Dołącz do czytelników
Brak wyników

Olimpijczyk w szkole

Artykuły z czasopisma | 30 listopada 2017 | NR 8
221

Znane przysłowie mówi, że każdy żołnierz nosi buławę w plecaku. Pozazdrościć. Bo z pewnością nie każdy uczeń nosi w plecaku laur olimpijski. Długie lata pracy z uczniami, wymiana doświadczeń z nauczycielami utwierdziły mnie w przekonaniu, że olimpijczykiem trzeba się urodzić. Ale to dopiero początek drogi wypełnionej ciężką, twórczą i odtwórczą pracą ucznia i jego nauczyciela – mistrza.

Wydaje się oczywiste, że wielkie znaczenie w kreowaniu olimpijczyka ma jego dom rodzinny, atmosfera „książkowa”, humanistyczna. To bardzo pomaga, aczkolwiek nie jest to warunek sine qua non. Warunkiem sine qua non w kreowaniu osobowości olimpijczyka jest w takim samym stopniu postawa nauczyciela, jak i ucznia, owego nieoszlifowanego diamentu, ale jednak diamentu. Niestety, szkoła od lat jest tym sitem, które gubi diamenty. Dawniej koncentrowano się na słabszych uczniach, a ostatnimi laty – na wynikach egzaminów zewnętrznych, co prowadzi do „uśredniania” uczniów.

Jak zawsze, tak i w przypadku pracy z olimpijczykiem in spe, u progu wszelkich działań pozostaje kwestia rozpoznania takiego ucznia możliwie wcześnie, wyłowienia go nie tyle z całej klasy, ile spośród innych zdolnych, co tylko na pozór jest łatwe. Jak kogoś takiego rozpoznać, można przeczytać w artykule Tomasza Szweda Niedostrzeganie perełek.

Oryginalność

Najlepsze, co może zaproponować nauczyciel swojemu asowi, to niezależne studiowanie, czyli taką metodę, w której stosuje się różne techniki nauczania dające możliwość samodzielnej pracy. Po prostu trzeba tworzyć takie sytuacje, by ta samodzielność mogła się uzewnętrznić. Składają się na to przemyślane cele i techniki nauczania oraz dostarczanie niezbędnych materiałów pomocniczych. Sprawdza się nauczanie problemowe. Celem kierunkowym jest po prostu coraz większa samodzielność ucznia.

Znakomitym sposobem prowadzącym do wyrobienia nawyku oryginalnego myślenia jest zadawanie pytań o charakterze syntetyzującym. Rozwijają twórcze umiejętności, sprawdzają, na ile wnikliwie uczeń coś zrozumiał. Skłaniają też do rozwiązywania niebanalnych problemów i skojarzeń. Ważne jest to, że dopuszczają szereg twórczych odpowiedzi, np. „Zaproponuj własne zakończenie Lalki B. Prusa. Wyjaśnij, jak wpłynęło na wymowę całej powieści”. (Twórczy przyczynek do dyskusji nad wymową zakończeń utworów, sui generis – czytania tekstów fabularnych od końca, a raczej przez pryzmat zakończeń) lub: „Napisz pastisz Lekcji polskiego Gombrowicza (na podstawie fragm. Ferdydurke) lub wybranej sceny z Trylogii Sienkiewicza”, „Zaproponuj swój podział literatury, według własnych kryteriów”. W pytaniach o syntezę chodzi po prostu o wytworzenie czegoś (napisanie), rozwinięcie (np. jakiejś myśli, epizodu czy pobocznego wątku w utworze epickim), przewidzenie skutków

Dążąc do nauczenia młodzieży krytycznego myślenia, zadajemy pytania ewaluacyjne, czyli skłaniające do wyrażania opinii, osądu, oceny, usprawiedliwienia, podjęcia decyzji, np. „Który znany Ci utwór najpełniej wyraża współczesne problemy, bliskie młodym ludziom?”.

Dociekliwość

Reasumując powyższe sugestie dotyczące zadawania pytań, podkreślmy, że do pogłębienia umiejętności wyższego rzędu konieczne są dwa etapy:

  • przypominanie faktów (pytania odtwórcze),
  • rozwiązywanie problemów (pytania twórcze).

Fakty przypominamy o tyle, o ile są niezbędne do rozwiązywania problemów. Co istotne, konsekwentnie tak budujemy pytania, by skłaniały do udzielania samodzielnych, niebanalnych odpowiedzi.

Olimpijczyk to zwykle zapalony i świetny dyskutant. Formą dyskusji dla niego optymalną zdaje się dyskusja panelowa. Dlaczego? Daje szansę na błyśnięcie intelektem i elokwencją w sprzyjających warunkach czasowych i organizacyjnych.

Jak wiadomo, dyskusja to sztuka zadawania pytań i udzielania odpowiedzi. Jest dobrym sposobem na otwarcie lub zamknięcie jakiegoś tematu. Szczególnie przydatna – do rozpracowania złożonego, a ciekawego problemu (kiedy jest tylko „ważny”, a nie „ciekawy”, przydają się „zaciekawiające” pytania).

Wiedza

Najwybitniejsi uczniowie (2–5 osób) w domu przygotowują się do roli ekspertów z danego obszaru wiedzy. Pracują tak, by móc poznać różne aspekty danego problemu. Nauczyciel pomaga im w dotarciu do wartościowych źródeł. Muszą być świetnie przygotowani, bo w czasie wystąpień nie ma czasu na referowanie czegoś. Obowiązuje zasada żywej wymiany poglądów, argumentowania „za” i „przeciw”. Dlatego uczmy go niezależności również w sferze planowania.

Myślę, że warto na okoliczność dyskusji panelowej odrobinkę przemeblować gabinet dydaktyczny. Na środku (pod tablicą) zasiadają eksperci i moderator, a półkolami, przed nimi, słuchacze.

7 głównych etapów planowania

  • Określenie, czego uczeń będzie się uczył.
  • Opisanie, jak uczeń wykaże, czego się nauczył.
  • Wymienienie pomocy naukowych, jakich uczeń użyje.
  • Określenie kolejnych kroków w procesie uczenia się.
  • Zaplanowanie punktów kontrolnych, na których uczeń otrzymywałby informację zwrotną i gdzie odbywałoby się sprawdzenie jego postępów.
  • Ustalenie terminów wykonania pracy.
  • Wymyślenie czynności, jakim powinien poświęcić się uczeń zaraz po realizacji pracy samodzielnej.

Proces planowania to warunek sine qua non pełnego skorzystania z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Polonistyka"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy