Tak jak „trawa nie rośnie szybciej, gdy się za nią ciągnie” – jak mawiał prof. Gerald Hüther, pionier neurodydaktyki – tak również uczniowie nie będą motywowani do rozwoju przez krytykę i wytykanie błędów. Za to świetnym podłożem do ich wzrastania jest mądra informacja zwrotna, przepełniona zrozumieniem dla ucznia, ale także jasnym komunikowaniem oczekiwań. Dziś o tym, jak udzielać feedbacku w sposób wspierający samoocenę i poczucie kompetencji. „Porzućmy czerwone długopisy, zamieńmy je na zielone” – jak apeluje Marzena Żylińska.
Dział: Akademia rozwoju nauczyciela
Albert Einstein, któremu przypisywana jest większość złotych myśli związanych z myśleniem twórczym, powiedział: „szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”, jak również to, że „większość nauczycieli traci czas na zadawanie pytań, które mają ujawnić to, czego uczeń nie umie, podczas gdy nauczyciel z prawdziwego zdarzenia stara się za pomocą pytań ujawnić to, co uczeń umie lub czego jest zdolny się nauczyć”.
Filozofia dialogu, którą zawsze lubię wspominać, kiedy myślę o spotkaniu tutor–tutti, wskazuje na cztery fundamenty relacji. To po pierwsze prawdziwość osoby – otwartość i szczerość, jaką okazują sobie strony. Poza tym niezbędne są zaangażowanie i empatia. Na koniec należy dodać, że potrzebny jest pewien rodzaj miłości, którą możemy scharakteryzować jako uniwersalne uczucie do każdego człowieka. Może brzmi to trochę egzaltowanie, jednak wymienione tu składniki relacji dają naszemu podopiecznemu poczucie komfortu i przekonanie o akceptacji, dzięki czemu może on realizować zamierzone cele.
Często słyszymy, że nie należy opatrywać uczennic i uczniów negatywnymi etykietami, bo może to spowodować nawet poważne niepożądane konsekwencje. Ale czy w takim razie pozytywne etykiety zadziałają odwrotnie? W jaki sposób możemy wykorzystać w codziennej pracy moc samospełniającego się proroctwa?
Przez wiele lat uważano, że nauczyciele są nieomylni podczas oceniania. Umiejętność oceny (najczęściej ucznia, a nie jego osiągnięć) przypisywano nauczycielom jako ich „wrodzoną” kompetencję, wynikającą z powołania zawodowego. Ocena wystawiona przez nauczyciela była niepodważalną i nikomu nie przyszło do głowy, że nauczyciel mógł się pomylić, a uczeń na jej efekt ostateczny wpłynąć.