Porozmawiajmy o miłości! Tylko jak?! Na początek co nieco o nauczycielskich obawach i goryczy

Horyzonty polonistyki

No cóż, patrzę sobie czasem na te moje uczennice oraz moich uczniów z liceum, w którym uczę… Ogarniają mnie nierzadko frustracja i niepokój. Nie jestem pewna, czy choćby w skromnym zakresie wychodzę naprzeciw ich potrzebom oraz oczekiwaniom. Spotykam przecież te dziewczęta i chłopców w okresie, kiedy większość z nich dopiero kształtuje swój system wartości, przeżywa młodzieńcze miłości, uniesienia i rozczarowania z tym związane. Młodzi ludzie pytają albo chcą zapytać:

POLECAMY

  • Czym jest miłość?
  • Jak ją rozpoznać? 
  • Kiedy ma się pewność, że się kocha naprawdę? 
  • Co można zrobić w imię miłości? 
  • Czy miłość to związek dwóch dusz, a może dwóch ciał? 
  • A może musi być jedno i drugie, by można było mówić o tym uczuciu?
  • Jakim językiem się posługiwać, kiedy mówi się o miłości?

Warto by znaleźć jakiś pomost do rozmowy, dyskusji, do podzielenia się refleksjami, tymczasem... W Vademcum nauczyciela. Wdrażanie podstawy programowej w szkole ponapodstawowej1 przeczytać można (podkreślenia autorki):

  1. „Podstawa programowa dla szkoły ponadpodstawowej: liceum ogólnokształcącego i technikum przywraca chronologiczny układ treści, który pozwala na poznanie utworów literackich w naturalnym porządku, tak jak one powstawały, z uwzględnieniem różnorodnych kontekstów, w tym kulturowych, historycznych, filozoficznych”. To oczywiście ważne, ale takie kategoryczne, wykluczające autorskie układy zajęć, ujęcie całkowicie ignoruje potrzeby uczennic i uczniów; nie zajmuje w ogóle autorów i autorki dokumentu problem, na jakim etapie rozwoju poznawczego i emocjonalnego znajduje się młodzież; jakie kwestie są dla niej w tych klasach I–III najistotniejsze! W moim przekonaniu młodzi ludzie są „przedmiotem” do pamięciowej obróbki, a nie podmiotem podstawy. 
  2. „Jednocześnie należy podkreślić, że nauczanie języka polskiego nie powinno sprowadzać się jedynie do uczenia historii literatury, może to bowiem prowadzić do encyklopedyzmu czy mnożenia faktów”. Trudno nie przyznać racji autorom podstawy w kwestii encyklopedyzmu,  ale jak to się ma do liczby obligatoryjnych lektur, gigantycznego kanonu?! W wielu przypadkach omawianie wymaganych dzieł sprowadzi się do naskórkowego tknięcia problematyki i próby pamięciowego przyswojenia przez młodzież jakichś – kluczowych dla danego dzieła – znaczeń, definicji, pojęć, sloganów. Dlaczego? Bo przerażeni wymogami oraz wielce prawdopodobnymi rozliczeniami z realizacji podstawy nauczyciele i nauczycielki będą „pędzić” z programem, ile sił!
  3.  „Należy przyjąć perspektywę współczesną jako punkt wyjścia do wprowadzania do tradycji”. Brawo! Jestem od wielu lat zwolenniczką takiego modelu interpretacyjnego (wielokrotnie pisałam o konieczności szukania połączeń). Niestety, pozostaje to w logicznej sprzeczności z nakazem chronologii w omawianiu lektur…
  4. „Kształcenie literackie i kulturowe w liceum ogólnokształcącym oraz technikum powinno akcentować egzystencjalne aspekty doświadczania siebie, innych, świata, otwierać ciek...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy