Na dwoje babka wróżyła, czyli o fenomenie polskiego reportażu

Rozmowa z Magdaleną Grzebałkowską

Horyzonty polonistyki

„Bardzo długo nie mogłam napisać reportażu o przeprawie przez Zalew Wiślany. Dlatego że przez cały czas miałam w głowie jeden obraz – ludzi idących po lodzie. I myślałam, że nie chcę od tego obrazu zaczynać, bo to jest takie oczywiste. Ale po tygodniu się poddałam. Ten obraz nie dawał się zamazać w mojej głowie. I pomyślałam sobie, no dobra, może tak trzeba, i trzeba się z tym pogodzić. Bo, ja zawsze tak myślę, co z tego, że to jest oczywiste, skoro jest dobre”. (O pracy nad ksiażką Rok 1945. Wojna i pokój).
 

Jak skomentuje Pani tegoroczną Nagrodę Nobla dla Swietłany Aleksijewicz?

POLECAMY

Swietłana Aleksijewicz jest wybitną reporterką. I w końcu reportaż został uhonorowany największą nagrodą literacką. Bo przecież reportaż to jest literatura. Do tej pory był traktowany trochę po macoszemu. Można dyskutować, czy się lubi sposób pisania Alieksjejewicz, czy nie. Natomiast materiał, który ona zbiera, jest wybitny. Już od dawna zresztą mówiło się, że należy się Nobel w dziedzinie reportażu. Kapuściński przecież też był swego czasu typowany.

Tymczasem żaden reportażysta w Polsce nie otrzymał nagrody NIKE.

No tak. Owszem, często reportaż bywa w pierwszej dwudziestce nominowanych, a potem do tej finałowej siódemki jednak nie dociera. Mi się wydaje, że to wynika z jakichś wewnętrznych strachów komisji. Obaw przed zarzutem, że reportaż to nie jest prawdziwa literatura. Bo przecież gdyby była, czy trzeba by ją dopełniać słowem: literatura – faktu? Tak to sobie wyobrażam i tłumaczę. Ponieważ tak naprawdę nie wiem, czemu żaden reportażysta nigdy nie dostał NIKE. Mam nadzieję, że Nagroda Nobla to zmieni, da odwagę do takich decyzji.

Współczesna literatura nie najlepiej radzi sobie ze współczesnością i pewnie z tego powodu wielu poważnych pisarzy woli zajmować się czasem przeszłym. Jednakże traktuje go w kategoriach sielskiej scenografii. Czy popularność reportażu bierze się stąd, że pokazuje on rzeczywistość bez kostiumu? Czy reportaż mówi prawdę?

Mariusz Szczygieł wysnuł taką tezę, że w czasach kryzysu literatura piękna okazuje się za słaba, żeby sprostać potrzebom czytelników. W czasach kryzysu potrzebujemy przewodnika, kogoś, kto da nam gotowe odpowiedzi. Nie powiedziałabym, że reportaż tych odpowiedzi udziela, ale reportaż pokazuje świat rzetelnie. I objaśnia go bez upiększeń. Czytałam ostatnio świetną książkę o Teheranie Ramity Navai [przyp. red.: Miasto kłamstw. Cała prawda o Teheranie, Ra...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy