Literatura jako dialog

Książka na zakręcie

Powiedzieć, że literatura jest najczulszym rejestratorem zmian, to dzisiaj banał. Co więcej – to także nieprawda, bo w literaturze polskiej brak obecnie czujnych autorów, skupionych na problemach społecznych, takich, którzy byliby w stanie reagować na procesy kształtujące ramy naszego wspólnego życia. Z drugiej strony, należy też pamiętać, że zmienił się paradygmat literatury i inne kompetencje pisarskie stawiamy wyżej: bardziej cenimy opowieści, które pokazywałyby światy osobne, oryginalne imaginarium. Diagnozy społeczne ujawniają się dzisiaj bardziej w eseju i reportażu, zaś wątek ten wycofał się z powieści.

Literatura – teren neutralny

Dlaczego szukam miejsc, w których dzisiaj mówi się o kształcie wspólnoty? Ponieważ literatura współczesna w Polsce coraz rzadziej jest polem neutralnym, w którym może odbywać się dialog, przestaje być przestrzenią do wymiany myśli. Nie chodzi mi o utopijne myślenie, że dawniej było lepiej, a dyskusje w prasie literackiej stały na wyższym poziomie lub też literatura sama wydawała się bardziej wysmakowana. Przeciwnie, takich polemik i awantur, jakie wydało z siebie dwudziestolecie międzywojenne, takich inwektyw, jakimi obrzucano się jeszcze w latach 60. (to okres szczególnie ponury, bo wiązał się jeszcze z ograniczeniami cenzury), próżno szukać w dzisiejszym polu literackim, w którym literatura staje się coraz częściej akcesorium lifestyle’u. 
Nasz dzisiejszy kłopot polega na tym, że daliśmy się podzielić na „suwerena” i „gorszy sort”, przestaliśmy ze sobą rozmawiać, zniknęły ostre polemiki, a ich miejsce zajął internetowy hejt i nawoływanie do przemocy – jak stało się w przypadku Olgi Tokarczuk jesienią 2015 roku. Formuła dialogu skurczyła się do telewizyjnej „naparzanki”, kiedy do studia zaprasza się na śmiechu wartą debatę dwóch zantagonizowanych polityków. Taki układ widać też w polu literatury: autorzy zgrupowali się wokół bliskich im ideologicznie wydawców, czasopism, portali i instytucji. W ramach zamkniętych grup połączonych wspólnym interesem (niekoniecznie finansowym, bardziej prestiżowym i ideologicznym) piszą recenzje, drukują fragmenty, publikują wywiady. Przeciwnika zabija się dzisiaj nie ostrym tekstem krytycznym, ale milczeniem, przeoczeniem. To faktycznie strzał śmiertelny: na współczesnym rynku książki, na którym ważna jest liczba odsłon, odniesień i obecność, przemilczenie wydaje się najskuteczniejszą strategią niszczącą. Z tej wojny toczonej w okopach jeden chyba tylko temat umyka i daje szansę na dialog, jakąś wymianę myśli między frontami – temat biedy. 

POLECAMY

Bieda – trąd naszych czasów

Utożsamiamy ją z brudem, lenistwem, rozkładem. Na...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy