Nowe szaty klasyki

Słów kilka, a nawet wiele o kanonie lektur

Książka na zakręcie

Najgorszą rzeczą, jakiej może doświadczyć dyskutowana i popularna książka oraz jej głośny autor, jest wejście do kanonu. Opinia, że jakakolwiek powieść należy do klasyki, jest jeszcze bardziej zabójcza niż usunięcie w mroki niepamięci.

Książkę zapomnianą zawsze ktoś może odkryć – dla siebie lub dla innych czytelników, zawsze może ona zostać przypomniana, wznowiona, gdy zmieni się kontekst społeczny czy literacki. Tymczasem książek klasycznych nikt nie czyta, bo wszyscy je znamy, krążą one wciąż wokół nas jako źródło odniesienia, zbiór cytatów. Cyrkulują w przestrzeni publicznej i nie kuszą nas w żaden sposób. Niektórzy badacze mówią przewrotnie, że klasyka i kanon służą wyłącznie do wywoływania wyrzutów sumienia u bardziej świadomych czytelników albo że stanowią papierek lakmusowy, za pomocą którego rozpoznajemy stopień wyedukowania, zaznajomienia w kulturze nowopoznanych osób. Klasyka obecna na listach lektur szkolnych służy wielu czytelnikom jako negatywny punkt odniesienia: nie przeczytam już nigdy nic więcej Słowackiego, Mickiewicza, na Prusa nie spojrzę, bo byli w szkole. Klasyka jest więc albo nudna, albo wiąże się z systemem opresywnym – a często przecież wszystkie te łaty przylepia się łącznie. 

POLECAMY

Bestseller a klasyka

Przeciwieństwem nudnej klasyki jest – w porządku rynku wydawniczego – najnowszy bestseller. Ten kusi świeżą okładką nadążającą za trendami w grafice, ma wysoką sprzedaż, można o nim podyskutować, można poczuć przynależność do wspólnoty aktywnych czytelników śledzących nowości. Zapytam jednak perfidnie – czy pamiętają Państwo, jakie mieliśmy najnowsze bestsellery dwa lata temu? Kto wtedy elektryzował naszą wyobraźnię? I – na miły Bóg – dlaczego nie możemy sobie przypomnieć, co wtedy wszyscy czytali? Jacy autorzy okupowali listy bestsellerów? Spośród wad bestsellerów jedna jest tu dla mojego wywodu najbardziej istotna – bestseller jest głośny tak długo tylko, jak świetnie się sprzedaje, a czas ten jest jednak dość krótki. Tymczasem klasyka, ta nudna, nielubiana, a wciąż przywoływana, ciągle nam siedzi w głowach: gdy tylko ktoś zaczyna mówić o pamięci, natychmiast sięga po motyw proustowskiej magdalenki, nie ma czarownicy bez Wolanda, jeśli dom pełen kobiet to na pewno Panny z Wilka, jeśli przywołujemy obraz strychów to Proces Kafki, jeśli miłość kobiety w wieku średnim to Flaubert, jeśli miłość męska – to Lalka. 

Klasyka stanowi z całą pewnością świetną odtrutkę na pulpę rynkową, na ciągle zmieniające się mody, na literaturę, której problemy dzisiaj często wiążą się w sposób bliski i bezpośredni z naszym otoczeniem codziennym. Wszyscy korzystają z mediów społecznościowych, zatem i bohaterowie literaccy muszą używać Facebooka. Klasyka gwarantuje nam tymczasem oderwani...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy