Etykiety mają moc

– o samospełniającej się przepowiedni w szkole

Akademia rozwoju nauczyciela

Często słyszymy, że nie należy opatrywać uczennic i uczniów negatywnymi etykietami, bo może to spowodować nawet poważne niepożądane konsekwencje. Ale czy w takim razie pozytywne etykiety zadziałają odwrotnie? W jaki sposób możemy wykorzystać w codziennej pracy moc samospełniającego się proroctwa?

Nasze słowa mogą mieć moc trwałego zmieniania cech, zachowań czy sposobu myślenia naszych uczniów, jednak nie ma w tym żadnej magii – to po prostu działają zachodzące między nami a dziećmi procesy psychiczne. Często nie doceniamy ich siły i znaczenia, a jednak są faktem. Umiejętnie wykorzystane, mogą nam pomóc osiągać zaskakujące efekty wychowawcze i edukacyjne. Jednak cały czas powinniśmy być ich świadomi i uważać, aby unikać popełniania brzemiennych w skutki błędów.

POLECAMY

Ukryty geniusz?

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku dwoje badaczy, Robert Rosenthal i Lenore Jacobson, przeprowadziło szereg eksperymentów dotyczących tzw. efektu Pigmaliona. Jeden z nich jest szczególnie ważny i interesujący w kontekście szkoły; zresztą właśnie w szkole był realizowany.

Rosenthal i Jacobson przeprowadzili go w jednej ze szkół podstawowych. Na początek poddali uczennice i uczniów badaniom testami inteligencji. Następnie, zebrawszy wyniki, przedstawili nauczycielom listę dzieci, które uzyskały najwyższe wyniki w tych testach – było to ok. 20% wszystkich badanych dzieci. Wyjaśnili przy tym, że dzieci te mają największy potencjał i nawet jeśli dotychczas się on nie ujawnił, to w ciągu najbliższego roku tak właśnie się stanie i dzieci te osiągną nadspodziewanie dobre wyniki.

Dwoje badaczy wróciło do tej samej szkoły po roku, aby przekonać się, czy ich prognozy były słuszne. Okazało się, że tak właśnie było – zdaniem nauczycieli, testy bardzo dobrze przewidziały zdolności dzieci i faktycznie uczniowie z listy najbystrzejszych ujawnili w ciągu minionego roku znaczący przyrost inteligencji, poprawiając swoje wyniki w nauce.

Tyle że dzieci tych wcale nie wytypowano za pomocą testów inteligencji. Testy przeprowadzono tylko i wyłącznie po to, aby zasugerować i dzieciom, i nauczycielom (a także rodzicom), że podane im później wyniki są wiarygodne. A skąd tak naprawdę je wzięto? Otóż Rosenthal i Jacobson wytypowali te 20% uczniów w drodze losowania. Wyniki osiągnięte w teście w ogóle nie były brane pod uwagę. Jak to więc możliwe, że to akurat te dzieci w kolejnym roku zrobiły największe postępy?

Efekt Pigmaliona

Opisane wyżej zjawisko w psych...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy