Dołącz do czytelników
Brak wyników

Olimpijczyk w szkole

Artykuły z czasopisma | 30 listopada 2017 | NR 8
73

Znane przysłowie mówi, że każdy żołnierz nosi buławę w plecaku. Pozazdrościć. Bo z pewnością nie każdy uczeń nosi w plecaku laur olimpijski. Długie lata pracy z uczniami, wymiana doświadczeń z nauczycielami utwierdziły mnie w przekonaniu, że olimpijczykiem trzeba się urodzić. Ale to dopiero początek drogi wypełnionej ciężką, twórczą i odtwórczą pracą ucznia i jego nauczyciela – mistrza.

Wydaje się oczywiste, że wielkie znaczenie w kreowaniu olimpijczyka ma jego dom rodzinny, atmosfera „książkowa”, humanistyczna. To bardzo pomaga, aczkolwiek nie jest to warunek sine qua non. Warunkiem sine qua non w kreowaniu osobowości olimpijczyka jest w takim samym stopniu postawa nauczyciela, jak i ucznia, owego nieoszlifowanego diamentu, ale jednak diamentu. Niestety, szkoła od lat jest tym sitem, które gubi diamenty. Dawniej koncentrowano się na słabszych uczniach, a ostatnimi laty – na wynikach egzaminów zewnętrznych, co prowadzi do „uśredniania” uczniów.

Jak zawsze, tak i w przypadku pracy z olimpijczykiem in spe, u progu wszelkich działań pozostaje kwestia rozpoznania takiego ucznia możliwie wcześnie, wyłowienia go nie tyle z całej klasy, ile spośród innych zdolnych, co tylko na pozór jest łatwe. Jak kogoś takiego rozpoznać, można przeczytać w artykule Tomasza Szweda Niedostrzeganie perełek.

Oryginalność

Najlepsze, co może zaproponować nauczyciel swojemu asowi, to niezależne studiowanie, czyli taką metodę, w której stosuje się różne techniki nauczania dające możliwość samodzielnej pracy. Po prostu trzeba tworzyć takie sytuacje, by ta samodzielność mogła się uzewnętrznić. Składają się na to przemyślane cele i techniki nauczania oraz dostarczanie niezbędnych materiałów pomocniczych. Sprawdza się nauczanie problemowe. Celem kierunkowym jest po prostu coraz większa samodzielność ucznia.

Znakomitym sposobem prowadzącym do wyrobienia nawyku oryginalnego myślenia jest zadawanie pytań o charakterze syntetyzującym. Rozwijają twórcze umiejętności, sprawdzają, na ile wnikliwie uczeń coś zrozumiał. Skłaniają też do rozwiązywania niebanalnych problemów i skojarzeń. Ważne jest to, że dopuszczają szereg twórczych odpowiedzi, np. „Zaproponuj własne zakończenie Lalki B. Prusa. Wyjaśnij, jak wpłynęło na wymowę całej powieści”. (Twórczy przyczynek do dyskusji nad wymową zakończeń utworów, sui generis – czytania tekstów fabularnych od końca, a raczej przez pryzmat zakończeń) lub: „Napisz pastisz Lekcji polskiego Gombrowicza (na podstawie fragm. Ferdydurke) lub wybranej sceny z Trylogii Sienkiewicza”, „Zaproponuj swój podział literatury, według własnych kryteriów”. W pytaniach o syntezę chodzi po prostu o wytworzenie czegoś (napisanie), rozwinięcie (np. jakiejś myśli, epizodu czy pobocznego wątku w utworze epickim), przewidzenie skutków

Dążąc do nauczenia młodzieży krytycznego myślenia, zadajemy pytania ewaluacyjne, czyli skłaniające do wyrażania opinii, osądu, oceny, usprawiedliwienia, podjęcia decyzji, np. „Który znany Ci utwór najpełniej wyraża współczesne problemy, bliskie młodym ludziom?”.

Dociekliwość

Reasumując powyższe sugestie dotyczące zadawania pytań, podkreślmy, że do pogłębienia umiejętności wyższego rzędu konieczne są dwa etapy:

  • przypominanie faktów (pytania odtwórcze),
  • rozwiązywanie problemów (pytania twórcze).

Fakty przypominamy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy