Jak pomóc młodym ludziom unikać fake newsów i manipulacji mediów?

Praktyczny Przewodnik Nauczyciela

Po świecie informacji po omacku poruszają się nie tylko dzieci. Różne postawy reprezentują dorośli – jedni rezygnują z wysiłku, jakim jest czytanie ze zrozumieniem, inni pretendują do bycia alfą i omegą, nieświadomi, że docierające do nas dane nierzadko są – z bardzo różnych powodów (nawet nie zawsze zamierzonych) – nieprawdziwe. Co więcej, w pułapki informacyjne wpadają nie tylko laicy, lecz także specjaliści z różnych dziedzin wiedzy. Już to dowodzi, że nie da się przeprowadzić jednej lekcji, która przygotuje dziecko do funkcjonowania w skomplikowanym świecie informacji. Przygotowanie powinno być procesem obejmującym wszystkie etapy kształcenia i wszystkie przedmioty nauczania, wykraczającym ponadto poza mury szkoły. Niemniej w tekście tym pojawi się propozycja, jak wśród starszych uczniów szkoły podstawowej spróbować naświetlić problemy, o których mowa, i jak rozbudzić ciekawość do zdobywania i weryfikowania wiedzy.

Postawy wobec informacji

Wiele lat temu – byłam wówczas w szkole średniej – moja babcia zdawała się naprawdę przygnębiona faktem, że nie rozumie kilku słów, które często przewijają się w programie informacyjnym, który oglądała. Internetu nie nosiło się wówczas w kieszeni. Sporadycznie ktoś miał w domu łącze – z sieci korzystało się raczej w szkole czy w kawiarence internetowej. Robili to raczej młodzi ludzie. Encyklopedie były wprawdzie dość popularne (dostawało się je nawet w prezencie), ale księgi, które „zasiedziały się” na półkach, przydawały się przeważnie do tego, by przygotować zadanie domowe o Amerigo Vespucci, ale nie były już w stanie nadążać za dynamicznie rozwijającym się światem i – co za tym idzie – językiem. Wytłumaczyłam babci te słowa, jak umiałam (pewnie dziś zrobiłabym to lepiej), a ona nie kryła, że czuje satysfakcję. I przyznam, że takich postaw mi brakuje. Często przechodzimy do porządku dziennego nad słowami, których nie rozumiemy. Samo rozumienie kontekstu satysfakcjonuje wiele osób, natomiast brakuje żądzy poznawania, wnikania w głębsze warstwy danego przekazu. „Żyjemy dłużej, ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami” – te słowa Wisławy Szymborskiej z wiersza Nieczytanie przypominają mi się, kiedy myślę właśnie o takim pobieżnym podchodzeniu do języka, a więc i do tego, co nas otacza.

POLECAMY

Nie chce nam się czytać całego tekstu. Podczas podpisywania pierwszej w życiu ważnej umowy spędziliśmy z mężem w banku kilka godzin ku słabo skrywanemu rozczarowaniu pracownika, który przerwy w odpowiadaniu na nasze pytania wykorzystywał na kserowanie materiałów, drobne porządki na biurku czy robienie kawy. Ale przecież tu nie chodziło tylko o satysfakcję z posiadanej wiedzy, a o bezpieczeństwo. Można wysnuć wniosek, że raczej tak dokładne czytanie nie należy do standardów. Odnoszę wrażenie, że często oczekuje się od nas tego, byśmy właśnie nie czytali – stąd w różnych instytucjach, np. w poczekalniach ośrodków zdrowia, podsuwa nam się po prostu kartkę z „ptaszkiem”, który m...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy