Autor: Iwona Grodź
Czuję się sam, sam, sam, chociaż otoczony…
Fryderyk Chopin
Świat mi ten jakoś mija…
Przedmiotem jednej z lekcji ze starszymi klasami szkół średnich może być analiza potencjału (auto)terapeutycznego wybranych filmów Romana Polańskiego z punktu widzenia badań nad procesami poznawczymi i komunikacją artystyczną.
Żyjemy w czasach, w których stajemy przed problemem ambiwalencji rozwoju technik biometrycznych, które są coraz bardziej popularne, a jednocześnie wzbudzają coraz większe kontrowersje. To z kolei wiąże się z powracającym od lat tematem trudności przejścia w badaniach humanistycznych do badań empirycznych oraz wpływu mediatyzacji nie tylko na przedmiot badań, ale także na samą ich metodolo- gię. To skłania do wskazania ważkiej potrzeby „alternatywnego realizmu”, a więc świadomości ważnej relacji człowieka z materią ziemską, konieczności powrotu do pierwocin ludzkiego istnienia. To zaś oznacza konieczność precyzji widzenia.
Jedenastego kwietnia 2025 r. odbyła się polska premiera kinowa najnowszego filmu animowanego braci Quay – Stephena i Timothy’ego – na podstawie opowiadań Brunona Schulza Sanatorium pod Klepsydrą. To dobra inspiracja do przypomnienia nie tylko lektury szkolnej, ale także mechanizmów adaptacji oraz wyśmienita możliwość porównania ekranizacji z 2025 r. z polską wersją z 1973 r. autorstwa Wojciecha J. Hasa.
Jednym z tematów zajęć o charakterze interdyscyplinarnym może być połączenie edukacji retorycznej z innymi dziedzinami nauki. Coraz częściej nauczanie retoryki łączy się z dyscyplinami takimi jak psychologia, socjologia czy nauki
o komunikacji. Nieco rzadziej ten wątek jest podejmowany w badaniach filmoznawczych. Zapomina się wszak, że dzięki takiemu połączeniu edukacja retoryczna może okazać się nie tylko atrakcyjniejsza, ale także zrozumialsza.
To przecież obrazowość i wyobrażeniowość, które oferują sztuki wizualne, pozwalają uzmysłowić sobie, jak retoryka wpływa na zachowanie jednostek i grup. Takie ujęcie skłania do holistycznego spojrzenia na edukację retoryczną.
Tales mówił, że „wszystko jest ożywione, jak to widać w bursztynie i magnesie”. To nieoddzielanie materii od siły, życia, duszy było charakterystyczne dla filozofów, którzy życie mieli za nieodłączne od materii. Niektórzy historycy uważają ich za „materialistów” – istotnie, nie znali oni przedmiotów innych niż materialne, ale byli to „materialiści”, którzy nie posiadali jeszcze czystego pojęcia „materii” i przedmiotom materialnym przypisywali cechy religijne. Dopiero Demokryta uważa się za „ojca materializmu”, gdyż stworzył jednolitą teorię przyrody dzięki temu, że wszystkie zjawiska traktował równomiernie jako materialne.