Jednym z największych problemów w pracy z Przedwiośniem Stefana Żeromskiego nie są dziś historyczne odniesienia powieści, język utworu czy nawet polityczne dyskusje wokół programu naprawy państwa. Największą trudność bardzo często stanowi sam Cezary Baryka. Uczniowie odbierają go jako bohatera niespójnego, impulsywnego, momentami wręcz irytującego. Nie rozumieją jego fascynacji rewolucją, nie akceptują gwałtownych zmian poglądów, niekiedy traktują go po prostu jako osobę niedojrzałą i naiwną, a więc płytką. W klasowych dyskusjach regularnie powracają pytania: dlaczego właściwie Baryka zachwycił się rewolucją? Dlaczego tak łatwo ulega ideom? Dlaczego nie potrafi jednoznacznie określić własnych poglądów?
Dział: Nowoczesny polonista
Rozprawka to jedna z podstawowych form pisemnych wymaganych podczas egzaminu ósmoklasisty. Początki w tworzeniu rozprawek bywają dla uczniów trudne. W niniejszym artykule chciałabym pokazać kilka sposób na to, jak uprościć jej przygotowanie.
Z pewnością każdy z nas zetknął się z nazwą „TikTok”. Nie trzeba mieć tam konta, by wiedzieć, czym jest ta platforma – wystarczy wejść do klasy. Od szkoły podstawowej po ostatnie klasy liceum część uczniów tworzy tam treści, większość ogląda, a wszyscy kojarzą. I wcale mnie to nie dziwi. Mówimy przecież o aplikacji, która w krótkim czasie stała się jednym z najważniejszych kanałów komunikacji młodych ludzi. W 2020 r. liczba jej użytkowników przekroczyła dwa miliardy, a sama aplikacja była najczęściej pobieraną na świecie. Dziś korzysta z niej ponad miliard osób, głównie w wieku od osiemnastu do dwudziestu czterech lat. W praktyce oznacza to jedno: TikTok to nie jest „dodatek do życia ucznia”. To jego codzienność.
Kartkówka z lektury. Cisza w klasie gęsta jak mgła w listopadzie, kilkanaście pochylonych głów, szybkie spojrzenia w bok, nerwowe wertowanie pamięci. „Gdzie i kiedy…”, „Podaj imię…”, „Wypisz miejsca, w których…”. Uczniowie odpowiadają, nauczyciel sprawdza, punkty się zgadzają albo nie, proces uznaje się za zamknięty. Tylko że pozostaje pytanie, czy naprawdę dowiedziałyśmy się czegoś istotnego o tym, jak uczniowie czytali tekst. Czy widzimy w tych odpowiedziach, że uczeń rozumie i potrafi odtworzyć ciąg przyczynowo-skutkowy, motywacje bohaterów, napięcia między postaciami, logikę świata przedstawionego, czy raczej sprawdzamy sprawność w odtwarzaniu informacji dostępnych w każdym streszczeniu internetowym.
Rap to dziś przestrzeń, w której ścierają się różne nurty – od poetyckiego realizmu przez autoironię aż po brutalną publicystykę. Dlatego w edukacjiwarto z niego korzystać, by pokazać uczniom, że literatura nie kończy się na Adamie Mickiewiczu.
Temat ChatuGPT opanował wszystkie możliwe pola dyskusyjne, szczególnie te związane z edukacją. Jedni wieszczą upadek polskiej szkoły, inni jej rozkwit. Jedyne, z czym zgadzają się dyskutanci, to fakt, że ChatGPT bezsprzecznie zmieni sposób pracy uczniów zarówno na lekcji, jak i w domu. A co z pracą nauczyciela?
Znamy te wszystkie: „Nie wiem, o co tu chodzi”, „Nie rozumiem…”, „Proszę pani, to jakieś dziwne”, „Skąd mam wiedzieć?”, ewentualnie: „Proszę pani, ja tego nie czuję”. No tak, oni tego nie czują, a my czujemy frustrację, bezsilność, rezygnację, niemoc, bo czytać poezję może każdy, ale przeczytać – już niewielu. I co z tym zrobić? Na początku wziąć głęboki oddech, później zrzucić z siebie poczucie winy (do czego mamy niepotrzebne ciągoty), a na koniec wyciągnąć karton klocków Lego.
Pytanie zawarte w tytule jest tyle przewrotne, co prawdziwe. Dlaczego? Ponieważ nadmierna i nieumiejętna motywacja zewnętrzna – w przypadku dzieci generowana przez dorosłych daje efekt odwrotny do pożądanego. Czyli paradoksalnie wpływa na utratę zaangażowania i zainteresowania dziecka nauką, zamiast je wzmacniać. Zwiększenie nacisków i zachęt, czyli zwiększenie presji, nasila opór dziecka. Zamknięci w błędnym kole dobrych intencji i odwrotnych skutków stajemy się coraz bardziej bezradni, a uczeń coraz bardziej zniechęcone. Dlaczego tak to działa? I co zrobić, by było inaczej?
Organizacja gry miejskiej niestety nie należy do przedsięwzięć tanich. Scenografia, stroje, materiały dla uczestników – pozyskanie tych niezbędnych elementów czyni ją przedsięwzięciem kosztochłonnym. Alternatywą dla gier mogą być więc questy.
Sobotnie przedpołudnie. Nieliczni przechodnie ze zdziwieniem obserwują młodych ludzi biegających po Starym Rynku z błyskiem w oku i kartkami w dłoni. Czy to łowcy sklepowych okazji? Niedobitki piątkowych imprez? Nie, po prostu w Poznaniu rozpoczęła się kolejna edycja gry miejskiej…