Kiedy śmiech uczy – memy jako most do literatury

Nowoczesny polonista

Kartkówka z lektury. Cisza w klasie gęsta jak mgła w listopadzie, kilkanaście pochylonych głów, szybkie spojrzenia w bok, nerwowe wertowanie pamięci. „Gdzie i kiedy…”, „Podaj imię…”, „Wypisz miejsca, w których…”. Uczniowie odpowiadają, nauczyciel sprawdza, punkty się zgadzają albo nie, proces uznaje się za zamknięty. Tylko że pozostaje pytanie, czy naprawdę dowiedziałyśmy się czegoś istotnego o tym, jak uczniowie czytali tekst. Czy widzimy w tych odpowiedziach, że uczeń rozumie i potrafi odtworzyć ciąg przyczynowo-skutkowy, motywacje bohaterów, napięcia między postaciami, logikę świata przedstawionego, czy raczej sprawdzamy sprawność w odtwarzaniu informacji dostępnych w każdym streszczeniu internetowym.

Od pewnego czasu mam poczucie, że standardowa kartkówka coraz słabiej odpowiada na to, co chciałabym rzeczywiście sprawdzić. Nie interesuje mnie bowiem, czy uczeń pamięta nazwisko antagonisty, ale czy rozumie, dlaczego nim został, albo czy potrafi zobaczyć sens, powiązanie i konsekwencje wydarzeń, a nie tylko je streścić. Innymi słowy: nie zależy mi na kontroli pamięci, lecz na rozpoznaniu poziomu rozumienia. A o to coraz trudniej.
Problem polega na tym, że narzędzia, którymi zwykle się posługujemy, są do tego zadania słabo przystosowane. Bardzo szczegółowe pytania testowe premiują wnikliwość i pamięć fotograficzną, streszczenie – zdolność reprodukcji fabuły, a krzyżówki, wykresy i inne wariacje szybko stają się dla uczniów przewidywalne. Sprytniejsi uczniowie uczą się więc nie lektury, lecz schematu pytania. W konsekwencji sprawdzamy coś, co coraz mniej przypomina czytanie.

POLECAMY

Dlaczego standardowa kartkówka z treści lektury nie działa?

Po pierwsze dlatego, że kartkówka w swojej klasycznej postaci jest narzędziem właściwie odtwórczym. Wymaga przywołania z pamięci szczegółów: imion, nazw, miejsc, dat, kolejności wydarzeń. Tymczasem szczegóły fabularne są tym elementem lektury, który najszybciej się zaciera, nawet po uważnym czytaniu, i tym, który najłatwiej można przyswoić z opracowań. W rezultacie kartkówka sprawdza nie tyle to, czy uczeń czytał, ile to, czy zapamiętał, albo czy potrafił skutecznie skorzystać ze streszczenia. Co więcej, bardzo często pytamy o detale, które są istotne przede wszystkim dla nas, bo są ważne z perspektywy interpretacyjnej, historycznoliterackiej albo egzaminacyjnej, ale które dla ucznia pozostają peryferyjne, przypadkowe albo wręcz niewidoczne w pierwszym czytaniu. Uczeń więc nie tylko musi pamiętać, ale musi pamiętać „to, co trzeba”, nawet jeśli nie miał jeszcze szansy zrozumieć, dlaczego akurat to jest ważne. To rodzi poczucie arbitralności i niesprawiedliwości, a w konsekwencji – niechęć.
Po drugie dlatego, że kartkówka bardzo słabo nadaje się do sprawdzania tego, co w czytaniu najistotniejsze, a zarazem najciekawsze: procesów fabularnych. Przez procesy fabularne rozumiem nie zbiór faktów, lecz dynamikę tekstu – rytm zdarzeń, ich narastanie i wyhamowywanie, relacje przyczynowo-skutkowe, motywacje bohaterów, napięcia między postaciami, sposoby reagowania na świat i na siebie nawzajem. To wszystko, co sprawia, że tekst jest żywy, a nie tylko zapisany. Kartkówka nie pyta o rytm tekstu. Pyta o...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Dołącz do 5000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu skutecznego nauczania języka polskiego.

Otrzymuj co 2 miesiące gotowe narzędzia oraz podpowiedzi, jak przeprowadzić ciekawe zajęcia oraz jak angażować uczniów i podnosić ich aktywność.

710 artykułów online
12 lat doświadczenia
Dostęp online i offline
75 numerów archiwalnych
132 karty pracy
40 autorów – specjalistów
Czasopismo Polonistyka • Prenumerata już od 399 zł/rok

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI