Język inkluzywny na zajęciach języka polskiego – jak kształtować w uczniach postawę otwartości i dbać o edukację włączającą?

Horyzonty polonistyki

Rozmowa o tym, jak formułowany jest, lub może być, zwrot adresatywny, wydaje się ciekawym zaproszeniem do toczącej się dziś dyskusji na temat wrażliwości na drugiego, dostrzegania jednostki i uwzględniania jej w językowym kształcie wypowiedzi. Taka rozmowa o języku – a zwłaszcza języku inkluzywnym – to nie szukanie reguł, których należy przestrzegać, by osiągnąć określony retorycznie cel, lecz budowanie w młodych ludziach fundamentów tak ważnej dziś postawy uważności.

Wiedza o języku a własne obserwatorium językowe – jak znaleźć klucz do zaangażowania w dyskusję?

Współcześnie coraz częściej retoryka staje się pojęciem żywo obecnym w przestrzeni edukacyjnej. W tym kontekście wyraźnie widać propozycje lekcji, które przygotowują uczennice i uczniów do udziału zarówno w konkursach oratorskich, jak i debatach oksfordzkich. Uczący proponują swoim podopiecznym zajęcia, w ramach których budowane są umiejętności krytycznej analizy, aktywnego uczestnictwa, zaangażowania i umiejętnego przedstawiania własnych sądów na wiele ważkich dla młodego człowieka tematów. Okazuje się jednak, że rozmowa o tym, jak budować kompetencje w zakresie retorycznych umiejętności każdej uczennicy i każdego ucznia, dotyczy między innymi (lub przede wszystkim) wskazówek obejmujących najważniejsze elementy sytuacji komunikacyjnej – odnoszących się zwłaszcza do osób, do których komunikat jest adresowany. I zanim główny bohater rozmowy pojawi się w przestrzeni lekcyjnej, warto zaprosić młodzież do tego, by poszukała w różnych przestrzeniach dyskursywnych tekstów pisanych lub mówionych, w których ktoś zwraca się do jakiejś grupy (np. w środowisku szkolnym, programach telewizyjnych, wystąpieniach polityków różnego szczebla, spotach reklamowych itp.). Poszukiwania te można połączyć z próbą uporządkowania tak zebranego materiału językowego, co pozwoli na wielowątkową obserwację i próby wyciągania wniosków na temat sytuacji nadawczo-odbiorczej charakteryzującej dany tekst. 
Taka obserwacja z pewnością wiąże się z ryzykiem (lub raczej szansą) odkrycia istniejących w polszczyźnie (a także w polskiej kulturze) schematów, które funkcjonują już w sferze grzecznościowej. Młodzi bardzo szybko zobaczą, że w wielu zgromadzonych materiałach obecne są swoiste klisze, które z jednej strony zdejmują odpowiedzialność za wybór danej formuły honoryfikatywnej z nadawcy, bo „takie są przecież reguły”, z drugiej jednak mogą stać się zaproszeniem do dalszego eksplorowania tekstu, szukania w nim miejsc, które mogą sprawić, że nie każdy zakładany odbiorca będzie czuł się użytym sformułowaniem objęty. Przykładem mogą być komunikaty adresowane do uczniów, zawarte choćby w folderach reklamujących szkoły średnie czy uczelnie wyższe. Nierzadko wystarczy zerknąć na nazwy tych wydarzeń lub specjalnie wydzielonych przestrzeni – dla przykładu podać można „dni kandydata”, „zakładkę dla absolwenta” (lub absolwentów), „strefę ucznia” lub chociażby „Słowniczek przyszłego licealisty” znajdujący się na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji1. Wykorzystywane w tych materiałach formy językowe, w tym właśnie formy adresatywne, to dość często formy rzeczownika rodzaju męskoosobowego w liczbie pojedynczej lub mnogiej. Z formami tymi jesteśmy osłuchani, do nich przywykliśmy, a powtarzaniem i bezrefleksyjnym czytaniem tego typu formuł sprawiamy, że się zakorzeniają i przekazywane są jako obowiązujące zasady kolejnym użytkownikom języka. Warto pokazać uczennicom i uczniom potencjał związany z używaniem tych form do
określenia grupy odbiorców – uczących się, aspirujących do podjęcia nauki w liceum, na określonej uczelni itp., zwracając jednak uwagę, że odbiorcy ci są grupą jednorodną, w żaden sposób niezróżnicowaną. 
 

POLECAMY

Autor:
Jan Bajtlik, plakat dostępny na stronie: https://www.poster.pl/poster/bajtlik_jan_curie_sklodowska/pl


Jak wyjść poza schemat –przykładowe aktywności rozwijające uczniowską wrażliwość na słowo

Warto prowadzić obserwacje z odniesieniem do tekstów prowokujących rozważania na temat żywych w języku i kulturze stereotypów. Pretekstem do wprowadzenia nowego wątku w dyskusji może być chociażby zagadka obnażająca funkcjonowanie stereotypu związanego z tym, że osobą wykonującą zawód chirurga jest mężczyzna2. Innym sposobem może być wykorzystanie podczas zajęć rekwizytu – plakatu Jana Bajtlika, który przedstawia Marię Skłodowską-Curie wypowiadającą słowa: „Mężczyźni też mogą tworzyć naukę”. Pokazanie plakatu może poprzedzić zadanie dotyczące tworzenia nazw ekspertów, osób uprawiających określoną dyscyplinę naukową. 
Zadanie takie mogłoby przyjąć formułę zagadki – odpowiedzi na pytanie, jak nazywa się osoba, która zajmuje się psychologią, matematyką, biologią, informatyką, językoznawstwem itp. Wyświetlenie plakatu i skonfrontowanie go z otrzymanymi wynikami z pewnością pozwoliłoby toczyć dyskusję nie mniej żywą niż obecna w przestrzeni publicznej debata o (nie)widzialności kobiet w nauce i nie tylko. 

Jak taką dyskusję prowadzić? 

Pytanie, które z jednej strony wydaje się proste, może okazać się nie lada wyzwaniem, bo podobnie jak w toczonej debacie na temat feminatywów, tak i wśród młodzieży mogą pojawić się odpowiedzi polaryzujące zespół klasowy na zwolenników i przeciwników określonych form językowych, a przecież nie forma jest najważniejsza. Moderowanie rozmowy powinno pozwolić pokierować jej uczestniczkami i uczestnikami w taki sposób, by zwrócić uwagę na to, że słowo nie dla każdego znaczy to samo, by pokazać, że dla jednej osoby podkreślenie płci będzie ważne, pozwoli otwierać daną profesję dla obu płci, natomiast dla innej – zwrócenie uwagi na płeć może być kwestią drugorzędną lub nawet waloryzującą negatywnie. Nieobce są bowiem głosy, że profesjonalizm nie wymaga dookreślenia płci. Ważne w tym miejscu jest zwrócenie uwagi na to, że użycie formy feminatywnej wiąże się nie tyle z ograniczeniami języka, ile z gotowością odbiorcy na to, by taka forma w odniesieniu do niej pojawiła się w rozmowie czy artykule. Zwrócenie uwagi na potrzeby współrozmówcy wymaga bowiem nie tylko kunsztu retorycznego, lecz także empatii, uważności i zrozumienia potrzeb odbiorcy. 
Można na ten moment przygotować jako pretekst do rozważań felieton Stefanii Grodzieńskiej Dałam listonosz3, w którym autorka przytacza propozycję fragmentu powieści dotyczącej życia kobiet pracujących. Lektura całości lub choćby następującego fragmentu:

„Instruktor nie było lekko na sercu.
Podejrzewała, że mąż zdradza ją z introligator. Nie mogła przestać o tym myśleć od czasu, kiedy niechcący podsłuchała rozmowę inżynier z mechanik. Miała dosyć powodów, żeby wierzyć w te plotki, gdyż nie byłby to pierwszy wypadek zdrady z jego strony. Kiedy rok temu przyłapała go z kierownik, po prostu oszalała. W porywie rozpaczy uderzyła kierownik, ale potem okazało się, że niesłusznie. Przygoda męża z kierownik była zupełnie bez znaczenia, gdyż poważnie romansował on wówczas z redaktor” pozwoli uśmiechnąć się i porozmawiać na temat bohaterek powieści, a także zwrócić uwagę na to, jaki wpływ na zrozumiałość tekstu mają stosowane w nim formy. Wprowadzenie kolejnej perspektywy oglądu funkcjonowania wskazanych form w języku ułatwi stworzenie swego rodzaju spisu okoliczności, które powinny wpływać na wybór określonej formy przez nadawcę.    

„Odpowiednie dać rzeczy słowo”, czyli szukamy właściwej formy – zadanie badawcze

Zauważenie różnorodności płciowej wśród odbiorców czy też chęć podkreślenia niejednorodności danej zbiorowości wyrażane są w polszczyźnie na kilka sposobów. To oczywiście zadanie badawcze, które możemy zaproponować uczennicom i uczniom, którzy z pewnością widzą, że coraz częściej w mediach społecznościowych wykorzystywana jest funkcja umieszczania w swoim biogramie zaimków dookreślających płeć, zwanych też rodzajnikami, np. (on/jego), (ona/jej). Młodzi współtwórcy przekazów publikowanych w mediach społecznościowych z pewnością nie tylko znajdą formy typu Szanowni Państwo, Panie i Panowie, Uczennice i Uczniowie, lecz także zwrócą uwagę na obecność form, których sposób zapisu pozwala na odczytanie zależne od płci osoby wypełniającej formularz czy odczytującej informacje adresowane do odbiorcy płci męskiej lub żeńskiej. Na tym polu znajdą bowiem zarówno formy, które wykorzystują nawias do wprowadzenia formy żeńskiej (np. nazwa kanału na YouTube Badacz(ka) w działaniu, polecenie z podręcznika: Jaką metaforę Ty byś zbudował(a), gdybyś miał(a)…), jak i ukośnik (np. formularz zgłoszeniowy dla ucznia/uczennicy; zostałem/zostałam poinformowany/poinformowana o…) czy podkreślnik (jak w podcaście Dwukropek badacz_ka lub w informacji zamieszczonej na profilu facebookowym Samorządu Studentów UAM rozpoczynającej się od słów: „Studenci_tki, Doktoranci_tki – jak Wasze osiągnięcia w nauce?”). (Z)gromadzony materiał ujawni swego rodzaju niestabilność w korzystaniu z poszczególnych form, co pozwoli utwierdzić młodzież w przekonaniu, że obserwują coś, co zmienia się i krystalizuje niejako na ich oczach. Mogą zatem szukać argumentów przemawiających na korzyść wybranej formy, szukać korzyści z używania każdej z nich, mogą też odkrywać pułapki czyhające na osobę, która zdecyduje się z danego zapisu graficznego skorzystać. Warto do rozważań włączyć także zwrócenie uwagi na rodzaj tekstu, w którym wskazane sposoby zapisu występują – można bowiem rozważyć przydatność każdego z nich np. w formularzach, ulotkach reklamujących dany prod...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy