Dołącz do czytelników
Brak wyników

Horyzonty polonistyki

4 lipca 2019

NR 31 (Lipiec 2019)

II wojna światowa w komiksach
Polonistyczne rozterki i wybory

0 6

Komiks jedynie „marną namiastką książki”? Komiks jest jedną z ikon popkultury i kultury wizualnej. Ostatnie dekady to okres wzmożonej ekspansji tej wypowiedzi wśród dzieci, młodzieży i osób dorosłych*. 
Mimo coraz większej popularności komiksu, wielu szkolnych polonistów nie docenia jego edukacyjnego potencjału i nie zalicza tego dynamicznie rozwijającego się gatunku do ulubionych tekstów literackich. 
 

Stykając się z opiniami, że komiks to „(mierny) substytut książki”1 oraz forma „sztuki uproszczonej”2, nauczyciele języka polskiego niechętnie podejmują próby kształtowania odbioru artystycznego tego tekstu kultury na „godzinach polskiego”. Tymczasem zalecenia do pracy z pozycjami komiksowymi pojawiły się w najnowszej podstawie programowej3, pierwszy komiks: Kajko i Kokosz: Szkoła latania Janusza Christy znalazł się na liście lektur obowiązkowych dla klas IV–VI szkoły podstawowej, a fragmenty różnych komiksów są obecne w podręcznikach do nauczania języka polskiego4. Obserwowana niechęć nauczycieli „zderza się” z entuzjastycznym przyjęciem tej formy ekspresji twórczej przez dzieci i młodzież. Dziś coraz więcej uczniów przyznaje się, że systematycznie sięga po komiks i takie doświadczenie odbiorcze nie wynika z dążenia do uproszczonej lektury czy też rezygnacji z kontaktu z ambitną literaturą. Młodzi ludzie są przyzwyczajeni do dominacji obrazu, dlatego komiks ich zaciekawia, a nawet fascynuje ze względu na ujęcie graficzne. Cyfrowi uczniowie nie podzielają opinii nauczycieli o podrzędnej roli tej wypowiedzi w kulturze i edukacji. Dostrzegają bardzo pozytywne aspekty kontaktu czytelniczego z komiksami, które nierzadko traktują jako formę manifestu pokoleniowego. W świadomości młodych ludzi „historie w dymkach” funkcjonują jako ważne teksty kultury popularnej, z którymi mogą się utożsamiać. 


Komiks o wojnie? To nie do przyjęcia!


Jeżeli obecność komiksowych opowieści na „godzinach polskiego” może wzbudzać bardzo różne reakcje nauczycieli, o tyle przywołanie komiksu poświęconego zagadnieniom II wojny światowej bez wątpienia wywoła szereg wątpliwości i kontrowersji. W „Polonistyce” z 2016 roku pisałam o dydaktycznych pożytkach płynących z kształtowania odbioru artystycznego słynnego komiksu Maus Arta Spiegelmana5. Zwróciłam wówczas uwagę: „Zrelacjonowane przez Spiegelmana wydarzenia Holokaustu nie szokują nastolatków. Dla uczniów ukształtowanych przez wirtualną rzeczywistość gier komputerowych, przez pogoń mediów cyfrowych za coraz brutalniejszym newsem, Holokaust nie jest takim tabu, jakim był dla pokoleń ich rodziców i dziadków. Młodzi ludzie nie sięgają po komiks Spiegelmana z chęci poszerzenia własnych horyzontów myślowych i przełamania tabu – tę rolę znakomicie spełniłyby opracowania naukowe czy pozycje z zakresu literatury faktu. Motywacja odbiorcza młodzieży jest bardziej zróżnicowana i zdecydowanie inna niż w przypadku dorosłych czytelników. Gwałtowne zmiany cywilizacyjne, związane z dynamicznym rozwojem społeczeństwa cyfrowego, stworzyły typ nowego młodego odbiorcy kultury współczesnej. Dla tego czytelnika w pełni akceptowalnym zjawiskiem jest wyrażenie tragizmu Historii w komiksowej formie «ociekającej krwią»”6

Po trzech latach od publikacji tego artykułu niezmiennie aktualne pozostaje pytanie: jak rozmawiać z młodzieżą o traumatycznych doświadczeniach II wojny światowej? Warto też zastanowić się, w jakim stopniu dotychczasowe strategie pracy z tekstem literackim i filmem oddziałują na uczniów ukształtowanych przez nieustanny kontakt z technologiami cyfrowymi i multimediami. To generacje, które inaczej postrzegają dyskurs o Historii, wojnie i Holokauście. Jako dydaktyka nurtują mnie negatywne refleksje poczynione w czasie hospitacji. Z niepokojem obserwuję coraz bardziej widoczną tendencję: kluczowe teksty o wojnie, np. Opowiadania Tadeusza Borowskiego, Medaliony Zofii Nałkowskiej, Zdążyć przed Panem Bogiem Hanny Krall, Pamiętnik z powstania warszawskiego Mirona Białoszewskiego, Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Różewicza, Czesława Miłosza, Władysława Broniewskiego czy Tadeusza Gajcego, budzą coraz mniejsze zainteresowanie uczniów. Młodzież przyjmuje teksty literackie poświęcone historii II wojny światowej obojętnie, a nawet pasywnie. Uczniowie czytają teksty o wojnie i Zagładzie pod przymusem. Nauczycielom autentycznie zaangażowanym w przygotowanie przemyślanych, wieloaspektowych lekcji coraz trudniej zaktywizować młodzież do analizy i interpretacji tekstów z tego okresu. Cyfrowe nastolatki sygnalizują, że ich niechęć do problematyki literatury czasów II wojny światowej może być wynikiem braku, a przynajmniej niewystarczającego przygotowania do rozmowy o arcytrudnym dla nich temacie („nikt z nami nie próbował rozmawiać o wojnie”, „przecież o czasach Zagłady przypomina się nam tylko na rocznicowych apelach i akademiach”, „o Holokauście mówi się w telewizji, gdy znów dojdzie do jakiegoś antysemickiego ekscesu”). Ten problem nie dotyczy tylko młodzieży – nurtuje również dorosłych odbiorców. Strategiom przedstawiania traumatycznych doświadczeń II wojny światowej w literaturze i kulturze została poświęcona niezwykle interesująca dyskusja Wojna w obrazkach, która odbyła się podczas Festiwalu Conrada w Krakowie w 2015 roku. Zadano wówczas istotne pytania dotyczące roli komiksu w kształtowaniu naszej zbiorowej pamięci: „W jaki sposób sztuka może/powinna/musi mówić o Holokauście? Jak radzą sobie z tym problemem komiks i powieść graficzna?”7....

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy