Problem wulgarnego czy też pełnego kolokwializmów języka uczennic i uczniów jest stary jak świat i aktualny w każdym pokoleniu. Obecnie wydaje się jednak, że jego skala jest większa niż przed laty. Jak temu skutecznie przeciwdziałać?
Dział: Akademia rozwoju nauczyciela
Czytanie literatury jest jedną z podstawowych czynności człowieka myślącego. Trudno wyobrazić sobie realizację treści programowych edukacji polonistycznej na wszystkich etapach nauczania bez aktywnego kontaktu ucznia z tekstem literackim. Tymczasem współczesny nauczyciel, nie tylko szkolny polonista, styka się z syndromem nieczytania uczniów – rzecz dotyczy nie tylko odbioru tekstów klasycznych, ale również tekstów literackich w ogóle, co niezwykle silnie uwypuklił Raport Biblioteki Narodowej.
10 czerwca 2017 roku w Kinotece w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie podczas wydarzenia zorganizowanego przez Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów SNaP Zarząd Główny w Warszawie oraz Centrum Edukacji Filmowej z Wołomina nauczyciele dowiedzieli się bezpośrednio od autorów nowej podstawy programowej o zmianach, które czekają na nich w nowym roku szkolnym. Usłyszeli, jak mówić o filmie podczas lekcji języka polskiego, a także jak inspirująco wykorzystać nowe media w praktyce szkolnej.
Wychodząc naprzeciw preferencjom i oczekiwaniom uczniów, nauczyciele wciąż wprowadzają w swojej pracy nowatorskie działania. Dziecko żyjące we współczesnym świecie jest uczestnikiem wirtualnej rzeczywistości, co w dużej mierze ogranicza jego aktywność fizyczną i determinuje sposób spędzania czasu wolnego. Chcąc wdrożyć ucznia do konstruktywnego korzystania z nowoczesnych technologii oraz zachęcić go do ruchu, nauczyciele poszukują różnorodnych innowacji. Niemal idealnym rozwiązaniem wydaje się wykorzystanie gry miejskiej.
Czy w ponowoczesnym świecie dynamicznie rozwijających się technologii wciąż jeszcze jest miejsce na sztukę? Czy sztuka ma jakiś sens? A może to tylko wątpliwa rozrywka dla snobów? Okazuje się, że w obcowaniu ze sztuką jest więcej sensu, niż moglibyśmy sądzić.
Zwolennicy aktywizacji ucznia na lekcji mają swoje racje. Gdy uczeń milczy, budzą się demony, a nawet wiele demonów… Na przykład, demon nauczycielski sprowadza na manowce: skoro milczy – myśli sobie nauczyciel – ja będę mówił. Przecież mam program, rozkład materiału, temat lekcji… Nie zdążę z realizacją wszystkiego, więc będę mówił. I rodzi się świat demoniczny: nauczyciel mówi, mówi, mówi i podczas tego mówienia sądzi w swej pysze i dumie, że co powie, to uczeń wchłonie. Potem łudzi się ów nauczyciel, że skoro uczeń milczał (w domyśle– słuchał) i notował, to WIE.
Ostatnie obserwacje pokazują, że obecnie dominuje kultura obrazkowa, a umiejętności językowe nowych pokoleń są na coraz niższym poziomie. Tymczasem bez znajomości języka trudno o dobry kontakt z innymi, umiejętność rozumienia świata na głębszym poziomie i korzystania z dorobku kultury.
Choć uczymy się dla życia, nie dla szkoły, uczeń jest rozliczany z umiejętności pisania dłuższych form wypowiedzi. Przed ważnym sprawdzianem czy też przed egzaminem musi on sobie także przypomnieć treść lektur. Można podejść do tego w sposób tradycyjny, np. kazać uczniom przepisywać do zeszytu streszczenia dawno omówionych dzieł (pewnie będzie to hołd oddany internetowym brykom – zawsze jednak w głowie coś zostanie…) lub też zapowiedzieć test sprawdzający wiedzę o rozmaitych szczegółach, które w zasadzie nie bardzo się uczniowi przydadzą, jednak zmuszą go do pochylenia się nad utworem.