Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

13 kwietnia 2018

NR 23 (Marzec 2018)

Biografia artysty
niepotrzebny balast czy niezbędny kontekst interpretacyjny?

Dyskusja wokół metod analizy dzieła literackiego a zagadnienie funkcjonalności biografii artysty

Od wielu lat toczy się pośród polonistek i polonistów spór tyczący głównie kwestii autonomiczności dzieła literackiego. Dorota Korwin-Piotrowska w tekście Życie pośmiertne poetyki pisała o zarzutach stawianych analizie czysto strukturalnej, która zakładała „istnienie utworu jako dzieła literackiego autonomicznego, oryginalnego, zamkniętego i wartościowego oraz obdarzonego dającym się jasno wyrazić znaczeniem”. W opinii wielu nauczycieli – zarówno akademickich, jak i pracujących w szkole – brakuje w takim ujęciu dynamiki kulturowej, rozmaitości tekstów i kontekstów, bogactwa doświadczeń lekturowych i życiowych, jednostkowych oraz społecznych, które wchodzą ze sobą w liczne współzależności. Przeciwnicy i przeciwniczki skostniałego stanowiska strukturalistycznego – wedle Korwin-Piotrowskiej – mówią o konieczności spojrzenia szerszego, wieloaspektowego, „uwzględniającego płynność czy wręcz brak granic zarówno pomiędzy dyscyplinami nauk, jak i pomiędzy sferą artystyczną i nieartystyczną”. To oczywiste, że do owej rozmaitości kontekstów z pewnością można zaliczyć ten o charakterze biograficznym zapewniający przecież przywołanie innych – na przykład historycznych.

Ja sama w artykule napisanym dla „Tematów i Kontekstów” (czasopisma Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Rzeszowskiego) Poetyka w liceum... Zstąpmy na ziemię! pisałam: „Kiedy analizuję spory i dyskusje polonistek i polonistów akademickich na mojej rodzimej łódzkiej uczelni, widzę, że dla wielu z nich pojęcia – wciąż nieusuwalne i nie do zastąpienia w dydaktyce szkolnej – [a szczególnie.: podmiot liryczny, podmiot mówiący] są mocno zużyte, przestarzałe; że odchodzi się od skostniałych definicji i klasyfikacji. Tymczasem ogarnięta paranoją egzaminacyjną szkoła nadal schematyzuje i klasyfikuje, bo jest potrzeba usystematyzowania wiedzy dla tych, którzy do matury przystąpią. Uczennice i uczniowie w zakresie odbioru tekstów kultury muszą potrafić określić podstawowe wyznaczniki poetyki utworu (z zakresu wersyfikacji, stylistyki, kompozycji, genologii) [standard 27, PP]; rozpoznać konwencję literacką utworu [standard 36, PP]; styl utworu [standard 37, PP], cechy gatunkowe analizowanych utworów [standard 38, PP], parafrazę, parodię, trawestację [standard 39, PP]. To dobrze, że będą to umieć, lecz przed jak karkołomnym zadaniem stają mądre nauczycielki i mądrzy nauczyciele, gdy próbują udowodnić, że są odstępstwa od reguł, a konwencje się mieszają i uparcie tłumaczą, że arcydzieł literatury nie pisano pod definicję, tylko to one nakreślały późniejsze definicje...”.

Nie wszyscy jednak podzielają powyższą opinię. Spór metodologiczny ujawnia się zwłaszcza w odniesieniu do interpretacji wierszy, choć nie tylko w nim. 

Rozsądek, intuicja, brak schematyzmu – obligatoryjne cechy nauczyciela polonisty

Polonistyka szkolna wciąż jest głęboko uzależniona od wyżej wspomnianej analizy strukturalnej, która w zasadzie wyklucza kontekstowość. Szczęśliwie z metodyki akademickiej zniknął ciasno rozumiany strukturalizm, przechodząc w sferę historycznego doświadczenia metodologicznego. 

 

Na przekór temu sporo nauczycieli oraz nauczycielek szkół podstawowych i średnich wciąż strofuje dzieci i młodzież, twierdząc, że w wierszu mówi nie poeta, a podmiot liryczny; tudzież zdecydowanie zaprzecza możliwości utożsamienia narratora z autorem. W wielu przypadkach to czysty absurd! Posłużę się paroma przykładami.


To jasne, iż w Trenach Jana Kochanowskiego mówi on sam. Tu chyba nikt nie ma wątpliwości! W tym funeralnym cyklu nie przemawia literacki konstrukt, tylko poeta cierpiący z powodu nieodwracalnej straty. Czy to umniejsza w jakiś sposób uniwersalny charakter tego poetyckiego zapisu ojcowskiego cierpienia?! Jasne, że nie! Przecież właśnie ta autentyczność doświadczenia artysty stanowi o ponadczasowości żałobnych liryków. Treny wzruszają, bo są prawdziwe, a tym samym odnoszą się do doświadczeń wielu odbiorców.

Z kolei, jeśli omawia się wiersze Jana Andrzeja Morsztyna, kontekst biograficzny wydaje się zbyteczny. To są niemal wyłącznie parafrazy (Petrarki bądź Mariniego), wybitne dowody poetyckiej biegłości. Za wykwintnymi konceptami kryje się jednak emocjonalna pustka. W wypadku interpretacji wierszy Morsztyna kategoria podmiotu mówiącego jest zatem jak najbardziej uprawniona. Hm, ale z drugiej strony, jeśli młodzież się dowie, że Morsztyn to uroczy i przebiegły dworak oraz karierowicz, który traktował swą poezję jako formę towarzyskiej zabawy, to łatwiej jej będzie pojąć charakterystyczny dla tego marinisty przerost formy nad treścią, bijący od jego liryków uczuciowy chłód.

A co, jeśli mamy do czynienia z liryką roli? To kategoria teoretycznoliteracka bardzo przydatna w interpretacji wiersza, nie sposób jej wykluczyć – nawet wtedy, kiedy ucieka się od strukturalizmu. 

Czy stosowanie takiej formuły wyklucza jednak potrzebę odwołania się do kontekstu biograficznego? Uważam, że nie.
Dobrym tego przykładem są wiersze Zbigniewa Herberta. Jestem przekonana o konieczności przedstawienia młodzieży biogramu poety – człowieka pryncypialnego, obrońcy cnót moralnych, reprezentanta bezwarunkowego heroizmu. Jeśli się tego nie zrobi, to co ma przekonać nasze uczennice i naszych uczniów, że postawa bohatera lirycznego Powrotu prokonsula czy wartości reprezentowane przez osobę mówiącą w Trenie Fortynbrasa nie są tożsame z tym, co sądzi autor? Musimy ustrzec młodzież przed dosłownym odczytywaniem tekstu, unaocznić gorzką ironię emanującą z tych wierszy. No dobrze, powie ktoś, a Pan Cogito? Tu zadziała ten sam mechanizm. Wiedza na temat biografii Księcia Niezłomnego pozwoli zrozumieć, że Cogito jest tylko maską, za jaką się skrywa sam autor.

Nie wyobrażam sobie zupełnie omawiania opowiadań Tadeusza Borowskiego z pominięciem kontekstu biograficznego.

Poznając go, młodzież zobaczy portret człowieka:

  • wrażliwego (wierna, pełna poświęceń miłość do Marii, etyczne zachowanie w czasie uwięzienia w lagrach), 
  • przekonanego o przegranej wartości humanistycznych i zwycięstwie cywilizacji śmierci w różnych jej przejawach (rodzice jako ofiary terroru komunistycznego w Rosji Radzieckiej; własne doświadczenia obozowe: lagry niemieckie, obóz dla dipisów), 
  • opętanego nienawiścią do Niemców (korespondencja pisarza z jego pobytu w Niemczech),
  • zatrutego przez komunizm (wstąpienie do PZPR, bezpardonowe ataki na pisarzy emigracyjnych, praca w wywiadzie wojskowym),
  • niepogodzonego ze światem i nieakceptującego swoich wyborów (samobójstwo).

Uczciwe omówienie tego biogramu uzmysławia złożoność ludzkiej natury, okaleczenie psychiczne autora, jego cierpienie. Jakże mocno w tym kontekście brzmią frazy z opowiadania U nas w Auschwitzu: „PS – ale przedtem, wiesz, to bym tak zarżnął jednego i drugiego, tak na rozładowanie kompleksu obozowego, kompleksu zdejmowania czapki, bezczynnego patrzenia na bitych i mordowanych, kompleksu strachu przed obozem. Boję się jednak, że ten kompleks na nas zaciąży. Nie wiem, czy przeżyjemy, ale chciałbym, abyśmy kiedyś umieli nazywać rzeczy ich właściwym imieniem, jak czynią ludzie odważni”. Przy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy