Dołącz do czytelników
Brak wyników

Punkt widzenia

28 listopada 2017

NR 4 (Styczeń 2015)

Miasto – Kobieta – Labirynt
Julio Cortazar, Gra w klasy

0 53

W 1972 roku w Galerii Pyramid w Waszyngtonie wystawiony został obraz, który momentalnie wywołał skandal wśród amerykańskiej publiki. Obraz wyglądał jak zbyt dosłowna fotografia przedstawiająca nagą kobietę w dość rozpustnej pozie, ułożoną w wiedeńskim bujanym fotelu. Nie była to jednak fotografia, a dzieło genialnego malarza. Nazywał się Dario Morales. Kolumbijczyk mieszkający w Paryżu. Kobieta z obrazu Moralesa, ta sama, która pojawia się na wszystkich jego dziełach, pozbawiona jest tożsamości. Jest marą ze snów. Tak samo jak rzeczywistość, która ją otacza i która pozornie jest odzwierciedleniem pomieszczeń czy przedmiotów z paryskiej pracowni malarza – wszystko to są tylko złudzenia. Uderzające na pierwszy rzut oka realizmem obrazy, które już rok później w tej samej galerii zrobiły furorę, są w najgłębszym znaczeniu wyrazem fascynacji, marzeń lub obsesji. I jeśli do czegoś podobne, to podobne do labiryntu – wyspy miraży i ojczyzny zwlekania.

Takiego skandalu i takiej sławy życzyłby sobie każdy artysta. Albert Camus w powieści Dżuma opowiada o pisarzu, który całe życie strawił na poszukiwaniu odpowiednich słów dla rozpoczęcia swojej doskonałej powieści, żeby na zawsze pozostała w pamięci czytelników. 

 

Kiedy w 1968 roku w Polsce pojawiła się Gra w klasy w arcyczarnoksięskim tłumaczeniu Zofii Chądzyńskiej, Cortazar nie był jeszcze wtedy u nas dobrze znany. Powieść tymczasem wywołała burzę równie gwałtowną, co nieokiełznaną – prawdziwą manię. 

 

Było to uwielbienie tak samo żywiołowe jak w przypadku magnetycznego podziwu, jakim darzono oniryczną postać z obrazów Moralesa i równie upragnione, jak to z wyobrażeń pisarza z zadżumionego miasteczka Oran. 

Malarstwo Dario Moralesa i jego historia przybysza z Ameryki Południowej od pierwszych chwil skojarzyła mi się z Argentyńczykiem i kreowaną przez niego wizją świata. Gra w klasy jest swego rodzaju poematem o wytrwale niezaspokojonych poszukiwaczach prawdziwego sedna rzeczy i zdarzeń. A metaforą ich wędrówki jest kobieta, Maga, która, podobnie jak postać z obrazów Moralesa, jest marą senną i niespełnionym życzeniem. I podobnie znów jak na obrazach Moralesa – Paryż w uderzających na pierwszy rzut oka realizmem opisach jest równie złudny i nieuchwytny. 

 

I w ten sposób powieść Cortazara jest próbą opowieści o obu wielkich efemerydach – kobiecie i mieście – z których jedno przegląda się w odbiciu drugiego i jedno w drugim, jak w labiryncie, się ukrywa. 

 

A pozostali bohaterowie książki, tak jak czytelnicy, nie są nikim ponad publiczność, taką, która w roku 1972 odwiedziła Galerię Pyramid.

Kobieta – postać ze snu

Pierwsze zdanie powieści jest nadzwyczaj proste. Encontraria a la Maga? I można wyobrazić sobie Cortazara, kiedy wypowiada te słowa, podczas jednego ze swoich wystąpień. Kiedy elektryzuje publiczność samą obecnością, pojawiając się w czarnym płaszczu wyglądającym jak sutanna, szczególnie na tak wysokim mężczyźnie. Wiecznie chudym i wiecznie młodym. Cortazar czytający Grę w klasy niezgłębionym, spokojnym i mocnym jak ocean głosem.

Czy udałoby mi się spotkać Magę? Tyle razy, gdy szedłem przez Rue de Seine, wystarczało mi pochylić się nad łukiem wychodzącym na Quai Conti, aby – zaledwie szarooliwkowe światło, które unosi się nad rzeką, pozwoliło mi odróżnić jakieś formy – jej szczupła sylwetka od razu rysowała się na Pon des Arts, czasem przechodząca z jednej strony na drugą, czasem oparta o żelazną barierę, pochylona nad wodą. (J. Cortazar, Gra w klasy)

Odkrywanie i poszukiwanie tej kobiety jest obsesją Oliveiry, kiedy wciąż od nowa przywołuje we wspomnieniach te same obrazy. A nieustające fale pamięci, w niewzruszonych odpływach i przypływach docierają w najbardziej skryte zaułki Paryża, wylewają się na bulwary nad Sekwaną, prześlizgują się...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy