Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

12 marca 2020

NR 35 (Marzec 2020)

Jan Kochanowski w lustrze Jacka Kaczmarskiego

252

Kiedy myślę o wszystkich sporach o kształt kanonu lektur szkolnych w ostatnich latach, widzę przede wszystkim nazwiska pisarzy XIX i XX wieku: Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Władysław Stanisław Reymont, Witold Gombrowicz. Autorzy książek obszernych objętościowo (czyli po prostu grubych; dla niektórych uczniów nie do przeczytania), trudnych językowo, zbyt odległych – czasem tylko pozornie – od doświadczeń młodego człowieka żyjącego w XXI wieku.

Co ciekawe, nie przypominam sobie dyskusji o zasadności umieszczania na liście lektur dzieł Jana Kochanowskiego czy Ignacego Krasickiego. Literatura epok dawnych nie budzi takich kontrowersji jak Quo vadis? czy Ferdydurke, choć przecież, aby ją rzetelnie omówić i zrozumieć, potrzeba niemałego wysiłku, przede wszystkim związanego z tłumaczeniem staropolskiej czy oświeceniowej polszczyzny na dzisiejszą. 
Kiedy już razem z uczniami przebijemy się przez trudności wynikające z tej swoistej bariery językowej, natykamy się na kolejną – barierę języka poezji. Dekodowanie znaczeń wyrażonych za pomocą zawiłych porównań i metafor w końcu jednak powinno przynieść efekt w postaci dotarcia do sensu myśli wyrażonej przed wiekami mową wiązaną. Sensu, który zwykle okazuje się uniwersalny dla ludzi wszystkich epok, aktualny także w naszych czasach. 
Obecności twórczości Jana Kochanowskiego w kanonie lektur szkolnych nikt nie kwestionuje oczywiście nie tylko z powodu jej ponadczasowego przesłania. W szkole wszyscy uczyliśmy się o doniosłej roli Kochanowskiego dla rozwoju polskiego języka literackiego. Nie jest to tylko dobrze brzmiące na lekcjach zdanie, ale fakt potwierdzony przez literaturoznawców i językoznawców. Pieśni, Treny, Psałterz Dawidów, Odprawa posłów greckich, fraszki – dorobek pisarski Jana z Czarnolasu to kamień milowy kształtowania się literatury polskiej. Tak pisze o nim badaczka epok dawnych Małgorzata Krzysztofik:
„Począwszy od stulecia szesnastego, nieprzerwanie do czasów współczesnych, spuścizna Jana Kochanowskiego stanowi dobro narodowe powszechnie naśladowane, kopiowane, komentowane, interpretowane i reinterpretowane przez pokolenia poetów, pisarzy, artystów, krytyków, publicystów czy filologów”1
Z wybranymi dziełami Kochanowskiego zapoznać muszą się również uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych, przed reformą także gimnazjaliści. W podstawach programowych wskazywano lekturę tylko ogólnie (np. wybrane fraszki czy Treny) lub już bardziej szczegółowo (np. obecnie w szkole ponadpodstawowej wybrane Pieśni, w tym IX z ksiąg pierwszych i V z wtórych). Oprócz analizy utworów w przypadku tak ważnych postaci na lekcjach wprowadza się również elementy biografii. Zwykle krótka notka przygotowana jest przez autorów podręcznika, można więc ograniczyć się do jej odczytania czy wynotowania najważniejszych faktów z życia twórcy. Taka krótka notatka mogłaby wyglądać następująco: 

Jan Kochanowski urodził się w 1530 r. w Sycynie koło Zwolenia w powiecie radomskim. Zmarł w 1584 r. w Lublinie. Studiował w Akademii Krakowskiej oraz w Padwie, był sekretarzem królewskim, służył na dworze Piotra Myszkowskiego. Po zakończeniu kariery osiedlił się w Czarnolesie, ożenił się, miał dzieci, z których na pewno dwoje zmarło. Córce Urszulce poświęcił poeta cykl Trenów.

Szukając w 2017 r. pomysłu na cykl lekcji poświęconych twórczości Jana Kochanowskiego w klasie III gimnazjum, postanowiłam podejść do kwestii jego biografii nieco inaczej. Chciałam, by uczniowie przeczytali coś więcej niż tylko krótką notatkę na temat renesansowego poety. Z pomocą przyszedł mi Jacek Kaczmarski i jego piosenka Jan Kochanowski z programu Wojna Postu z Karnawałem (1992). W tym tekście przedstawiam pomysł na lekcję z piosenką Kaczmarskiego i fraszkami Kochanowskiego, który można dostosować do potrzeb swojej klasy czy to w szkole podstawowej (w klasie VIII), czy w średniej. Pojawiające się tutaj przykłady odpowiedzi są cytatami zaczerpniętymi z prac moich uczniów. 

Bez klucza odpowiedzi 

Przygotowując się do lekcji z Kochanowskim i Kaczmarskim, nie znałam jeszcze książki Kultura Pierwszej Rzeczpospolitej w poezji Jacka Kaczmarskiego Małgorzaty Krzysztofik. Ta publikacja naukowa została wydana w 2017 r. i zawiera szkice interpretacyjne wybranych utworów Jacka Kaczmarskiego. W artykule poświęconym piosence Jan Kochanowski Krzysztofik wskazuje nawiązania Kaczmarskiego do konkretnych utworów czarnoleskiego poety, a także do jego światopoglądu i życiorysu. To rzetelna interpretacja filologa i znawcy filozofii i kultury dawnych epok, która stanowi nieocenioną pomoc dla nauczyciela przygotowującego lekcję dotyczącą zarówno renesansowego poety, jak i dwudziestowiecznego barda. Powinni po nią sięgnąć zwłaszcza nauczyciele szkół ponadpodstawowych, wszak w najnowszej podstawie programowej z języka polskiego w lekturach na poziomie podstawowym znajduje się „powojenna piosenka literacka – wybrane utwory Ewy Demarczyk, Jacka Kaczmarskiego, Wojciecha Młynarskiego, Agnieszki Osieckiej (…)”. Szkic Krzysztofik pomoże zaprojektować lekcję, na której krok po kroku analizowany będzie tekst Kaczmarskiego. Na mojej lekcji, przeprowadzonej z uczniami ostatniej klasy gimnazjum, rola tego tekstu była nieco inna. Tekst piosenki posłużył mi do:

  • wprowadzenia biografii Jana Kochanowskiego,
  • wprowadzenia wybranych przeze mnie fraszek poety,
  • doskonalenia umiejętności wyszukiwania informacji w artykule encyklopedycznym,
  • doskonalenia umiejętności czytania tekstu poetyckiego,
  • doskonalenia umiejętności porównywania ze sobą tekstów i odczytywania tego, co wyrażone w nich zostało nie wprost,
  • doskonalenia umiejętności uzasadniania własnego zdania,
  • kształcenia umiejętności umieszczania komentarzy w pliku tekstowym w edytorze tekstu Word.

Lekcja (dwie jednostki) odbyła się w pracowni komputerowej. Uczniowie otrzymali ode mnie drogą elektroniczną plik z tekstem piosenki Jan Kochanowski Jacka Kaczmarskiego oraz drugi, z wybranymi fraszkami. Były to utwory O żywocie ludzkim, Na starą, Na nabożną, Epitafium Kosowi, Na lipę, O kapelanie oraz Na dom w Czarnolesie. Postawiłam przed nimi następujące zadania:

  1. Na podstawie hasła „Jan Kochanowski” z internetowej encyklopedii Wikipedia mieli odnaleźć w tekście piosenki Kaczmarskiego fakty z życia poety. 
  2. Po zapoznaniu się z tekstem piosenki oraz z fraszkami mieli wskazać, które fraszki bądź ich fragmenty są, według nich, podobne do wersów tekstu Kaczmarskiego.

Swoje odpowiedzi uczniowie, pracujący w parach, mieli zamieszczać w plikach z tekstem piosenki w formie komentarzy dostępnych w trybie recenzji. Nie określiłam, ile faktów z życia mają znaleźć, ile wersów ze sobą „sparować”. Ograniczony był tylko czas pracy: jedna godzina lekcyjna i 10 minut kolejnej. Pozostały czas poświęciłam na omówienie efektów działań uczniowskich, a przed rozpoczęciem pracy oczywiście wytłumaczyłam, co i dlaczego będą robić. Co ważne, nie była to praca na ocenę. Zadanie postawione przed uczniami było dość trudne, ponadto tego typu działanie wykonywali pierwszy raz. Nie zakładałam tutaj konkretnych rezultatów, nie miałam przygotowanego wcześniej klucza odpowiedzi. Byłam otwarta na spostrzeżenia młodzieży.
Kiedy upłynął czas przeznaczony na wykonanie zadania, uczniowie przesłali do mnie mailem pliki, na których pracowali. Ich prace zostały wyświetlone na tablicy i skomentowane.
Okazało się, że ze znalezieniem faktów z życia Kochanowskiego w tekście Kaczmarskiego uczniowie poradzili sobie bardzo dobrze. Było to dla nich proste zadanie. Najczęściej jako biograficzny wskazywali dwuwers „Wiem – bo byłem sekretarzem u króla. Do czasu, / Gdy wolałem się pokłonić władzy Czarnolasu”, dopisując do niego np. taki komentarz: „W 1563 Janek otrzymał godność sekretarza królewskiego, a następnie na stałe osiedlił się blisko Czarnolasu” lub „Jan Kochanowski odziedziczył Czarnolas”. Jako wers związany z biografią wskazywano także „do dworu się klei”, a najciekawszy komentarz uczniowski brzmiał tutaj: „Jan Kochanowski zawierał znajomości z ważnymi osobami, aż w końcu dostał się na dwór”. Oczywiście taką interpretację z jednej strony wyrwanego z kontekstu wersu, z drugiej – podejrzanej drogi kariery Kochanowskiego – należało omówić i wskazać, dlaczego nie do końca ta interpretacja jest trafna.
Podobnie było z dwoma innymi wskazaniami. Jedna z grup połączyła wers „potem zrasza miłość” z faktem „Kochanowski miał żonę”, kolejna „Późno mądrość przychodzi” z „Kochanowski studiował”. Były to dla mnie ważne wskazówki, na jakim poziomie uczniowie rozumieją to, co czytają. Potwierdziły się moje wcześniejsze obserwacje: często uczniowski odbiór tekstów poetyckich jest dość naiwny. Nie dekodują metafor, gubią się w wersach z przerzutniami. Pomoc nauczyciela w dochodzeniu do sensu tekstu, w przełożeniu języka liryki na ich język, jest nieodzowna.
Jako powiązane z życiorysem Kochanowskiego uczniowie oznaczyli ponadto wersy „Tylu bliskich i dalekich dzień po dniu odchodzi”, „Ale próżno żałować / Czego nie szło zachować”, wskazując, że „Było wiele śmierci w rodzinie Kochanowskiego” lub dodając komentarz „Nieszczęścia rodzinne (śmierć brata i dwóch córek)” oraz „A ja żyję w lat bogactwie, co mi schyłek słodzi”, gdyż Kochanowski „Odziedziczył spadek po rodzicach”.

Dialog piosenki z fraszkami

Po omówieniu znalezionych przez uczniów faktów biograficznych przeanalizowaliśmy wspólnie odpowiedzi dotyczące powiązania fragmentów piosenki z fraszkami. Podkreślam, że tutaj także nie miałam przygotowanego klucza odpowiedzi, choć wybrane przeze mnie fraszki nie zostały dobrane przypadkowo. Przyznaję, że liczyłam na powiązanie z tekstem  Kaczmarskiego przynajmniej dwu utworów – Na lipę oraz Na dom w Czarnolesie. To, jak uczniowie poradzą sobie z pozostałymi fraszkami, było dla mnie zagadką. Byłam otwarta na dyskusję z młodzieżą, na ich – także niedoskonałe – interpretacje, na ich pomyłki. Dałam im także czas na uzasadnienie tych dopasowań, które mnie, w pierwszej chwili, wydały się chybione.
Często nauczyciel, zwłaszcza omawiający na lekcji jakiś klasyczny utwór zinterpretowany już przez badaczy na – wydawałoby się – wszystkie możliwe sposoby, nie potrafi wyjść poza tę „ustaloną” wykładnię. Tymczasem każde dzieło należy traktować jako otwarte, tzn. podatne na nowe odczytania. Nie chodzi mi tu bynajmniej o pozwolenie na nadinterpretację oraz na uczniowskie uzasadnienia typu „bo tak to widzę”, „bo tak uważam”, ale na to, by dać uczniowi przestrzeń, by powiedział, dlaczego rozumie tekst tak, a nie inaczej.
Zestawienie na zajęciach tekstu Kaczmarskiego i fraszek Kochanowskiego było dobrą lekcją dla mnie jako nauczycielki. Tym razem to nie ja podpowiadałam uczniom, co kryje się w tekście, ale oni próbowali mi wytłumaczyć, co w nim znaleźli. Jak wyglądały te znaleziska?
„Kto i bawić się umiał...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy