignacego Witkiewicza – Maria z Pietrzkiewiczów Witkiewiczowa – ukończyła Konserwatorium w Warszawie. Tam studiowała harmonię i kontrapunkt u Władysława Żeleńskiego. Po ukończeniu studiów przez wiele lat udzielała lekcji muzyki. Napisała także Elementarz muzyczny, z którego uczyła Stasia. 

POLECAMY

O niespełna sześcioletnim synu tak pisał w listach Witkiewicz ojciec: „(…) Nie tylko nie brzydzi się muzyką, ale gra chętnie, komponuje rozmaite dziecinne, śmieszne, ale harmonijne kawałki, albo dochodzi ze słuchu”. „Zabawna jest jego muzyka – te kompozycje, w których jest charakter i o wykonanie których jest nadzwyczaj troskliwy i z pedanterią poprawia wszystkie zmiany (…). Stasiek uczy się <> i systematycznie tylko muzyki. (…) teraz już swoje kompozycje sam spisuje”.

W latach późniejszych Witkacy zarzucił systematyczną naukę muzyki na rzecz sztuki słowa i malarstwa. Obracał się jednak zawsze w kręgu najwybitniejszych ówczesnych muzyków. Kontakty te wywarły ogromny wpływ na jego twórczość. W wieku dziewiętnastu lat poznał Karola Szymanowskiego: „(…) byli przyjaciele, których Stanisław Ignacy traktował na serio i naprawdę się przyjaźnił. Z ostatnich, których znałem, był przede wszystkim Bronisław Malinowski (…), i w pewnej mierze Karol Szymanowski, muzyk. Pamiętam, gdyśmy raz przyszli ze Stasiem do Szymanowskiego i ten zagrał nam sonatę, którą przed chwilą skończył komponować, i której, wchodząc do pokoju, usłyszeliśmy ostatnie akordy. Po naszym wyjściu, pamiętam, jak Staś entuzjazmował się talentem Szymanowskiego”. W dowód przyjaźni Karol Szymanowski dedykował Witkacemu jeden ze swoich utworów – I sonatę c-moll (op. 8). Witkacy wielokrotnie bywał w jego domu, gdzie chłonął muzyczną atmosferę. 

Cenił sobie także znajomość z innymi twórcami muzyki: „Staś, wrażliwy z natury, może pod wpływem matki muzyczki, zaprzyjaźnił się również wtedy z nieznanymi mnie osobiście muzykami: Różyck...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy