Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

8 listopada 2021

NR 44 (Listopad 2021)

Fantastyka jako wyzwanie – jak dzięki fantastyce urozmaicić lekcje języka polskiego

0 29

Czy fantastyka może być przestrzenią do rozmowy? W podstawie programowej podpowiedzi jest, niestety, niewiele. Można jednak znaleźć sposoby na „przemycenie” treści fantastycznych w taki sposób, żeby uczniowie chętniej angażowali się w zajęcia.

Na maturze w 2020 roku w arkuszu został zamieszczony temat: „Jak wprowadzenie elementów fantastycznych do utworu wpływa na przesłanie tego utworu? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do podanych fragmentów Wesela, do całego dramatu Stanisława Wyspiańskiego oraz do wybranego tekstu kultury”. Wydawałoby się, że zadanie jest bardzo proste. Wszak Wesele to lektura „ogwiazdkowana”, omawiana wyjątkowo szczegółowo, sformułowanie „elementy fantastyczne” powinno być w pełni zrozumiałe, określenie ich funkcji dość łatwe. I co? Totalna porażka! Dla dużej grupy maturzystek i maturzystów Wesele okazało się utworem nieznanym, dla wielu z nich fragmenty tekstu sytuowały się daleko od poziomu elementarnego zrozumienia (Rachela stawała się… Rachelem bądź [sic!] Chochołem). Jednak główny problem stanowiła bezradność wobec wskazania, zdefiniowania i zinterpretowania elementów fantastycznych w tekstach kultury. Abiturienci i abiturientki twierdzili na przykład, że utworami zawierającymi elementy fantastyczne są: Lalka Bolesława Prusa, Przedwiośnie Stefana Żeromskiego, Granica Zofii Nałkowskiej, Kamienie na szaniec Aleksandra Kamińskiego, Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall, opowiadania Tadeusza Borowskiego… Jaka stąd wynika konkluzja? Sprawdzający prace maturalne doszli do wniosku, że młodzi ludzie identyfikują termin fantastyka z fikcją literacką, a nawet fabułą. Na domiar złego okazało się, że wszystko jest dla nich fikcją – także literatura faktu. Gdzie są przyczyny takiego stanu rzeczy?
 

POLECAMY


Fantastyka a podstawa programowa

Wojna ze wszystkim, co może się „znawcom” literatury i wojującym stróżom moralności bezpodstawnie kojarzyć z czarną magią, podważaniem wartości chrześcijańskich (na przykład twórczość klasyczki literatury fantasy Ursuli Le Guin, cykl o Harrym Potterze J.K. Rowling), spowodowała oczyszczenie podstawy programowej – na poziomie szkoły zarówno podstawowej, jak i ponadpodstawowej – z wielu niepożądanych pozycji lekturowych. 
Co się ostało? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie jest jeszcze tak źle. Lekturami z gatunku fantasy, science fiction oraz zawierającymi wątki fantastyczne są w podstawówce chociażby:

  • na liście lektur obowiązkowych:
    –    Jan Brzechwa, Akademia Pana Kleksa;
    –    Charles Dickens, Opowieść wigilijna;
    –    Clive Staples Lewis, Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa;
    –    Ignacy Krasicki, Bajki;
    –    Adam Mickiewicz, Pani Twardowska;
    –    John Ronald Reuel Tolkien, Hobbit, czyli tam i z powrotem;
    –    wybrane mity greckie, w tym mit o powstaniu świata oraz mity o Prometeuszu, o Syzyfie, o Demeter i Korze, o Dedalu i Ikarze, o Heraklesie, o Tezeuszu i Ariadnie, o Orfeuszu i Eurydyce;
    –    wybrane podania i legendy polskie, w tym o Lechu, o Piaście, o Kraku i Wandzie;
    –    wybrane baśnie polskie i europejskie, w tym: Charles Perrault, Kopciuszek; Aleksander Puszkin, Bajka o rybaku i rybce;
    –    Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę;
    –    Juliusz Słowacki, Balladyna.
     
  • na liście lektur uzupełniających:
    –    Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów;
    –    Carlo Collodi, Pinokio;
    –    John Flanagan, Zwiadowcy. Księga 1. Ruiny Gorlanu;
    –    Olaf Fritsche, Skarb Troi;
    –    Joseph Rudyard Kipling, Księga dżungli;
    –    Andrzej Maleszka, Magiczne drzewo;
    –    Alan Aleksander Milne, Kubuś Puchatek;
    –    Selma Lagerlöf, Cudowna podróż;
    –    Stanisław Lem, Cyberiada (fragmenty);
    –    Bolesław Leśmian, Klechdy sezamowe.

Jak widać, są to lektury bardzo różnej jakości – począwszy od oczywistych arcydzieł, a skończywszy na względnie dobrej literaturze popularnej; przy czym procent występującej w nich „fantastyczności” okazuje się bardzo zróżnicowany i ma różne odcienie tematyczne oraz zakresy formalne. Warto zauważyć, że klasyczne przykłady literatury fantasy to tylko Opowieści z Narnii. Lew, czarownica i stara szafa Lewisa, Hobbit, czyli tam i z powrotem Tolkiena oraz, ewentualnie, Magiczne drzewo Maleszki. Reszta zawiera jakieś wątki fantastyczne, ale w precyzyjną definicję fantastyki te teksty wcisnąć się nie dają. Dodam, iż pokrewne gatunkowi fantasy science fiction jest reprezentowane wyłącznie przez Cyberiadę Lema. Myślę, że może to sprawiać kłopoty z przyswojeniem przez dzieci elementarnych kwestii genologicznych czy teoretycznoliterackich.
W szkole ponadpodstawowej rzecz wygląda podobnie. Na liście lektur obowiązkowych, na poziomie podstawowym, występują m.in. takie dzieła, jak:

  • Jan Parandowski, Mitologia, część I: Grecja;
  • Homer, Iliada (fragmenty), Odyseja (fragmenty);
  • Legenda o św. Aleksym (fragmenty); 
  • Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią (fragmenty);
  • Kwiatki św. Franciszka z Asyżu (fragmenty);
  • Pieśń o Rolandzie (fragmenty);
  • Dante Alighieri, Boska komedia (fragmenty);
  • William Szekspir, Makbet;
  • Adam Mickiewicz, Romantyczność, Dziady cz. III;
  • Juliusz Słowacki, Kordian;
  • Zygmunt Krasiński, Nie-Boska komedia;
  • Eliza Orzeszkowa, Gloria victis;
  • Stanisław Wyspiański, Wesele;
  • George Orwell, Rok 1984.

W lekturach uzupełniających znajdziemy zaś takie pozycje, jak:

  • Dzieje Tristana i Izoldy (fragmenty);
  • Johann Wolfgang Goethe, Faust (fragmenty);
  • John Ronald Reuel Tolkien, Władca pierścieni. Drużyna pierścienia.

W zakresie rozszerzonym pośród lektur obowiązkowych pojawiają się:

  • Wergiliusz, Eneida (fragmenty);
  • François Rabelais, Gargantua i Pantagruel (fragmenty);
  • William Szekspir, Hamlet;
  • Juliusz Słowacki, Lilla Weneda;
  • Stanisław Wyspiański, Noc listopadowa;
  • Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata.

Lektury uzupełniające w jakiś sposób dotykające fantastyki to:

  • Pedro Calderon de la Barca, Życie snem;
  • Edgar Allan Poe, wybrane opowiadanie;
  • Aldous Huxley, Nowy wspaniały świat.

Tu już tylko Władca pierścieni. Drużyna pierścienia Tolkiena reprezentuje fantasy jako gatunek literacki…
Dokonana przeze mnie selekcja może budzić wiele wątpliwości. Przyznam, że przeżywałam przy niej mnóstwo rozterek. Czy wolno bowiem stwierdzić z całą pewnością, iż antyutopie Orwella czy Huxleya zawierają wątki fantastyczne? Czy zaklasyfikowanie tu mitów i legend oraz utworów z nimi genetycznie powiązanych nie rozmyje podziałów gatunkowych (mit, legenda)? Trzeba jednak pamiętać, że większość badaczy zajmujących się genealogią literatury fantastycznej uznaje za najstarszą odmianę fantastyki właśnie mit pierwobytny i baśń ludową, podkreślając jedność wszystkich fantastycznych światów przedstawionych niezależnie od rodzaju występujących w nich elementów fantastycznych. No tak, ale jeżeli znajdują się tu jako oczywistość mity greckie i rzymskie, czy nie powinno się uwzględnić w wykazie
tekstów o proweniencji fantastycznej także Biblii? Przecież jest spora grupa młodych ludzi, dla których to jedynie zbiór mitów… A co z tekstami parenetycznymi z okresu średniowiecza? Czy wolno potraktować te wszystkie anioły, archanioły, boskie interwencje jako elementy fantastyki? Jeśli mówimy o cudach, które dowodzą prawidłowości postaw bohaterów, to wolno je bez oporów zaklasyfikować jako elementy świata fantastycznego? Jak zareaguje na to spora grupa wierzących uczennic i uczniów? To nie koniec moich wątpliwości. Ten mocno wybiórczy i dyskusyjny przegląd poprowadził mnie jednak do ważnej wskazówki. Warto uważnie i krytycznie przyglądać się podstawie programowej, bo refleksja z nią związana uzmysławia, z jakimi trudnościami mierzą się dzieci i młodzież na różnych etapach swojej edukacji polonistycznej. To zmusza do krytycyzmu i poszukiwania jakichś skutecznych metod pracy.
 


Czym właściwie jest fantastyka? 

Termin fantastyka definiuje się bardzo szeroko, a w efekcie – mało precyzyjnie. Badacze tej dziedziny sztuki do tej pory nie stworzyli satysfakcjonującej wszystkich definicji, która pozwoliłaby w sposób jasny i wiarygodny określić istotę oraz granice fantastycznych światów przedstawionych. W zasadzie istnieje tylko jedno spoiwo dla różnych sposobów rozumienia fantastyki. Stanowi ono formę takiej kreacji świata przedstawionego, która – w całości lub w części – różni się od empirycznie doświadczanej rzeczywistości (np. występowanie elementów nadnaturalnych lub stworzona przez autora/autorkę technologia). Ogólnie rzecz biorąc, fantastyka jest szczególnym ukształtowaniem świata przedstawionego, które polega na wprowadzeniu do niego zjawisk, postaci i wydarzeń powszechnie uznawanych za sprzeczne z naturalnym porządkiem rzeczywistości. Istotną jej cechę stanowi jednak takie operowanie owymi elementami, że w danym utworze nie wydają się one czymś dziwnym. Słownik terminów literackich podaje, że „fantastyka w zasadzie przypisuje swym tworom realny byt w obrębie rzeczywistości, którą konstruuje, […], zakłada tym samym swoistą postawę czytelnika: musi on przyjąć, że to, co fantastyczne, rzeczywiście istnieje, inaczej nie mógłby odbierać utworów tego typu”*. Wynika z tego, iż warunkiem uznania przez odbiorców/odbiorczynie czegoś za fantastykę jest niemożność odniesienia się do doświadczalnej rzeczywistości. I tu pojawia się pułapka, bo – jak wskazuje historia przywołanej przeze mnie „katastrofy” maturalnej – trudno przewidzieć, co młodzi ludzie uznają za realność, a co za fantastyczność.

Trzeba mocno podkreślić, że fantastyka musi być też postrzegana jako:

  • element fikcji literackiej czy filmowej, 
  • ponadrodzajowy, ponadgatunkowy i ponadczasowy wyznacznik dzieła literackiego, 
  • cecha charakterystyczna jednego gatunku literackiego. 

Czy powyższy wymóg pomaga w rozwiązaniu problemu? Hmm… Koleżanki i koledzy, pozwólcie, że nie odpowiem na to pytanie. Sami wiecie. 
Może istnieje klasyfikacja, która pomoże w rozwiązaniu kłopotów z fantastyką? Jest taka próba, ale podziały wydają się bardzo płynne. Można wyłonić trzy podstawowe sposoby interpretacji terminu fantastyka. Identyfikuje się ją jako gatunek (nie tylko literacki, lecz także filmowy, komiksowy, dotyczący gier komputerowych), dla którego wyodrębnić można trzy główne nurty: 

  1. fantastykę naukową (science fiction), inspirowane postępem nauki i technologii – akcja toczy się najczęściej w przyszłości,
  2. fantasy, zwykle inspirowane mitologiami oraz folklorem, w których występują zjawiska nadprzyrodzone,
  3. taką odmianę horroru, w jakiej zaznaczona zostaje obecność istoty, zdarzenia lub jakiejkolwiek innej formy zagrożenia – z punktu widzenia rzeczywistości nierealnej – życia bohatera, innych postaci lub nawet całej ludzkości. 

Problem tkwi w tym, że fantastyka stale się rozwija, „tworzą się” nowe podgatunki (high fantasy, low fantasy, hard science fiction, soft science fiction, cyberpunk, historia alternatywna), a także nurty wynikające z obalania granic między fantastyką naukową a fantasy (urban fantasy, steampunk, dieselpunk, space opera, gothic fiction, horror lovecraftowski czy weird fiction). W związku z tą mnogością odmian proponowałabym, by – w ramach edukacji odwróconej – młodzi ludzie poszukali informacji na temat powyżej wymienionych gatunków oraz podgatunków, a następnie przygotowali o nich autorskie prezentacje bądź filmy. Warto, by sami poprowadzili choć jedną lekcję na ten temat. Wszak to, co eksploruje się samodzielnie, lepiej zapada w pamięć.
Cóż, to oczywiste, że podstawa programowa języka polskiego nie jest w stanie tego wszystkiego, co tyczy się aktualnego stanu fantastyki jako gatunku czy podgatunku, pomieścić i ogarnąć; z natury rzeczy będzie nadal anachroniczna, a tym samym daleka od oczekiwań młodych ludzi. Jakoś jednak powinniśmy się – my, edukatorki i edukatorzy – do tego odnieść. Wydaje mi się, że ratunkiem może być malarstwo.

Malarstwo na ratunek!

Ilekroć napotykam w pracy z młodymi ludźmi jakąś trudność poznawczą, staram się iść w kierunku wizualizacji problematycznej kwestii. Uważam, że dla tych uczennic i uczniów, dla których oddzielenie empirycznej rzeczywistości od świata fantastycznego jest kłopotliwe, nieocenioną pomocą może się stać malarstwo. Dodatkową zaletę wykorzystania takiego kontekstu stanowi konieczność przygotowania młodych ludzi do nowej formuły egzaminu maturalnego, jaka zafunkcjonuje w sesji 2023. W teście sprawdzającym wiedzę z zakresu historii literatury pojawi się, co sygnalizuje informator, wiele zadań polegających na porównaniu tekstów literackich z dziełami plastycznymi. 
Mamy w czym wybierać! Zachęcam, by odwołać się do tradycji (chociażby do obrazów romantyków, surrealistów, dzieł Jacka Malczewskiego czy Zdzisława Beksińskiego, Rafała Olbińskiego), ale też do poszukania obrazów jakichś mniej znanych ogółowi artystów (np. Jacka Szynkarczuka, Jacka Yerki, Leszka Sokoła, ilustracji zawartych w czasopiśmie „Nowa Fantastyka”). Można na podstawie różnych wizji artystycznych zawierających wątki fantastyczne porozmawiać o toposach, do jakich nawiązują dzieła; poprosić o odczytanie cech konwencji fantastycznej czy po prostu o wskazanie tego, co młodzież uważa za
wątki fantastyczne, i określenie ich elementarnych funkcji.

Sposób na FANTASTYCZNE zajęcia 

A teraz konkretny przykład zajęć – w tym wypadku poświęconych twórczości artysty o międzynarodowej sławie, jakim jest Wojciech Siudmak. 
Przygotowuję reprodukcje wybranych dzieł malarza (np. Czas zawieszony, Materia, Wieczna miłość, Viktoria, Sonate Siderale) bądź proszę o odnalezienie jego obrazów w internecie. Dzielę klasę na grupy i proszę, by zespoły wybrały sobie jedno z dzieł Siudmaka. Każda z nich otrzymuje ode mnie wzięty z sieci cytat „recenzujący” jego prace malarskie. Zadaniem grup jest sprawdzenie – poprzez interpretację wątków fantastycznych występujących w analizowanych przez nie dziełach – celności tych minirecenzji. 

Cytaty dla grup:

Jaka bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej. Talent niemalże niewiarygodny, zdolniejszy i bardziej nieskończony niż ten, który tworzy, wyraża i prowadzi nasze najbogatsze marzenia. Federico Fellini

Od lat podróżuję po świecie jego sztuki. Dzięki niemu wraz z nim marzę o obrazach ze świata poza horyzontem. Hiperrealistyczny, przekraczający rzeczywistość, intymny z nieskończonością Siudmak spokojnie panuje nad swym niezwykłym szaleństwem. Ma boski dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągnąć w swoją niezwykłą podróż. Jean-Jacques Annaud

Jego cudowna sztuka rysunku i jego wyczucie światła i cienia nadają jego wizjom wielką głębię i rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania. George Lucas

Siudmak to Michał Anioł science fiction, który ukazuje nam hieratyczne postacie o atletycznych, umięśnionych ciałach, przywodzące na myśl anatomię Michała Anioła, mężczyzn, kobiet, oczekujących, jakby zawieszonych w wodach płodowych, poza czasem. To nieskończenie zaskakujące i pociągające. Michel Nuridsany

Malarstwo potrafi odtwarzać rzeczywistość lub tworzyć nowe światy, pobudzające wyobraźnię, interpretujące historię lub odtwarzające rozmaite emocje. Przez wielu było i wciąż jest uznawane za najbardziej wysublimowaną ze sztuk wizualnych. Dzięki niej można oddać rozmaite elementy przestrzeni lub zobrazować swoje własne wizje i emocje. Aleksandra Madej


Pod koniec ćwiczenia grupy czytają krótkie omówienie twórczości Wojciecha Siudmaka1 i zestawiają je ze swoimi „odkryciami”.

Świat zamknięty w micie (charakterystyka twórczości Wojciecha Siudmaka): 
Jest uznawany za jednego z najważniejszych polskich artystów nurtu realizmu fantastycznego. Jego dzieła mają też wiele wspólnego z francuskim surrealizmem. Czerpią choćby z dorobku Salvadora Dali i Rene Magritte’a. […]Autor tworzy świat heroiczny, któremu blisko do fantastycznych opowieści o superbohaterach lub do idealnego świata mitów antycznej Grecji. Wypełniają go piękne i idealne boginie oraz odważni herosi, gotowi do zdobywania świata i tworzenia swoich własnych mitów. […]
W centrum opowieści Wojciecha Siudmaka pozostaje nasz codzienny świat i Wszechświat oraz jego rozmaite wcielenia i interpretacje. Jego obrazy nie są dosłowne i proste. Pozwalają na pewną dowolność oraz własne interpretacje. Równocześnie czerpią z dawnych mitów, tworzą obrazy do rozmaitych historii (artysta stworzy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy