Świtezianka w różnych odsłonach, czyli jak ciekawie podejść do tematu ballad

Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

Omawiając Świteziankę Adama Mickiewicza, trzeba dołożyć wszelkich starań, aby przedstawić ten tekst w sposób nieszablonowy. Nie od dziś gości on bowiem w kanonie lektur szkolnych, więc materiałów na jego temat jest mnóstwo. Krótko mówiąc, można w nim znaleźć następujące motywy: miłość między bohaterami, śmierć kochanka, fantastyczne tło scenerii, niezwykłą rolę przyrody. Co jednak powoduje, że tekst ten jest ponadczasowy? Z pewnością jego uniwersalne przesłanie: za złamanie danego słowa, reguł, zasad spotka cię kara. 

Moralny wymiar ballad

Już od zarania dziejów ważna dla ludzi była korelacja tego, co mówią, z tym, jak się zachowują. Jeśli ktoś wychodził poza margines przyjętych założeń, był na celowniku całej społeczności. Kłamstwo i fałsz były piętnowane też od lat, co przełożyło się na zapis w literaturze. Taki jest też wydźwięk jednej z ballad A. Mickiewicza – Świtezianki. Nie bez znaczenia jest to, co robisz i mówisz – co więcej, słowa i czyny muszą iść w parze, tylko w ten bowiem sposób dajesz się poznać jako ktoś wiarygodny. Z pewnością wykorzystanie tych prawd i odniesienie ich do czasów współczesnych uczniowi jest niewątpliwym atutem tej ballady, ponieważ porządkuje świat, czyni go osadzonym na konkretnych podwalinach ludzkiej etyki i moralności. 
Interesujące może okazać się też odwołanie Mickiewiczowskich Ballad i romansów do pieśni gminnych, które stały się inspiracją dla autora do tworzenia irracjonalnych światów. Z nich bowiem zaczerpnął poeta synkretyzm gatunku (korelację elementów trzech rodzajów literackich), ale również umieszczenie budujących się wydarzeń na tle fantastycznej, często ożywionej scenerii. Przyroda bowiem staje się tu niemą bohaterką wydarzeń, która razem z pozostałymi wzbudza w odbiorcach emocjonalne wzloty i upadki. Synergia ludzkiego zachowania skorelowana z „gniewem” lasu i wody nadaje historii niepokojący wydźwięk. Tu nic nie jest oczywiste, tu wszystko się może zdarzyć. Podobną rolę pełni niejednoznaczność postępowania dziewczyny. Z jednej strony, z chłodnym racjonalizmem, powtarza ojcowską mądrość wobec zalotów chłopaka: „Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie/a w sercu lisie zamiary”, z drugiej natomiast, przebrana w subtelną, nęcącą kobiecość, woła do skołowanego strzelca: „Do mnie – do mnie pójdź, do mnie”. Na końcu z kolei triumfalnie grzmi: „Biada”1.
Bez wątpienia ballada ta jest gatunkiem niezwykłym i to od nauczyciela zależy, jakie jej walory wykorzysta....

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy