Dołącz do czytelników
Brak wyników

Polski w praktyce

14 grudnia 2017

NR 16 (Styczeń 2017)

Powtórka z klasyki
cała nadzieja w bibliotekach

0 35

Zaraz, zaraz – ale z klasyki czy z kanonu? Od kilku tygodni pełni niepokoju debatujemy nad zmianami w szkolnym kanonie (Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło nowe podstawy programowe i przemeblowało listy lektur obowiązkowych i nadobowiązkowych) oraz zastanawiamy się nad konsekwencjami, jakie mogą przynieść te zmiany. Profesor Andrzej Waśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego, szef zespołu odpowiedzialnego za przygotowanie nowej listy lektur, podkreślał, jak bardzo zależy mu na tym, by dzieci i młodzież poznawały jedną literaturę. Właśnie: jedną. Ta liczba pojedyncza wydaje się tutaj najważniejsza, jakby miała być lekarstwem na bezradność wobec stosunkowo świeżego i następującego odkrycia. Kanon bowiem nie spada z nieba, kanon układany jest przez ludzi i na dodatek w określonym celu: by zaspokoić konkretny głód, ustalić, kim jesteśmy jako zbiorowość, ale już nie jako jednostka. „Jedna literatura” oznacza również, że ustalenia są bezdyskusyjne; owa bezdyskusyjność dotyczy nie tylko linii (znowu w liczbie pojedynczej) interpretacyjnej, ale i tego, że kanony (w liczbie mnogiej) nie wchodzą w grę i czytanie „co komu bliskie” i „co komu potrzebne” nie będzie dopuszczalne. Szkoła rzadko kiedy kojarzyła się z wolnością, dlatego system zakazów i sztywne listy lektur nie są wstrząsającą zmianą. Co innego biblioteka, która jest przestrzenią swobody, gdzie możliwa jest nawet najbardziej ryzykowna wyprawa w nieznane. Biblioteka publiczna daje szansę eksperymentu bez wymogu zdawania raportu z wynikami. Jasne jest, że każdy, kto czyta, wywoływany jest do krytycznej odpowiedzi, ale czy odpowie na to wezwanie, to już prywatna sprawa. 

Przymus kontra swoboda

Dobrze, ale czy ostatecznie uda się ustalić różnicę między kanonem szkolnym a klasyką literatury, bo tym razem pytanie dotyczy klasyki? Chciałoby się wierzyć, że różnica jest prosta, choć mało wesoła: lektury szkolne to kłopot dzieci i ich rodziców oraz nauczycieli, w związku z czym wyjście ze szkoły oznacza początek życia na wolności. Klasyka w takim rozumieniu oznaczałaby wybór utworów i to tych najlepszych, bo pomocnych w trudnych czasach, zwłaszcza kryzysowych. Zalewają nas nowości, rynek książki co tydzień serwuje „najlepsze z najnowszych” pozycje, które tracą na atrakcyjności w zastraszającym tempie, któż by spamiętał tytuły z listy przebojów sprzed trzech miesięcy? A czytać trzeba – szczęśliwie już nie dla oceny szkolnej, tylko z potrzeby serca albo dla higieny duchowej i umysłowej. W zamęcie zatem najlepszym z wyborów może być ten klasyczny: z kłopotów wybawią nas Bracia Karamazow Fiodora Dostojewskiego albo Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa. Skoro już o rynku mowa była, o modach zmieniających się w zastraszającym tempie i nadprodukcji, to czy klasyka literacka działała na podobieństwo do tej odzieżowej? Jeśli wierzyć domom towarowym, firmom odzieżowym i poradnikom, fasony i kolory uznawane za klasyczne (białe koszule, czarne spodnie, szare płaszcze), stonowane, niewychylające się w żadną ze stron nie tylko mogą dać poczucie bezpieczeństwa, dodać pewności siebie, ale i zaświadczyć o tak zwanym dobrym guście, obyciu, czyli zadziałać na naszą korzyść. Klasyczny to już nie tyle nudny, co odporny na mody, zmienne i obliczone na szybki zysk. Zwrot ku klasyce oznaczałby już nie tyle brak orientacji w modach, ale byłby jasną wypowiedzią, sprzeciwem wobec rytmu sezonowych zmian. W klasycznym płaszczu i w białej koszuli zawsze wygląda się dobrze, a czy można dobrze poczuć się, sięgając po klasykę? I czy tylko o to chodzi, by dobrze się poczuć? 

Listy przebojów a długie trwanie

Po klasykę, czyli co? Pytanie goni kolejne pytanie, bo jak w przypadku kanonu pojawia się wątpliwość o liczbę pojedynczą i dopuszczalne poszerzenie pojęcia. Szczęśliwie co jakiś czas wyławiamy z odmętów niepamięci zbiorowej i historii literatury takie cuda jak Nowe Ateny Benedykta Chmielowskiego, Marii Czartoryskiej-Wirtemberskiej Malwinę, czyli domyślność serca, Anny Mostowskiej z książąt Radziwiłłów Strach 
w zameczku czy Gabrieli Zapolskiej Z pamiętników mło...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy