Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

15 kwietnia 2018

NR 23 (Marzec 2018)

Początki romantyzmu, początki serialu

0 256

Wielki sukces sprzedażowy. Mnóstwo kontrowersji. Wysyp komentarzy. Adaptacje, przeróbki, naśladowania. Pochlebne opinie takich gigantów, jak Walter Scott, Byron, Shelley. No i w końcu wybitne miejsce w historii literatury gatunkowej.

Prototyp

Mowa o Mnichu, powieści gotyckiej z 1796 r., którą napisał Matthew Gregory Lewis, brytyjski pisarz i dramaturg (1775–1818). 
Dlaczego ją przywołuję? 

Przypomnę, że głównym celem niniejszego cyklu jest „poszperać” w archiwum literatury europejskiej i znaleźć kilka mocnych tekstów, które mogłyby zainteresować dzisiejszego producenta filmowego czy serialowego. 

Wydaje mi się, że Mnich, stanowiący przełom w dziejach fabuły spod znaku sensacji i zarazem będący ważnym zwiastunem wrażliwości romantycznej, to znakomity punkt wyjścia naszych poszukiwań. Bardzo ważnym argumentem przemawiającym za tym właśnie wyborem jest fakt, że konstrukcja książki Lewisa jako żywo przypomina strukturę popularnych amerykańskich seriali w rodzaju Gry o tron. Co więcej, w odróżnieniu od innych powieści gotyckich z tamtych czasów wydaje się dzisiaj całkiem przekonującą historią. Były momenty, w których akcję śledziłem w dużym napięciu i czułem przysłowiowe ciarki na plecach.

Krótko mówiąc, Mnich to prototyp współczesnego serialu.

Znajduję w nim większość elementów, z których zbudowane są produkcje HBO czy Netflixa.

Gdyby ktoś umiejętnie przetłumaczył go na język telewizyjnej dramy, mógłby stworzyć nowoczesne, ekscytujące widowisko. Kto wie, może ktoś już nad tym pracuje?Nie zdziwiłbym się.

 

Opis fabuły

Zofia Sinko, tłumaczka i badaczka, tak streszcza Mnicha: 

„(…) zawiera dwa odrębne wątki powieściowe: dzieje kuszenia, pierwszego upadku, dalszego posuwania się tytułowego bohatera po drodze występku i jego końcowej przegranej oraz historię Rajmonda i Agnes, żywcem pochowanej w podziemiach klasztoru i dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności przywróconej życiu i szczęściu przy końcu romansu. Te dwa wątki łączą się ze sobą ściśle tylko dwa razy, lecz w sposób artystycznie przemyślany: w chwili odkrycia przez Ambrozja przestępstwa Agnes i w chwili przychwycenia Ambrozja na zbrodni, dzięki ocaleniu Agnes, którą przez zbytnią surowość wydał w ręce okrutnej przeoryszy. Oba wątki romansu mają jeszcze wspólne powiązanie przez postać Lorenza: jest on zarazem starającym się o rękę Antonii, której grozi zguba ze strony Ambrozja, bratem nieszczęsnej Agnes i przyjacielem jej kochanka, Rajmonda”.


Brzmi to jak streszczenie opery mydlanej, ale Lewis zadbał o to, żeby czytelnicy skutecznie zanurzyli się w świecie gęstym od emocji i w efekcie zapomnieli, że obcują z fikcją stworzoną ku rozrywce.

Mnich jako współczesny serial

Otóż to: emocje. Już na początku lektury uświadamiamy sobie, że autor jest fachowcem w zakresie sterowania uwagą odbiorcy. Doskonale wie, jak wywołać różnorakie emocje, jak zaciekawiać, jak zachęcać do przewracania kolejnych stron. Ta powieść to ewidentnie przemyślana operacja na umyśle czytelnika.

Dynamiczna akcja oparta jest na punktach zwrotnych. Co parę czy paręnaście stron Lewis podaje nam zastrzyk adrenaliny w postaci brawurowych skrętów fabuły. Ktoś, to miał być postacią pozytywną, okazuje się postacią złą. Kto miał nie żyć, jednak żyje. Obcy człowiek staje się sprzymierzeńcem. Ważna bohaterka nieoczekiwanie ginie. Dzięki tej cesze kompozycyjnej łatwo byłoby, jak sądzę, podzielić Mnicha na odcinki – zaczynające się od mocnej sceny i kończące się nagłym ucięciem emocjonującej sceny.

Z tą techniką wiążą się retrospekcje, czyli zabiegi chętnie wykorzystane we współczesnych serialach. Polega to na cofnięciu czasu narracji i przedstawieniu wydarzeń, które zostały ukryte przed czytelnikiem. Tego rodzaju wyjaśnienia punktów zwrotnych zaspakajają naszą ciekawość i jednocześnie sprawiają nam przyjemność. Retrospekcje to bardzo skuteczny środek.

Dzisiejszy odbiorca lubi historie opowiadane z różnych punktów widzenia. Mnich oferuje taką intrygującą wieloperspektywiczność. Akcję śledzimy z pozycji podnieconego gwałciciela, jego przerażonej ofiary, innych bohaterów, obiektywnego narratora. Przeplatanka perspektyw efektywnie odświeża uwagę odbiorców.

Dobry, angażujący serial charakteryzuje się zazwyczaj intensywną wizualnością. Opowieść musi pieścić oczy, musi być ekscytującym widowiskiem. Myślę tu o grze kamery, scenerii, scenografii, kostiumach itd. Lewis i o to zadbał. Kto wchodzi do świata jego powieści, wkracza jednocześnie do świata mocnych wrażeń – także wizualnych. Szczególnie fascynujące są sceny przemocy w grobowcach. Świetnie pomyślane, szalenie sugestywne. 

Po prostu designerski majstersztyk.

A skoro mowa o mocnych wrażeniach – Lewis postawił bardzo silny akcent na erotyzm. Jego książka ocieka seksem, przede wszystkim przemoco...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy